>>
Pies policyjny działa jak broń Prokurator generalny uniezależni się od polityków i ministra sprawiedliwości. Będzie miał wolną rękę w decydowaniu, jak ścigać bandytów, tępić korupcję czy tropić nieuczciwych polityków. Stanie się niezależny w doborze współpracowników i obsadzie najważniejszych stanowisk. Osoba z silnym charakterem wykreuje się prawdopodobnie na pierwszego szeryfa RP.
W poniedziałek o północy mija czas na zgłaszanie kandydatur. Do niedzieli swoje CV złożyło dziewięć osób. To prawnicy, którzy spełniają wymagania tj. mają dziesięcioletnie doświadczenie w pracy jako sędzia lub prokurator. Najbardziej znani to obecny prokurator krajowy Edward Zalewski z Wrocławia, który zasłynął tępieniem mafii futbolowej, oraz prok. Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora generalnego w czasach rządu SLD (CV złoży w poniedzialek). Ten drugi z sukcesami rozbijał zorganizowane grupy przestępcze, nie chciał umorzenia ważnego wątku afery Rywina. Docenił to nawet Lech Kaczyński jako minister sprawiedliwości, awansując Olejnika za walkę z gangsterami.
Najbardziej kontrowersyjnym kandydatem na szefa prokuratorów jest Bogdan Święczkowski, były szef ABW za czasów PiS, a obecnie popierany przez Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem, które założyli ludzie związani z b. ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Święczkowski w liście motywacyjnym napisał, że "spełnia kryteria" i byłby wybrany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po co taka autopromocja? Prokuratora generalnego wybierze Lech Kaczyński, z dwóch osób wytypowanych przez Krajową Radę Sądownictwa.
Problem w tym, że prawo nic nie mówi o tym, co się stanie, jeśli prezydentowi nie spodoba się żaden z kandydatów i nie da nikomu nominacji, bo będzie czekał, aż zostanie wytypowana odpowiednia osoba. A wątpliwe, by zdominowana przez sędziów rada wybrała Święczkowskiego, bo to rządowi PiS zarzucano największe upolitycznienie prokuratury i próbę zamachu na niezależność sędziów. Czy groźba weta sparaliżuje wybór KRS-u? - Nie spodziewam się takiej sytuacji. W podobny sposób wybierani są prezesi NSA oraz Sądu Najwyższego i nie było jak dotąd problemów - mówi "Metru" Stanisław Dąbrowski, przewodniczący KRS. Swoje typy rada przedstawi prawdopodobnie na początku stycznia. Kto ma największe szanse? - Nie będę oceniał, bo byłoby to palenie kandydatów - unika typowania b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, inicjator odpolitycznienia prokuratury. Spore szanse mają jednak uniezależnieni do polityków sędziowie. Ale ich słaba strona to brak rozeznania w prokuraturze, co ma znaczenie przy obsadzie stanowisk i prowadzeniu śledztw. Prokurator generalny ma zacząć pracę od kwietnia 2010 r.
Inni kandydaci: Szefem prokuratorów chcą też zostać: prok. Andrzej Biernaczyk z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, Marek Staszak - szef prokuratury krajowej z poparcia PSL za czasów Zbigniewa Ćwiąkalskiego (zdymisjonowany razem z nim za kolejne samobójstwo w celi zabójcy Olewnika) oraz dwie osoby z Naczelnej Prokuratury Wojskowej: Zbigniew Woźniak (zastępca naczelnego prok. wojskowego, oskarżał ws. Nangar Khel) i Marek Pasionek (prowadził m.in. śledztwa dotyczące śląskiej ośmiornicy). Zgłosiło się też dwóch sędziów: Dariusz Sielicki z Sądu Okręgowego we Wrocławiu i Andrzej Seremet z Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl