>>
Witaminy dla psa i kota - Proponujemy tak zmienić konstytucję, żeby pełna władza wykonawcza oparła się na gabinecie, popieranym przez większość parlamentarną - mówił Tusk na konferencji prasowej. Premier wyjaśniał, że głowa państwa powinna być wybierana przez Zgromadzenie Narodowe. Zaznaczył też, że chce, żeby przyszłoroczne wybory prezydenckie przeprowadzone były już w nowej ordynacji.
Szef rządu zaproponował, by zmniejszyć liczbę członków parlamentu i zmienić ordynację wyborczą na mieszaną: proporcjonalno-większościową. Stwierdził, że na początek można wybrać zmniejszony Senat w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych o ordynacji większościowej.
Zdaniem premiera, proponowane zmiany pozwolą uniknąć nieustannych konfliktów politycznych między premierem a rządem, które zagrażają rozwojowi gospodarczemu i cywilizacyjnemu Polski. - Plan zmian w konstytucji jest do zrealizowania najpóźniej w miesiącach wczesnojesiennych przyszłego roku - zapowiedział Tusk. Prace musiałyby się jednak zacząć natychmiast. - Tuż po Nowym Roku w Sejmie znajdzie się projekt ograniczonych, nie rewolucyjnych, ale mądrze korygujących ustrój, zmian konstytucyjnych - zapowiedział premier.
- W najbliższych dniach zaczną się konsultacje z szefami klubów parlamentarnych w tej sprawie - zapowiedział wiceszef klubu PO i jeden z najbliższych doradców premiera Rafał Grupiński.
Jak podkreślił Tusk, swoją opinię na temat proponowanych zmian przedstawili już trzej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego, a projekt narodził się w wyniku głębszych dyskusji - w tym autorytetów zgrupowanych w Konwersatorium Doświadczenie i Przyszłość. - Nie chcemy ani odkrywać Ameryki, ani narzucać nikomu własnego poglądu - dodał.
Zmiany zaproponowane dwa lata za późno dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego: Propozycje przedstawione przez premiera są warte przedyskutowania, bo są interesujące. Ale, jak mawiał Aleksander Małachowski: w polityce nie wystarczy mieć rację, trzeba mieć jeszcze większość. I tu jest pies pogrzebany. Platforma tych propozycji nie przeforsuje, bo nie pozwala jej na to sejmowa arytmetyka. O ile Lewica mogłaby przystać na system kanclerski, na który nie pójdzie PiS, to już nie ma opcji, by poparła okręgi jednomandatowe, które z kolei dla PiS mogłyby być kuszące.
Szkoda, że PO tej dyskusji o zmianach w konstytucji nie zaczęła dwa lata temu. Teraz jest po pierwsze za mało czasu, a po drugie - niezależnie od deklaracji i zapewnień premiera - zostanie uznana za część kampanii wyborczej. A szkoda.
Tusk gra va banque dr Krzysztof Prendecki, socjolog z Politechniki Rzeszowskiej: Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo takie propozycje są rzucane „nie w ten czas”, kto zarzuci kampanię wyborczą lub próbę odwrócenia uwagi. Ale nad zmianami należy się zastanowić
, bowiem konstytucjonaliści i środowisko prawnicze nie od dziś postulują - pójdźmy systemowo albo w stronę mocnego rządu, albo mocnej prezydentury. Taki czas półśrodków musi się skończyć. Niestety, obawiam się, że to niewykonalne. Gdyby się jednak udało, to podziwiałbym premiera, który gra tutaj va banque - nie ma przecież gwarancji, że Platforma wygra wybory parlamentarne. Jak dotąd nikomu ta sztuka reelekcji się jeszcze nie udała.
PiS kontratakuje i powołuje...Zespół Pracy Państwowej. Dzień po ogłoszeniu przez Donalda Tuska projektu zmian w konstytucji, PiS pokazało, jak zamierza szykować się do przejęcia władzy po PO. Jarosław Kaczyński przedstawił Zespół Pracy Państwowej (co w założeniu nie ma być gabinetem cieni). W jego skład weszły finanse (Aleksandra Natalii-Świat), gospodarka (Grażyna Gęsicka), sprawy społeczne i służba zdrowia (Joanna Kluzik-Rostkowka), rolnictwo i ochrona środowiska (Krzysztof Jurgiel), oświata, kultura i nauka (Ryszard Terlecki), wymiar sprawiedliwości i służby (Zbigniew Ziobro), polityka zagraniczna (Ryszard Legutko), a odpowiedzialny za zmiany prawa i ustroju państwa stanie się Przemysław Gosiewski. - Chcemy być pierwszą ekipą, która będzie naprawdę w stu procentach przygotowana do rządzenia - mówił Kaczyński. I zapowiedział zapełnień szuflad projektami ustaw.
Członkowie zespołu już przedstawili kilka swoich propozycji:
- przywrócenie kotwicy budżetowej i oddłużenie państwa,
- wystąpienie do UE o uchylenie przepisów środowiskowych "blokujących inwestycje w państwie" (chodzi o program Natura 2000)
- inwestycje w transport - rozpoczęcie budowy centralnego lotniska o znaczeniu międzykontynentalnym,
- powrót do tzw. pakietu prof. Religi i podniesienie składki zdrowotnej,