Minister zdrowia Ewa Kopacz odpowiadała wczoraj w Sejmie na pytania posłów dotyczące walki z grypą. Opozycja pytała, czy i kiedy rząd kupi szczepionkę przeciw wirusowi A H1N1 oraz czy szpitale są dobrze przygotowane na wypadek wybuchu epidemii nowej grypy.
- Chcemy walczyć z pandemią grypy czy przy pomocy grypy politycy próbują walczyć z ministrem zdrowia? - pytała posłów Ewa Kopacz. Minister emocjonalnie broniła swojej decyzji dotyczącej powstrzymania się od zakupu przeciwpandemicznej szczepionki. Kopacz nie chce brać na siebie odpowiedzialności za zakup leku, bo: ? umowy na zakup szczepionki, które proponują koncerny są niekorzystne dla Polski (szczegółów ministerstwo nie podaje) ? każda z trzech dostępnych szczepionek ma różną zawartość tzw. substancji czynnej, nasz rząd podejrzewa więc, że mogą być one nieskuteczne ("równie dobrze może być tam woda święcona" - mówiła Kopacz) ? producenci testy wykonywali na zbyt małej grupie osób (wg resortu jedna szczepionka testowana była na 160 ochotnikach, druga na 600) ? producenci twierdzą, że szczepionka nie ma skutków niepożądanych, a według ministra to niemożliwe ? w Niemczech, gdzie szczepić można się od 25 października ze szczepionki skorzystało zaledwie 13 proc. osób, choć "tradycja szczepień jest tam znacznie starsza niż w Polsce".
Jak mówiła Ewa Kopacz, Polacy będą przekonywać inne kraje, by szczepionka była dostępna w aptekach, a nie kupowana i rekomendowana przez rządy. Powód? - Firmy farmaceutyczne wolą przerzucić odpowiedzialność za swoje produkty na rządy niż zdobyć potwierdzenia, że produkt jest bezpieczny i może być dostępny na rynku.
Negocjacje w tej sprawie resort ma prowadzić 11 i 30 listopada.
Koronny dowód, dlaczego nie rząd nie kupuje szczepionki, przedstawił wiceminister Adam Fronczak. - W jednym z krajów cztery osoby zmarły po podaniu takiej szczepionki - powiedział. Zabrzmiało groźnie, a rzecznik resortu Piotr Olechno przyznał, że Fronczak swoją wiedzę oparł na doniesieniach prasowych. Szybko wyjaśniło się, że o zgonach po przyjęciu szczepionki pisały szwedzkie brukowce. Wieczorem do polskich rewelacji odniósł się rzecznik Europejskiej Agencji ds. Leków Harvey-Allchurch. Uspokoił, że nikt nie umarł z powodu szczepionki, a testowane były nie na kilkuset pacjentach, a 8 tysiącach.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl