http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rząd musi bronić ludzi przed hazardem

Grzegorz Rudynek
2009-11-01, ostatnia aktualizacja 2009-11-01 21:46

Jednoręki bandyta gotowy do gry
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Jednoręki bandyta gotowy do gry
ZOBACZ TAKŻE
Grzegorz Rudynek: Głośno ostatnio zrobiło się o hazardzie. Pan jest z tego zadowolony.

Jacek Racięcki, terapeuta uzależnień, współpracuje z Centrum Pomocy Duchowej księży pallotynów: - Tak. Dobrze, że w końcu temat hazardu przebił się do mediów.

Dlaczego hazard jest taki zły?

- Sam hazard nie jest zły. To czynność jak każda inna. Problemem jest to, że większość osób przejawia tendencję do bycia graczem patologicznym. Według badań przeprowadzonych przez katedrę socjologii KUL, 70 proc. ludzi zaczynających grę uzależnia się. Nie jesteśmy przygotowani na hazard.

Kiedy społeczeństwo może powiedzieć o sobie, że jest przygotowane? Gdy stanie się bogatsze?

- Nie chodzi o pieniądze, ale o samą grę, potrzebę rywalizacji, ryzyko, adrenalinę. Podatność na uzależnienie świadczy o braku odporności emocjonalnej. Jeśli na człowieka oddziałuje dużo bodźców, z którymi sobie nie radzi, szuka form, które rozluźnią go z tego emocjonalnego bałaganu i rozbroją bombę noszoną w sobie. Mogą to być alkohol, narkotyki, seks, praca. Może być i hazard.

Kiedy powinna zapalić się lampka, że stajemy się uzależnieni?

- Jeśli zauważymy, że koncentrujemy swoją uwagę - już nie mówię całe życie - wokół gier i stają się one istotnym elementem wyboru. Na przykład: mam iść do jednego kolegi na piwo lub do innego, by razem poobstawiać mecze w internecie. I wybieram tę drugą możliwość. Najprostszy sposób to zrobić sobie test 20 pytań. Jeśli przed samym sobą pozytywnie odpowiemy na siedem z nich, to znaczy, że czas pomyśleć o skorygowaniu swojego życia.

Alkoholizm uznany jest za chorobę śmiertelną i nieuleczalną. Podobnie jest z hazardem?

- Działają te same mechanizmy. Alkoholik może zapić się na śmierć, hazardzista dostać bejsbolem w głowę w bramie, bo nie oddał długu. Albo wyskoczyć z dziesiątego piętra. Automaty bardzo silnie oddziałują na młodych ludzi mających 14-18 lat. Mam mnóstwo telefonów od rodziców alarmujących, że dzieci nie chodzą do szkoły, bo idą na automaty.

Kogo jeszcze może dotknąć hazard?

- Każdego. Nie ma reguły. Dlatego dobrze, że rząd wysyła komunikat: społeczeństwo nie potrafi korzystać z przyjemności, jakie niesie hazard, i trzeba go ograniczyć. Społeczeństwo musi się bronić, a rząd dać ochronę obywatelowi, której on sam nie jest w stanie sobie zapewnić. Minister finansów podał, że w ubiegłym roku na hazard Polacy wydali 20 mld zł, z czego 60 proc. na automaty o niskich wygranych.

Dlaczego akurat te automaty są tak niebezpieczne?

- Bo są to tzw. automaty o niskich wygranych, a więc przyjmują stosunkowo małe zakłady i większa jest ich dostępność dla przeciętnego obywatela - drenują kieszenie najuboższych.

Ale choć widzą, że w kieszeni robi się pusto, wrzucają kolejne monety do automatu.

- Bo myślą, że zaraz wszystkie problemy znikną. Ktoś nie ma pracy lub nie dostaje pensji. Grając, może wrzucić niewiele i dużo wyjąć. Poza tym, zwykle kilka automatów stoi obok siebie, grający widzi, że co chwilę ktoś obok wygrywa. Więc wmawia sobie, że zaraz wygra i on. Dodatkowo społeczeństwo bombardowane jest reklamami (wyślij pusty SMS), kumulacjami. I mówi się, że ktoś wygrał miliony.

Automaty nie dają milionowych wygranych.

- Ale mogą dać kilkaset, kilkadziesiąt złotych. Dla człowieka, który musi przeżyć za 5 zł dziennie, kilkadziesiąt złotych wygranej to dwa tygodnie życia. Kuszące. To, co się dzieje na ulicach dużych miast, gdzie automatów jest więcej niż kiosków, musiało doprowadzić do sytuacji, jaką mamy obecnie.

Działania rządu zmienią to?

- Nie wiem, ale przynajmniej jest dyskusja. O hazardzie nie mówiono, więc człowiek myślał sobie: wchodzę w to. Po dwóch tygodniach dociera do niego, że nie ma czego do garnka włożyć. Niebagatelny wpływ ma akceptacja społeczna. Dopóki aprobowaliśmy palenie, nikt nie mówił o wyznaczaniu miejsc dla palaczy. Podobnie było z alkoholizmem. Debata zaczęła się dopiero, gdy zdaliśmy sobie sprawę z konsekwencji, 5 mln uzależnionych osób na przełomie lat 80. i 90., co przy modelu rodziny 2+2 znaczyło, że alkoholizm dotykał 20 mln ludzi. Tak samo dzieje się teraz z hazardem.

Sprawdź czy jesteś hazardzistą. Rozwiąż test 20 pytań.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów