Minister Nowicki złożył rezygnację, bo nie dogaduje się z zastępcą, działaczem Platformy Obywatelskiej. Informacja internetowego "Wprost" rozgrzała senną niedzielę. Plotkę podchwyciły media, po chwili uwiarygodnili ją politycy.
- Taka dymisja jest spodziewana - przyznał w TVN 24 europoseł Sławomir Nitras. Ten wywodzący się ze Szczecina polityk PO, choć teraz udziela się w Brukseli, ma dobre informacje z resortu środowiska. Zna zastępcę Nowickiego, wiceministra Stanisława Gawłowskiego, wcześniej szefa zachodniopomorskiej PO. Według "Wprost", to Gawłowski ma być przyczyną rezygnacji. Nowicki - bezpartyjny, niezależny fachowiec mimo rekomendacji PO ma słabszą pozycję niż jego zastępca, były działacz partyjny. A Gawłowski miałby wypłynąć na szefa resortu. I znów pomocny w uwiarygodnianiu przecieku okazał się Nitras. - Nie zdziwiłbym się, gdyby ministrem został obecny wiceszef resortu - wyznał w TVN. Oszczędny w słowach jest rzecznik rządu Paweł Graś. Zapewnia, że dymisji na biurku premiera nie ma, a rewelacje o konflikcie w ministerstwie to bzdura. Ale przyznaje, że premier rozmawiał z Nowickim i "zapadły pewne ustalenia". Co dalej, Tusk powie dopiero we wtorek po posiedzeniu rządu. Gdyby jednak informacje się potwierdziły, to wyciek o dymisji pojawił się w fatalnym momencie. Dziś bowiem Nowicki jako prezydent Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu otworzy bardzo ważny szczyt klimatyczny w Kopenhadze.
- Kolejny raz wychodzimy na tych, którzy niepoważnie traktują ochronę środowiska - komentuje Adam Wajrak, obrońca doliny Rospudy i dziennikarz "Gazety Wyborczej". Wajrak sądzi, że pogłoski o rezygnacji ministra nie są bezpodstawne. - Od pewnego czasu Nowicki nie mógł realizować pomysłów i ideałów - mówi dziennikarz. Z zastępcą mógł go skłócić plan budowy zapory na Wiśle w Nieszawie, której minister jest przeciwny. Nowicki nie krył też, że nie pała entuzjazmem wobec rządowych planów budowy elektrowni atomowych w Polsce, co miałoby nam pomóc zmniejszyć emisję CO2. W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla "Metra" mówił, że lepiej inwestować w oszczędzanie energii i tzw. odnawialne źródła energii, np. farmy wiatrowe i panele słoneczne.
Zdaniem Wajraka, odejście Nowickiego będzie dużą stratą. - To bardzo dobry minister. Sensownie rozwiązał szereg niezałatwionych od lat problemów - tłumaczy Wajrak. Sukcesy Nowickiego to: ocalenie doliny Rospudy przed obwodnicą Augustowa, ustalenie obszarów Natura 2000, rozpoczęcie prac nad poszerzeniem Białowieskiego Parku Narodowego (od powodzenia przedsięwzięcia resort uzależnia rozpoczęcie prac nad stworzeniem Mazurskiego Parku Narodowego). Powstała też Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, której prace przyspieszyły opiniowanie inwestycji drogowych. Nowicki odnosił też sukcesy, gdy po raz pierwszy był ministrem - w 1991 r. w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.
Minister ma ugruntowaną pozycję na świecie. Jest autorem wielu publikacji, działał na forum OECD, ONZ, Komisji Europejskiej, a za zasługi dla ochrony środowiska dostał tzw. niemieckiego nobla, najważniejszą europejską nagrodę dla ekologów. Honorarium - ok. 700 tys. zł - przeznaczył na stypendia dla studentów ekologii w Polsce.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl