Jacek Różalski: Rząd Donalda Tuska jest zdecydowany zbudować pierwszą w Polsce elektrownię atomową. Czy to najlepszy pomysł na pozyskiwanie energii? Doc. dr inż. Andrzej Strupczewski: - To korzystne rozwiązanie. Energia jądrowa daje nam czyste powietrze, czystą wodę i czystą glebę. I jest zdecydowanie tańsza od energii uzyskiwanej z węgla, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę koszty emisji CO2, które trzeba będzie zapłacić. Poza tym, za około 30 lat wyczerpiemy dostępne dziś złoża węgla.
Wszystko wskazuje na to, że technologię kupimy od Francuzów. Czy to dobry wybór? - Technologia zaproponowana przez Francuzów jest bardzo nowoczesna, bezpieczna i daje najlepsze parametry eksploatacyjne. Porównywalne z nią są technologie koreańska i japońska, ale one są wzorowane na francuskiej. Być może są tańsze, ale to należy sprawdzić przed podpisaniem umowy.
Ile to będzie nas kosztować? - Średni koszt budowy elektrowni jądrowej o mocy tysiąca MW to ok. 3 mld euro. Za francuską elektrownię o mocy 1,6 tys. MW będziemy musieli zapłacić ok. 4,5-5 mld euro. Sam reaktor stanowi jedną piątą wszystkich kosztów. Na elektrownię węglową trzeba wydać ok. 1,8 mld euro za tysiąc MW. Tylko że koszt paliwa potrzebnego do pracy elektrowni jądrowej wynosi 56 mln euro rocznie, a w elektrowni węglowej 160 mln euro za węgiel i 250 mln euro za emisję CO2.
Odczujemy różnicę w rachunkach za prąd, gdy będziemy otrzymywać energię z elektrowni jądrowej? - Nie będzie mniejszych rachunków po wybudowaniu pierwszego bloku reaktora, bo będziemy musieli wyszkolić kadrę i przygotować przemysł na odbiór nowej energii. Przy budowie drugiego i trzeciego bloku będzie już taniej.
Skąd będziemy kupować uran do elektrowni? - Można go kupować z ok. 20 krajów. Najwięcej mają go Australia, Kanada, Namibia, Niger. Potrzebujemy 24 tony paliwa rocznie, czyli tyle, ile wchodzi na dużą ciężarówkę. Trzeba będzie na to wydać 45 mln euro. Do tego należy doliczyć 10 mln euro za unieszkodliwianie odpadów radioaktywnych.
Nie taniej byłoby otrzymywać energię z elektrowni wiatrowych lub wodnych? - Budowa wiatraków, które mogą wytworzyć tysiąc MW to koszt ok. 1,8 mld euro. Na postawienie jednego wiatraka o mocy jednego MW potrzeba ok. 180 ton stali i ok. 800 ton betonu, co kosztuje ok. 1,8 mln euro. Z tego otrzymujemy zaledwie jeden MW, i to pod warunkiem, że wieje silny wiatr. Na ogół taki wiatrak pracuje na jednej piątej swojej mocy.
Holendrzy i Duńczycy budują wiatraki oraz elektrownie wodne. - Duńczycy wybudowali mnóstwo wiatraków i płacą najwyższe koszty za energię elektryczną. Najniższe rachunki za prąd płacą Francuzi, którzy w 80 proc. czerpią energię z elektrowni jądrowych.
Przeciwnicy budowy elektrowni jądrowej straszą promieniowaniem i chorobami, na które będą zapadać ludzie mieszkający w pobliżu elektrowni. Mogą zdarzyć się też awarie. - Obawy byłyby uzasadnione, gdyby chciano zbudować u nas elektrownię taką, jak w Czarnobylu. Opierała się na technologiach wojskowych i była niezgodna z obowiązującymi na świecie przepisami bezpieczeństwa. Wszystkie inne elektrownie przepracowały razem 13 tys. tzw. reaktoro-lat i nie spowodowały zagrożenia. Nikt nie stracił życia ani zdrowia. Zagrożenia promieniowaniem też nie ma. Ludzie żyjący w pobliżu elektrowni dostają dodatkową dawkę promieniowania mniejszą niż ten, kto by się przeprowadził np. z Pomorza do Krakowa, gdzie promieniowanie naturalne jest większe. Dlatego też Żarnowiec na Pomorzu jest miejscem, w którym mogłaby powstać elektrownia. Ale rozważa się 20 innych lokalizacji.
Co zrobimy z odpadami? - Od 50 lat mamy już składowisko na takie odpady w Różanie, ale trzeba będzie znaleźć następne. Miejsc takich w Polsce jest kilkanaście.