>>
Jak oduczyć psa żebrania Na tę decyzję czekała cała Unia Europejska. Najważniejsza była decyzja trybunału konstytucyjnego.
- Traktat jako całość nie jest sprzeczny z czeskim porządkiem konstytucyjnym - oświadczył wczoraj w Brnie Pavel Rychetsky, prezes trybunału.
Decyzja ta oznacza, że pod dokumentem mógł podpisać się prezydent Václav Klaus, co formalnie kończy proces ratyfikacji traktatu reformującego Unię Europejską. Klaus uzależniał swój podpis nie tylko od orzeczenia trybunału i wyłączenia Czech z obowiązywania Karty Praw Podstawowych. To miało wyeliminować istniejącą - zdaniem prezydenta - groźbę zgłaszania do Trybunału Sprawiedliwości UE roszczeń majątkowych przez wysiedlonych w 1945 roku Niemców sudeckich.
Unijni oficjele nie kryli wczoraj zadowolenia: - Jesteśmy teraz bardzo blisko pełnej ratyfikacji. Unia Europejska jest już bardzo blisko wejścia w życie traktatu z Lizbony i nominacji przewodniczącego Rady Europejskiej - ogłosili tuż po werdykcie Fredrik Reinfeldt, premier Szwecji, sprawującej przewodnictwo w UE.
Specjalne oświadczenie wydał także przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek: - Ostatni problem został wyjaśniony. Traktat z Lizbony powinien teraz wejść w życie przed końcem roku.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl