http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tajne wyniki próbnej matury

Marcelina Szumer, gw
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 20:41

Maturzyści nie dowiedzą się, jakie błędy zrobili na próbnej maturze z matematyki, którą pisali dwa tygodnie temu. To samo może dotyczyć również zdających próbne sprawdziany z innych przedmiotów. Za uczniami wstawiła się oświatowa "Solidarność", która zaapelowała do MEN o zmianę absurdalnego pomysłu

Próbna matura z metematyki w liceum w SOpocie
Fot. Rafal Malko / Agencja Gazeta
Próbna matura z metematyki w liceum w SOpocie
Próbna matura jest po to, by uczniowie jeszcze przed tą prawdziwą sprawdzili, jak wygląda egzamin dojrzałości. Ma też pokazać, nad czym - na kilka miesięcy przed najważniejszym egzaminem w życiu - jeszcze muszą popracować. To szczególnie ważne w przypadku matematyki, która po 25 latach wróci w maju na maturę jako przedmiot obowiązkowy. Dotąd próbne matury sprawdzane były w szkołach, przez nauczycieli. Teraz Centralna Komisja Egzaminacyjna zmieniła zasady. Testy - jak na prawdziwym egzaminie dojrzałości - trafią do komisji okręgowych. I tu pojawia się problem. Bo okazuje się, że maturzyści, którzy 3 listopada napisali próbny sprawdzian z matematyki, nie dostaną swoich testów z powrotem. Do szkół trafią jedynie wyniki egzaminu. Jeśli uczniowie chcą wiedzieć, jakie błędy popełnili, muszą złożyć w komisji podanie i pojechać do okręgowej komisji egzaminacyjnej, której podlega ich szkoła.

- Odesłanie arkuszy egzaminacyjnych do szkół byłoby wielkim wysiłkiem organizacyjnym i finansowym, a dałoby tak naprawdę niewiele - uważa Piotr Ludwikowski z OKE w Krakowie.

Krzysztof Konarzewski, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, jest tego samego zdania. W rozmowie z łódzką "Gazetą Wyborczą" nazwał rozwiezienie sprawdzonych arkuszy do szkół "kosztowaną operacją". Konarzewskiego poparł MEN. Rozczarowania nie kryją uczniowie i nauczyciele: - Próbna matura ma sens wtedy, gdy uczeń dowiaduje się, gdzie i jakie błędy popełnił. Gdy testy nie wrócą, ten sens się gubi - uważa Andrzej Szymanek, dyrektor II LO w Rzeszowie.

Dyrektor III LO w Gdyni zadeklarował nawet, że chętnie sam pojedzie do OKE odebrać testy.

Tyle, że na matematyce złe wiadomości się nie kończą. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędą się próbne sprawdziany z pozostałych przedmiotów maturalnych, ale najpewniej ich także uczniowie nie będą mogli obejrzeć. Obawia się tego oświatowa "Solidarność". Jej przedstawiciele właśnie zaapelowali do MEN o udostępnienie uczniom prac: - Bez względu na to, czy chodzi o polski, matematykę, czy angielski, suche procenty, które dotrą do szkół, nie dadzą uczniom żadnego obrazu o stanie ich wiedzy. By próbne matury miały sens, uczniowie powinni mieć wgląd do testów. Rozumiemy, że to oznacza koszty, ale uważamy, że dla dobra uczniów warto je ponieść - mówi Bożena Brauer, przewodnicząca gdańskiej sekcji "Solidarności". Do MEN wysłała na razie apel w tej sprawie: - Czekamy na odpowiedź, później zdecydujemy, co dalej.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów