Przy wszystkich okienkach w aptece przy. ul. Kochanowskiego na warszawskich Bielanach wisi kartka "Maseczek brak". Farmaceutka przyznaje, że wyjścia nie było, bo klienci co chwilę pytali o nie, a zapasy wyczerpały się dwa dni temu. Jedna kosztowała 50 gr. - Niby niedużo, ale przecież i tak maseczki skuteczne są tylko kilkanaście minut. Później trzeba je zmienić, stają się bezużyteczne - mówi. I dodaje: - Widać, że kuleje wiedza o szczepionkach. Dostępna jest tylko ta przeciw sezonowej grypie. Ale wiele osób myśli, że ona chroni też przed A/H1N1. Są w błędzie.
W Poznaniu z półek w aptekach w zawrotnym tempie znika aspiryna. Pacjenci wykupują też witaminy i leki przeciw objawom grypy. - Kiedyś zdarzało się, że ludzie prosili o sprzedaż jednej tabletki z listka. Teraz biorą ich po kilkanaście. W hurtowni, w której uzupełniłem zapasy, aspiryna ma być dopiero w przyszłym tygodniu - mówi Marcin Staniewski, właściciel apteki na poznańskich Wierzbięcicach.
Antygrypowe szaleństwo napędzają niektóre media. Wystarczyło, że jedna z telewizji pokazała, jak samemu można wykonać test na obecność grypy, by u jego producenta zaczęły urywać się telefony. - Przeżywamy oblężenie. Dzwonią do nas lekarze, którzy chcą mieć testy w swoich gabinetach, prywatni klienci. Telefonowali nawet z urzędu marszałkowskiego z Olsztyna. Są zainteresowani większą ilością produktu - opowiada Nadia Grzybowska z firmy PTH Hydrex produkującej testy. Przyznaje, że samemu trudno wykonać taki test prawidłowo. Wymaga on pobrania śluzu głęboko z gardła, co bez pomocy lekarza może być trudne. Ale klientom wystarcza informacja, że test pozwala w kwadrans wykryć, czy organizm jest zaatakowany przez wirus grypy typu A (do tej grupy należą H1N1 i ptasia grypa). Na cenę nikt nie zwraca uwagi: 200 zł za 10 sztuk.
Kto nie zdążył kupić maseczki lub testu, zaniepokoił się informacjami, że może zabraknąć szczepionki przeciw sezonowej grypie, oraz że w razie epidemii A/H1N1, mamy za mało przeciwwirusowych leków. Koncern Solvay Biologicals, wytwarzający Influvac, który sprowadził w tym roku o 30 proc. więcej szczepionki niż rok temu (w sumie ok. 1 mln dawek), sprzedał już niemal wszystko. - W tej chwili prawie całość tej dostawy została zużyta do szczepień. Szczepionki nie ma też w hurtowniach. Staramy się sprowadzić te niewykorzystane w innych krajach na półkuli północnej - mówi Małgorzata Maurer, dyrektor ds. korporacyjnych i instytucjonalnych Solvay Pharma Polska.
Według danych Państwowego Zakładu Higieny, na przełomie października i listopada na grypę w ciągu tygodnia zapadało ok. 10 tys. osób. W tym samym czasie w ubiegłym roku zachorowań było o połowę mniej, Jednak Główny Inspektorat Sanitarny uspokaja, że nie ma w tym nic szczególnego, bo liczby zachorowań zmieniają się co roku. W sezonie 2006/2007 było ich 349 tys., w 2007/2008 - 235 tys., a w 2008/2009 - 543 tys. Daleko nam też do epidemii grypy z 2003 r., kiedy zachorowało na nią aż 1,2 mln osób.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl