Dramatyczny apel w sprawie epidemii grypy skierowała wczoraj do ministra zdrowia dr Bożena Janicka, szefowa skupiającego lekarzy rodzinnych Porozumienia Zielonogórskiego: - Brak szczepionek, brak testów, brak konkretów. W konsekwencji rosną kolejki do lekarzy rodzinnych, którym w tej kuriozalnej sytuacji pozostaje jedynie zalecić leczenie grypy w domu herbatą z miodem - napisała.
Wszyscy czekają, aż do aptek trafią nowe dostawy sezonowej szczepionki (minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała to po wtorkowym posiedzeniu komitetu ds. pandemii grypy) i leki antywirusowe, czyli Tamiflu i Relenzę. Zaniepokojeni pacjenci żądają od lekarzy tych leków nawet wtedy, kiedy nie jest to potrzebne, bo chodzi o zwykłe przeziębienie.
- Długo musiałam tłumaczyć matce przeziębionej dziewczynki, że to silne leki i w tym przypadku niepotrzebne - mówi nam warszawski pediatra.
Przybywa chorych na grypę (zarówno na zwykłą, jak i nową). Według najnowszych statystyk, liczba potwierdzonych przypadków zarażenia A/H1N1 wzrosła do 320, czyli o prawie 30 więcej niż wynosiła jeszcze we wtorek. W sumie na grypę od września zachorowało w Polsce 107 tys. osób.
Epidemiolodzy nie chcą komentować danych. W poniedziałek prof. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant ds. epidemiologii, oświadczył, że mamy już w Polsce epidemię, po czym błyskawicznie się ze swoich słów wycofał, a teraz rządowi specjaliści od grypy zamilkli. Podobno członkowie komitetu ds. pandemii zostali spacyfikowani przez ministerstwo, aby samodzielnie nic mediom nie mówili.
To niestety tylko wzmaga chaos informacyjny. - Do ludzi trafia wiele sprzecznych sygnałów, zadają sobie pytanie, o co chodzi. Ministerstwo Zdrowia zaś nie ma odwagi, by przyznać się do spóźnienia z ważnymi decyzjami - mówi w rozmowie z "Metrem" Marek Balicki, były minister zdrowia.
Na szczególne środki bezpieczeństwa zdecydowało się kilka szpitali, do których trafili zakażeni nowym wirusem. Bliskich nie można odwiedzać na kilku oddziałach w szpitalu przy ul. Banacha w Warszawie, w placówkach w Lublinie i we Wrocławiu.
Do działań wciąż próbuje zmobilizować ministra zdrowia rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Wczoraj zaapelował do Polaków wracających z dłuższego pobytu za granicą, aby przed powrotem zaszczepili się przeciw nowej grypie. - Rządy wielu państw od kilku tygodni oferują możliwość wykonania takiego szczepienia nie tylko swoim obywatelom, lecz także obcokrajowcom - przekonuje rzecznik.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl