http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > eMetro.pl >  Tematy dnia

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Dziady z pańską skórką

Anita Karwowska
2009-10-29, ostatnia aktualizacja 2009-10-29 20:36

Cmentarz
Cmentarz
Fot. Marcin Onufryjuk / AG

Nie tylko chryzanetmy, znicze i pańska skórka. Na Wszystkich Świętych pod cmentarzami kwitnie handel grillowaną kiełbaską, żelkami i balonami.

>> Jeżowe pogotowie

Handel przy Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie podzielony jest na trzy kategorie. Pierwsza: sprzedaż kwiatów, wiązanek i zniczy, druga: mała gastronomia, trzecia: sprzedaż waty cukrowej, pańskiej skórki, cukierków i obwarzanek. Handlarze ustawiają się ze swoimi kramami przy wszystkich bramach nekropolii. Choć do 1 listopada są jeszcze cztery dni, trudno przejść chodnikiem wzdłuż ul. św. Wincentego. Ciągną się tam stoiska z chryzantemami i zniczami, namioty z kiełbaską z grilla i karkówką, szalikami, czapkami, wiatraczkami dla dzieci, cukierkami i żelkami. Nad wszystkim powiewają kolorowe baloniki z wizerunkami bohaterów bajek Disney'a. Co kilkanaście metrów ze składanego stolika ktoś sprzedaje pańską skórkę. Cena od 2 zł za sztukę. Podobnie jest przy innych cmentarzach.

- Handel w dniu Wszystkich Świętych odbywał się też przed wojną. Warszawiacy raczyli się pańską skórką i obwarzankami. Ich stosy wystawiane były przy bramach wejściowych na cmentarze - opowiada varsavianista Jarosław Zieliński. Ale zastrzega: - Dzisiaj jednak sprzedaż staje się coraz bardziej nachalna, a ulice wokół cmentarzy przypominają krzykliwe jarmarki.

Przekąski pomiędzy odwiedzeniem kolejnych grobów serwują także handlarze w innych miastach. W Rzeszowie w ubiegłym roku hitem wśród odwiedzających cmentarz przy Wilkowyi był popcorn i prażone orzeszki. Krakowianie przy cmentarzach mogą kupić cukierki zwane miodem tureckim. W Częstochowie tradycją jest trupi chlebek - też rodzaj cukierka.

Z urzędniczego punktu widzenia handel nie ma granic w dniu wspominania zmarłych na cmentarzach. - Nie wnikamy, co handlarz ma zamiar sprzedawać, bo nie mamy takich uprawnień. Wydajemy jedynie zgodę na zajęcie pasa drogowego i pobieramy opłatę. Tak samo, jak nie oceniamy, czy coś jest estetyczne czy nie - twierdzi Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.

Powściągliwy w ocenie jest także ks. dr Rafał Markowski, rzecznik Archidiecezji Warszawskiej. - Chodzi o zachowanie proporcji. Dopóki odwiedzając groby naszych bliskich, nie zaniedbujemy modlitwy za zmarłych i wspominamy ich, to zjedzenie pieczonej kiełbaski w zimny listopadowy dzień nie jest niczym nagannym - mówi duchowny.

Władze diecezji szczecińskiej są innego zdania. Kilka tygodni temu skierowały do wiernych list z przypomnieniem zasad, jakimi powinni się kierować odwiedzający nekropolie 1 listopada. Duchowni apelowali o godne zachowanie, przypominali np., że nie wolno tam palić.

Jarosław Zieliński: - W przeszłości kierowano się taką zasadą: rzeczą ludzi kulturalnych jest poprzestawać na małym. Dzisiaj niestety dominuje przekonanie, że musi być kolorowo, krzykliwie, bo tylko wtedy nas widać. Tak jest na wszystkich cmentarzach warszawskich, nawet tych z najdłuższą tradycją. Chociaż uroczystość Wszystkich Świętych pozwala na radosne ich wspominanie, to przekroczone są granice tej radości. To wysoce niesmaczne, choć takie rzeczy już mnie nie dziwią, od kiedy w Fatimie zobaczyłem wielki supermarket z dewocjonaliami.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.3

3 głosy

Newsletter
Newsletter

Zamów artykuły z Metra na Twój adres e-mail. Zobacz przykład