http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wiatraki zamiast atomu

mista
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 18:49

Hiszpanom udaje się już wytwarzać połowę zużywanej energii dzięki kilkunastu tysiącom wiatraków. U nas też tak może być - przekonują ekolodzy

Z Katarzyną Guzek z polskiego oddziału Greenpeace rozmawia Michał Stangret

Rząd spieszy się z budową elektrowni atomowych. Przyjął dokument "Polityka energetyczna do 2030 r.", w którym mowa o powstaniu dwóch elektrowni. Pierwsza ma być gotowa do 2020 r. Co wy na to?

Dokument nie został dopracowany, jest tam wiele niedociągnięć. Jednym z kluczowych argumentów rządu za budową elektrowni jądrowych jest potrzeba ograniczenia emisji CO2. Założenie słuszne, ale do tego czasu nie zdążymy nawet wybudować elektrowni. Etap przygotowań poprzedzający uruchomienie elektrowni będzie dużo dłuższy niż 10 lat. Wprowadzanie zmian w prawie potrwa ok. 3 lat. Nawet gdybyśmy się bardzo starali, nie zdążymy do 2025 roku. Ale nawet gdy rząd uruchomi wszystkie siły, by stworzyć elektrownie atomowe jak najszybciej, grozi to paraliżem aparatu administracyjnego. Wtedy przestanie się pracować nad wprowadzaniem energetyki opartej na źródłach odnawialnych, takich jak wiatr, biomasa, geotermia.

Ale rząd - jak wynika z tego samego dokumentu - zamierza inwestować w odnawialne źródła energii. Nad Bałtykiem mają stanąć elektrownie wiatrowe. Do 2020 r. z odnawialnych źródeł ma pochodzić 15 proc. zużywanej energii.

Tylko że to postawa życzeniowa. Nie mamy możliwości ani funduszy, by inwestować w atom i elektrownie wiatrowe. Według naszych analiz, skupiając się jedynie na rozwoju czystej energetyki, mamy realne szanse, by do 2020 roku aż 26 proc. naszego zużycia energii pochodziło właśnie ze źródeł odnawialnych. Do 2050 może to być aż 80 proc. naszego zapotrzebowania.

Naprawdę wiatraki mogą zastąpić elektrownie atomowe?

Mamy dużo wietrznych dni i regularne wiatry. Z naszych analiz wynika, że energia wiatrowa może stanowić aż połowę całej energii pobieranej ze źródeł odnawialnych. Kolejne 19 proc. - energia z biomasy, bo jako kraj rolniczy mamy dużo odpadów rolniczych, drewna, odchodów zwierząt. Kolejne 12 proc. z tego tortu może z powodzeniem stanowić energia słoneczna, 3 proc. - źródła geotermalne.

Rząd nie mówi też o tym, jaki wpływ na środowisko będzie miało składowanie odpadów radioaktywnych.

To wszystko odbywa się na zasadzie: zakopiemy, nie będzie widać, i po problemie. Nie porusza się także tematu podgrzewania wody w zbiornikach wodnych zlokalizowanych przy elektrowniach, co będzie wyniszczało lokalne ekosystemy.



Czy w Polsce powinno się zbudować elektrownie atomową? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów