http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska musi ograniczyć CO2, ale nie jesteśmy skazani na atom

Mariusz Jałoszewski
2009-12-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-01 21:54

W poniedziałek ważny dzień dla świata. W Kopenhadze zaczyna się dwutygodniowy szczyt, na którym światowi liderzy zdecydują, czy zaczniemy wreszcie walczyć z globalnym ociepleniem. Sukcesem będzie, jeśli zapadnie decyzja o zmniejszeniu emisji niszczących atmosferę gazów cieplarnianych przynajmniej o 20 proc.

Minister środowiska prof. Maciej Nowicki odchodzi z rządu
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Minister środowiska prof. Maciej Nowicki odchodzi z rządu
>> Pies policyjny działa jak broń

Trzeba się też dogadać, kto za to zapłaci (ma powstać nowy superfundusz) oraz jak uratować lasy równikowe. Dla Polski, której gospodarka oparta jest na węglu, będzie to też ważny szczyt. Musimy wyłożyć sporo na modernizację energetyki, rząd stawia na atom oraz pomóc biedniejszym krajom.

Mariusz Jałoszewski: W poniedziałek zaczyna się dwutygodniowy szczyt klimatyczny w Kopenhadze. Jak do niego przygotowana jest Polska, która wywalczyła ulgi dla naszych elektrowni węglowych?

Maciej Nowicki, minister środowiska: - Można spodziewać się politycznego porozumienia w wielu sprawach, ale chyba nie są one jeszcze prawnie wiążące. Konkrety prawne będą kontynuowane w kolejnych miesiącach, zaś ostateczne dokumenty zostaną podpisane podczas następnej konferencji.

Ja, jako prezydent mijającej 14. Konferencji Narodów Zjednoczonych ws. Zmian Klimatu otworzę szczyt i oddam pałeczkę Duńczykom. Unię formalnie będą reprezentować Szwedzi - bo to ich prezydencja - ale muszą trzymać się wytycznych.

Co więc zaproponuje Unia?

- Do uregulowania jest nie tylko sposób redukcji CO2, ale też sprawy związane z adaptacją do zmian klimatycznych, transfer technologii ochrony środowiska do krajów rozwijających się, zahamowanie wyrębu lasów, zalesianie i wreszcie sfinansowanie tego wszystkiego. Europa powiedziała: redukujemy emisję CO2 o 20 proc. do 2020 r., jeśli inne kraje zrobią to samo, to możemy zwiększyć pulę do 30 proc. Japonia zapowiedziała już zmniejszenie o 25 proc., Australia tyle samo. USA oglądają się na Chiny, a te mówią, że mogą obniżyć nawet o 40 proc. energochłonność swojego przemysłu. Pierwsze deklaracje składają też Indie, jestem więc optymistą.

Jak zastopować wycinanie lasów równikowych?

- Myśli się o programie płacenia za unikanie wyrębu, tak samo jak w Unii płaci się rolnikom za odłogowanie ziemi.

Kto miałby za to płacić?

- Kraje bogate. Bo historycznie wyemitowały najwięcej gazów. Ale może być problem z podziałem obciążeń. Jedni mówią, że składka powinna zależeć od obecnej emisji, a drudzy, że należy liczyć emisję za ostatnie 50 lat.

Polska w tej sprawie groziła wetem, bo my ciągle emitujemy dużo i musielibyśmy płacić sporo na ochronę środowiska np. w Chinach czy Brazylii.

- Na razie nawet nie wiadomo, ile do funduszu walki z globalnym ociepleniem miałaby włożyć UE. Pytanie brzmi, jak podzielić tę składkę. Bo według skali emisji to Polska płaciłaby 8 proc. składki całej Unii. Ale zgodnie z dochodem narodowym na głowę, to tylko 2,5 proc. Na to pierwsze się nie zgadzamy. Mówimy: jesteśmy na dorobku, a bogate kraje UE kupują najwięcej towarów z Chin i Indii, przez co zwiększają emisję tamtejszych gazów.

Wielka Brytania np. zmniejszyła emisję CO2 u siebie o 14 proc., ale gdyby doliczyć im zakup importowanych towarów to wyjdzie, że zwiększyła o 17 proc.

Dlaczego Polacy mają łożyć na inwestycje w krajach rozwijających się, skoro zarobią na tym kraje bogate, produkujące czyste technologie?

- Dlatego targujemy się o składkę. Ale z drugiej strony czemu Polakom przeszkadza rozwinięcie czystych technologii, produkowanie u nas turbin wiatrowych czy stosowanie paneli słonecznych?

W jaki sposób Polska zredukuje emisję CO2? Czy możemy się skupić tylko na źródłach odnawialnych, czy też jak chce rząd - musimy stawiać elektrownie atomowe.

- Energia jądrowa będzie elementem naszej energetyki, bo przecież nie emituje CO2. Z tego punktu widzenia jest równie dobra jak odnawialne źródła. Najważniejsze są jednak analizy ekonomiczne. Moim zdaniem, taka inwestycja wymaga kolosalnych pieniędzy i dlatego powinniśmy pozyskać inwestora strategicznego, który by współfinansował budowę.

Gdyby decyzja należała tylko do ministra środowiska, powstałyby w Polsce atomówki?

- Wolałbym przeznaczyć te pieniądze na lepsze wykorzystanie energii, którą już produkujemy, choćby na modernizację sieci przesyłowych. Dzięki temu zaoszczędzilibyśmy kilka tysięcy megawatów, czyli akurat tyle, ile wyprodukują jedna, góra dwie elektrownie jądrowe. Postawiłbym też na odnawialne, znacznie tańsze źródła energii jak elektrownie na biomasę czy farmy wiatrowe. Tyle że nie zawsze wieje wiatr.

A czy technologia tzw. czystego węgla jest alternatywą dla atomu?

- Tak. Za kilka lat ma powstać pierwsza w Polsce duża instalacja produkująca gaz z węgla przy zakładach azotowych w Puławach. Gorzej jest ze składowaniem pod ziemią CO2 wychwytywanego przez elektrownie. To droga technologia, ale na razie ludzkość nie wymyśliła nic innego. Od węgla nasza energetyka się jednak nie uwolni i nadal będzie się produkować z niego 50-60 proc. prądu.

A co z lasami, które wyłapują dwutlenek węgla? Były obietnice powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. I cisza.

- Cały czas pracujemy z gminami i powiatem hajnowskim. Czy uda się od razu powiększyć park o 20 tys. hektarów? Prawdopodobnie odbędzie się to stopniowo. Najpierw o 10 tys., żeby pokazać, że projekty związane z rozwojem gospodarczym regionu są realne i by przekonać nieufne społeczeństwo do współpracy. Pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale wierzę, że niedługo go zrobimy.

Po Białowieży miał być park narodowy na Mazurach, o co apelują tysiące Polaków. Poruszy pan ten temat?

- Marzy mi się ten park, ale to będzie również trudne ze względu na nieufność mieszkańców i obowiązujące prawo [potrzebna jest zgoda samorządów, a te mówią "nie"]. Nie umiem odpowiedzieć, czy zajmę się tym w tej kadencji.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy