>>
Pies policyjny działa jak broń Niepozorne warzywo robi furorę w świecie finansów. Pisze o nim "The Wall Street Journal", wypowiadają się analitycy takich tuzów bankowych jak Morgan Stanley. Wszystko przez jego ceny, które na międzynarodowych rynkach od marca wzrosły już czterokrotnie. - Najprawdopodobniej strach przed grypą A/H1N1 spowodował wzrost popytu na czosnek, uważany za dobre zabezpieczenie przed infekcjami. W efekcie hurtownicy zwiększyli zamówienia i na giełdach towarowych ceny skoczyły - tłumaczył kilka dni temu w "The Washington Post" Jerry Lou, strateg Morgan Stanley w Chinach, skąd pochodzi 75 proc. czosnku sprzedawanego na świecie.
Czosnkowa gorączka nie ominęła Polski. - Na szczęście jeszcze w sierpniu kupiłam okazyjnie kilkadziesiąt kilo po 4-5 zł/kg. Teraz musiałabym zapłacić w hurtowni 14-15 zł/kg - mówi Magdalena Zawadzka ze sklepu przy Hali Marymonckiej w Warszawie. Tu czosnek kupimy po 1,30 zł za główkę - jeszcze kilka miesięcy temu kosztował 70 gr. Ci, którzy nie zrobili zapasów, sprzedają jeszcze drożej: po 1,5-2 zł za sztukę. Średnio ceny główki czosnku na targowiskach w Warszawie i Trójmieście wzrosły od lata trzykrotnie. W supermarketach najtaniej kupimy to warzywo w Tesco: 2,25 zł za trzy maleńkie główki.
Sprzedawcy za wzrost cen obwiniają importerów, bo 85-90 proc. czosnku na polskim rynku pochodzi z Chin. - Musimy dyktować wyższe ceny, bo to, co dzieje się w Chinach z cenami to horror. Jeszcze we wrześniu płaciłem za tonę towaru ok. 400 dol., teraz 1300 dol. To najwyższe ceny od 7-8 lat - opowiada Krzysztof Jakubik, szef jednej z wiodących firm importowych Lat-Pol z Latowicza pod Siedlcami. Jak wyjaśnia, w tonie czosnku mieści się ok. 20 tys. główek.
Według niego, za wzrost cen odpowiada przede wszystkim zwiększone zapotrzebowanie ze strony Ukrainy, gdzie kilka tygodni temu ogłoszono epidemię grypy. - 3-4 tygodnie temu w ogóle nie można było kupić czosnku w Chinach, tyle było ukraińskich zamówień - mówi.
Jednak jak oceniają eksperci, najgorsze mamy już za sobą: - Panika grypowa mija, ceny w Chinach powoli zaczynają spadać. Oceniam, że warzywo będzie tanieć o ok. 30-40 dol. na tonie tygodniowo i jeszcze tej zimy spadnie do ok. 1 tys. dol. za tonę. To oznacza, że niedługo możemy w sklepach znaleźć główkę czosnku poniżej złotówki. Ci, którzy trzymają to warzywo w lodówce jako inwestycję, mogą je wreszcie zacząć konsumować - mówi z przymrużeniem oka Jakubik.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl