http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > eMetro.pl >  Tematy dnia

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Dzieci czekają w kolejce po życie

Anita Karwowska
2009-11-25, ostatnia aktualizacja 2009-11-25 20:56

1600 chorych na serce maluchów czeka na badanie w Centrum Zdrowia Dziecka. Ostatnie w kolejce mogą zostać przyjęte dopiero za dwa lata. - Umiemy coraz wcześniej wykrywać wady serca, ale nie nadążamy z ich leczeniem - przyznaje szpital

Centrum Zdrowia Dziecka
Fot. Albert Zawada / AG
Centrum Zdrowia Dziecka
ZOBACZ TAKŻE
- Tak źle jeszcze nie było. Syn zawsze musiał czekać na badania kilka miesięcy, ale tak odległego terminu jak teraz nigdy nam nie wyznaczono. A właściwie w ogóle nie wyznaczono nam żadnej daty przyjęcia, bo nikt nie wie, kiedy to będzie możliwe - opowiada Maciej, tata trzyletniego Krzysia, który urodził się z poważną wadą serca. Mężczyzna właśnie dowiedział się, że w kolejce do oddziału kardiologicznego Centrum Zdrowia Dziecka czeka 1600 pacjentów. Oznacza to, że ostatni w kolejce musieliby czekać na przyjęcie nawet dwa lata.

Jak to możliwe? Oddział kardiologiczny w CZD ma 48 łóżek, chorymi w ciągu doby zajmuje się siedmiu lekarzy specjalistów. Wykonywane są tam badania, które wymagają krótkiego pobytu dziecka w szpitalu, takie jak np. echokardiografia. Trafiają tu dzieci z całej Polski, ale tylko specjalista może zdecydować, czy choremu potrzebna jest pomoc, jaką zapewnia CZD, czy też leczenia może się podjąć inny szpital. Oprócz realizowania przyjęć planowych (na takiej pomocy zależało tacie Mikołaja) oddział przyjmuje też nagłe przypadki. Od takich interwencji często zależy życie dziecka. - I właśnie takich przypadków jest coraz więcej. Co trzecim pacjentem musimy zająć się bezzwłocznie. W efekcie chorzy planowi muszą czekać - wyjaśnia Paweł Trzciński, rzecznik CZD.

Ale powodów, dla których czas oczekiwania jest tak długi, szpital podaje więcej.

- Wykrywamy więcej niż kiedykolwiek wad serca u dzieci i dlatego system dalszej opieki kardiologicznej nad chorymi nie nadąża. Centrum przydałaby się np. współpraca ze szpitalami mniej wyspecjalizowanymi, które przejmowałyby naszych chorych. Ale takich placówek brakuje - mówi Trzciński.

Podobny problem ma drugi taki ośrodek w Polsce - szpital uniwersytecki w Krakowie-Prokocimiu. Co prawda na oddział kardiologiczny pacjenci przyjmowani są na bieżąco, ale wydłuża się kolejka do kardiochirurgii. Wszystko dlatego, że brakuje stanowisk na oddziale intensywnej terapii (jest ich zaledwie 12), na którą trafiają dzieci po operacji i gdzie czasem spędzają nawet miesiąc. - Z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Z całej Polski dzwonią do nas rodzice, którzy nie mogą zapisać swoich dzieci na leczenie w Warszawie, Łodzi czy Poznaniu. Nie możemy jednak przyjmować tych chorych. Leczymy tylko pilne przypadki - mówi Magdalena Oberc, rzecznik szpitala. Szpital sam próbuje rozwiązać problem. Prowadzi zbiórkę pieniędzy do puszek i organizuje koncerty charytatywne, by uzyskać środki na wyposażenie dwóch kolejnych stanowisk intensywnej terapii. - Na razie mamy zaledwie 60 tys. zł, a potrzeba co najmniej pół miliona - ubolewa Oberc.

W CZD przyjmowanych ma być za to więcej pacjentów, bo od grudnia szpital zatrudni trzech nowych specjalistów.

Michał Pytys, prezes Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca "Cor Infantis": - Doszło do absurdalnej sytuacji polegającej na tym, że system badań prenatalnych pozwala na wczesne wykrywania wad serca, ale potem nie ma kto leczyć chorych.

O wsparcie kardiologii apelował w ubiegłym roku także Jurek Owsiak, który w prowokacyjnym liście do kardiochirurgów pytał, dlaczego dzieci z chorobami serca są operowane za granicą, a nie w Polsce. Szef WOŚP nie miał jednak o to pretensji do lekarzy. Twierdził, że szwankuje cały system leczenia chorób serca u dzieci. Jednak mimo dyskusji, którą wywołał apel Owsiaka, sytuacja się nie poprawiła. Zaś w Ministerstwie Zdrowia nie udało nam się wczoraj uzyskać odpowiedzi na pytanie, czy małym pacjentom szybko uda się pomóc.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

  • Dzieci czekają w kolejce po życie madissa 26.11.09, 23:14

    Źle siędzieje w służbie zdrowia? Pieniędzy brakuje? Wolne żarty!To dlaczego rządzący w poprzedniej kadencji dla doraźnych celów politycznych, przy znacznym zaangażowaniu służb powołanych »


Newsletter
Newsletter

Zamów artykuły z Metra na Twój adres e-mail. Zobacz przykład