>>
Pies policyjny działa jak broń 30-letnia Marta z Warszawy (mama 4-letniej Agnieszki i półrocznego Adasia) przyznaje, że podłączony do sieci domowy komputer jeszcze rok temu był podstawowym lekarzem w rodzinie: - Gdy tylko Agnieszka zaczynała kaszleć, miała wysypkę albo gorączkę, leciałam do komputera. Inni rodzice radzili mi, żeby zoperować dziecko, bo chrapie, strofowali że jestem złą matką, bo nie zaszczepiłam dziecka przeciw grypie, i straszyli, rozpisując się o przypadkach powikłań, o których gdzieś usłyszeli. Ja wierzyłam, panikowałam, latałam od lekarza do lekarza, zupełne bez powodu. Przeszło mi, gdy odkryłam, że jeden z radzących był przedstawicielem firmy, która chciała sprzedać swoje preparaty.
Z najnowszych badań firmy Gemius wynika, że coraz więcej polskich mam zraża się do szukania informacji w internecie. Tylko około 7 proc. traktuje sieć jako poważne źródło informacji o zdrowiu, rodzicielstwie czy wychowaniu dzieci. Co ważne, aż połowa badanych uważa, że nie należy ufać informacjom z sieci, ponieważ mogą być nierzetelne. Bardziej wiarygodne dla badanych są informacje z prasy albo z telewizji.
- Paradoksalnie mimo rosnącej popularności internetu wiadomości pochodzące z sieci są dla użytkowników mniej wiarygodne niż te z innych źródeł - dodaje Anna Sulińska z firmy Gemius. Według niej, nie dotyczy to jednak wyłącznie wiadomości na temat zdrowia. - Poszukując jakiegoś produktu, coraz częściej wolimy poradzić się znajomych, ekspertów, sprzedawców. Poznaliśmy specyfikę medium, który oferuje natłok rozmaitych informacji, i coraz częściej przekonujemy się, że nie jest to guru, któremu warto ślepo wierzyć.
Sławomir Pliszka, dyrektor ds. badań w firmie Polskie Badania Internetu dodaje, że w ogóle wirtualne szukanie porad na temat zdrowia często ma przynosi niespodziewane skutki. - Z naszych badań wynika, że niemal jedna trzecia osób zaczęła odczuwać niepokój o swoje zdrowie pod wpływem przeczytania znalezionych w internecie informacji o chorobach. Co piąty badany nabrał przekonania, że coś mu dolega, a sześciu na dziesięciu ankietowanych naprawdę zaczęło czuć się gorzej - mówi Pliszka. - Choć internet wygrywa z innymi mediami dzięki szybkości, to jednak użytkownicy prześlizgują się po znalezionych w sieci wiadomościach, nie czytają ich dokładnie. Tradycyjne media górują nad internetem wnikliwością opisywanych porad. I dotyczy to nie tylko zdrowia, lecz większości informacji, które mają dla nas ważne znaczenie.
Potwierdzeniem spadku zaufania do informacji z sieci może być również to, że w ostatnich miesiącach po raz pierwszy zmniejszyła się liczba Polaków korzystających z internetu. Z badań NetTrack prowadzonych przez SMG/KRC Poland-Media wynika, że od lipca do września tego roku liczba Polaków korzystających z tego medium spadła z 49,5 do 49,4 proc. Dzieje się tak, mimo tego że komputerem z łączem internetowym dysponuje już 56 proc. z nas.
Czy korzystanie z internetowych porad jest bezpieczne i skuteczne? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl