http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zabił kotka, pójdzie siedzieć

Mariusz Jałoszewski
2009-11-26, ostatnia aktualizacja 2009-11-26 20:52

Na pół roku więzienia skazał sąd mężczyznę, który chciał "ulżyć kotu w cierpieniach" i odciął mu siekierą głowę. W Polsce wyroki odsiadki za znęcanie się nad zwierzętami to ciągle rzadkość. Jest jednak nadzieją, że sądy będą bardziej surowe


Fot. WOJTEK DUSZENKO/ AGENCJA GAZETA
Oprawcę posłał za kratki Sąd Rejonowy w Świeciu. W czerwcu tego roku policja dostała sygnał, że mężczyzna zabił w okrutny sposób kota. Najpierw walił nim o ścianę budynku, potem skręcił mu kark, a na końcu odrąbał głowę. Policjanci znaleźli w koszu ciało zwierzęcia. Właściciel kota przyznał się do winy. Jak wynika z akt sprawy, tłumaczył się dość osobliwie. Otóż, wedle jego wersji, kot załatwił się na tapczanie w domu. Tak go to zdenerwowało, że kopnął zwierzaka. Kot uderzył o ławę i poleciała mu z nosa krew. Wtedy mężczyzna chciał skrócić męki zwierzęcia i... odciął mu głowę.

Początkowo sąd w tzw. trybie nakazowym skazał winnego tylko na 10 miesięcy prac społecznych. Mężczyzna miał w każdym miesiącu odpracowywać swój bestialski czyn przez 20 godzin. Ale prokuratura zażądała zwiększenia kary. Śledczy tłumaczyli, że mężczyzna był już wcześniej karany za znęcanie się nad rodziną. Sprawa zamieniła się więc na normalny proces i drugie orzeczenie sądu było już bardziej surowe. Wyrok nie jest prawomocny.

W Polsce znęcanie się nad zwierzętami nadal jest problemem. Nikt nie protestuje, że rolnicy trzymają konie, bydło czy psy w fatalnych warunkach. Zwierzaki są nawet zagrożone w schroniskach. Na przykład pod Iłżą właściciele przerabiali je na smalec, a w schronisku pod Pułtuskiem prokuratura zarzucała opiekunom masowe usypianie psów. Po co? Obrońcy zwierząt spekulowali, że dla pieniędzy. Bo im więcej psów, tym więcej dotacji dostawało schronisko.

Za zabicie i znęcanie się nad zwierzętami prawo przewiduje do dwóch lata więzienia. Ale sprawcy rzadko trafiają za kratki. Tylko w 2007 skazano 486 osób, z czego 263 na grzywny i ograniczenie wolności. Wyroków więzienia było 217, prawie wszystkie w zawieszeniu. Tylko 10 osób trafiło za kratki. Ale precedensy mamy już za sobą.

Rozmowa z Piotrem Jaworskim z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami

Mariusz Jałoszewski: Pół roku odsiadki za zabicie kota to dużo?

Piotr Jaworski: - Często pada pytanie, czy kary więzienia za zabicie zwierząt lub znęcanie się nad nimi nie powinny być wyższe. Nie 2 lata, ale 3-5. Jednak ważniejsze jest to, żeby kara była nieuchronna. Ten mężczyzna został skazany na pół roku więzienia. To i tak dobrze, bo większość wyroków jest w zawieszeniu, a inne sprawy są umarzane. Ale sądy, wbrew temu, co wcześniej uważano, dają coraz więcej kar bezwzględnego więzienia.

A podejście Polaków do zwierząt zmienia się na lepsze?

- W ubiegłym roku mieliśmy ok. 5 tys. interwencji. Ludzie coraz częściej zwracają uwagę na przypadki znęcania się, zwłaszcza na wsi. To wymaga odwagi. Piją z sąsiadem wódkę, ale mówią, że nie mogą patrzeć na to, co on robi z bydłem lub jak pies wisi na łańcuchu. Najwięcej interwencji było na Dolnym Śląsku - 1500 - na Opolszczyźnie ponad 900. Na Mazowszu, Śląsku i w Zachodniopomorskim po 600-700. Sporo wezwań jest związanych z psami. Znęcają się biedni i bogaci, którzy potrafią przywiązać psa np. do drzewa, obok dwóch samochodów pod domem. Walczymy z łańcuchami. Ale kiedy mają po dwa i pół metra, jest skórzana obroża i buda, to nie można się do niczego przyczepić. Dużo jest też interwencji do zwierząt hodowlanych. Ludzie zakładają hodowle, robią np. ośrodki jeździeckie, ale nie mają pojęcia, jak dbać o zwierzęta. Jeździmy też do tzw. wolno bytujących kotów, czyli tych bezdomnych, którym zamyka się okienka do piwnic. One ograniczają liczbę gryzoni, ale zdarza się, że lokatorzy bloków przepędzają te koty, a nawet trenują na nich szczucie psami. Jeśli ktoś wie, że taki kot żyje na osiedlu od dawna, i zamyka przed nim okienko do piwnicy, mimo że na dworze jest zimno, to świadomie się znęca. Dlatego chcemy zmienić prawo tak, żeby koty wolno bytujące miały taką samą ochronę jak domowe, którym prawo nakazuje zapewnić ciepłe pomieszczenie. Umieszczenie tego w przepisach pozwoli egzekwować otwieranie okienek. Chcemy też zakazać trzymania psów na łańcuchach. Prace nad zmianami prawa zaczniemy w przyszłym roku, w specjalnym sejmowym zespole.

Czy rzeczywiście jesteśmy coraz bardziej wrażliwi na krzywdę zwierząt? Czy zdarzyło ci się interweniować w ich obronie? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 52 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Mimo wszystko zmieniamy się... nowak11 28.11.09, 14:22

    Polacy to w znacznej części prostacki i prymitywny naród, ale w ostatnimczasie widać jednak pewne jaskółki ucywilizowania. Zmieniamy także swojepodejście do zwierząt.»

  • Za kota? brena76 28.11.09, 16:13

    ... nie jestem fanem zwierząt, ale wreszcie sąd pomyślał i wyszedł poza kanonmyślenia, że taki psychopata nie miałby problemu z zabiciem człowieka, kwestiaokazji... granica jest cienka. »

  • Zabił kotka, pójdzie siedzieć hefajstos-q 28.11.09, 17:24

    Jestem zdecydowanie przeciwko znęcaniu się nad zwierzętami. Znęcać się możnanad żywym zwierzęciem, czyli w czasie jego hodowli, a także przez sposóbzabijania. Pytanie. Kiedy można zabić »