http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > eMetro.pl >  Tematy dnia

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Bezpłodna legalnie

Anita Karwowska
2009-12-03, ostatnia aktualizacja 2009-12-03 18:08

Sterylizacja Wioletty Woźnej mogła uratować jej życie - stwierdziła prokuratura i umorzyła śledztwo w sprawie ubezpłodnienia bez wiedzy pacjentki. Problem, czy sterylizacja na życzenie jest zgodna z prawem, pozostał

Magdalena Środa, etyk: Trudno pociągać do odpowiedzialności lekarkę, która przeprowadziła sterylizację, mając na uwadze zdrowie pacjentki.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Magdalena Środa, etyk: Trudno pociągać do odpowiedzialności lekarkę, która...
ZOBACZ TAKŻE
>> Witaminy dla psa i kota

Sprawa Wioletty Woźnej wywołała szok pod koniec lipca, kiedy sąd zdecydował o odebraniu jej najmłodszej córki Róży, tłumacząc to bałaganem w domu i "prawdopodobnym upośledzeniem matki". Po trwającej kilka tygodni szarpaninie z urzędnikami, dziecko wróciło do rodziców. Ale w połowie października wyszło na jaw, że podczas porodu w szpitalu w Szamotułach lekarz wysterylizował panią Wiolettę (przecięto jej jajowody), nie konsultując z nią tej decyzji. Sprawą zajęli się rzecznik praw pacjenta i prokuratura.

Kobieta utrzymywała, że ani przed, ani po zabiegu nikt nie powiedział jej o sterylizacji. Prawdę poznała dopiero z karty wypisu ze szpitala. Lekarze tłumaczyli, że zdecydowali się na zabieg, by chronić życie pacjentki, ponieważ kolejnego porodu (była to jej dziewiąta ciąża) mogłaby nie przeżyć.

Wczoraj poznańska prokuratura przyznała ginekologom rację. - Zachowanie lekarza było skoncentrowane na ratowaniu życia i zdrowia Wioletty Woźnej, a sterylizacja była tego konsekwencją - orzekli śledczy i umorzyli sprawę. Potwierdzili, że pacjentka podpisała przed porodem zgodę na cesarskie cięcie i inne zabiegi potrzebne w trakcie skomplikowanego porodu. Mimo to adwokat Woźnej zapowiada zaskarżenie decyzji do prokuratury.

Przepisy o sterylizacji są w Polsce niejednoznaczne. Wynika z nich, że lekarze mogą przeprowadzić zabieg ubezpłodnienia jedynie w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia pacjentek. Według NFZ, w 2008 r. wysterylizowano 27 kobiet. W tym roku - dziewięć. Lekarze mówią, że boją się sterylizować, bo jeżeli zostaną oskarżeni o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, może im grozić do 10 lat więzienia. Ale anonimowo przyznają, że robią takie zabiegi na życzenie, kiedy kobieta deklaruje, że nie chce mieć więcej dzieci. Dlatego przy okazji sprawy Woźnej środowiska feministyczne apelowały o uporządkowanie prawa w tej kwestii i zezwolenie na dobrowolną sterylizację. Ale nie przedstawiły żadnego konkretnego projektu, a politycy zbyli sprawę milczeniem.

Dyskusji jednak nie podjęto.

Niech decyduje kobieta

Wanda Nowicka, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny: - Moim zdaniem, kobieta powinna sama decydować, czy chce być ubezpłodniona. Gdybyśmy żyli w normalnym społeczeństwie, to historię umielibyśmy wykorzystać jako punkt wyjścia do merytorycznej debaty o potrzebie uporządkowania prawa reprodukcyjnego. Wymaga ono wprowadzenia standardów, które uwzględniałyby oczekiwania bezpośrednio zainteresowanych. Przekonana jestem jednak, że żadnej debaty - ani o dopuszczeniu sterylizacji na życzenie pacjentki, ani o protekcjonalnym stosunku lekarzy do kobiet wykluczonych społecznie - nie będzie. Politycy boją się poruszać drażliwe społecznie kwestie. Pozostaje się cieszyć, że przypadek pani Woźnej nie stał się pretekstem do wprowadzenie kolejnych restrykcji.

Państwo pełne hipokryzji

Magdalena Środa, etyk: - Byłabym zdziwiona, gdyby zapadła inna decyzja. Trudno przecież pociągać do odpowiedzialności lekarkę, która przeprowadziła sterylizację, mając na uwadze zdrowie pacjentki. Ten konkretny przypadek wyjaskrawił pełen hipokryzji stosunek Kościoła i państwa do macierzyństwa. Zainteresowania macierzyństwem i ochrony praw kobieta może doświadczyć tylko w czasie ciąży. Choć też nie zawsze, bo nierzadko zmusza się ją, by rodziła wbrew zdrowiu i poczuciu odpowiedzialności. Po urodzeniu dziecka pozostawiona jest samej sobie, a to rodzi kolejne patologie. Codzienne problemy rodzin wielodzietnych lub samotnych matek nie są tak atrakcyjne w odbiorze, jak prorodzinna ideologia, na której tak wielu zbija kapitał polityczny.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

2 głosy

Brak komentarzy

Newsletter
Newsletter

Zamów artykuły z Metra na Twój adres e-mail. Zobacz przykład