http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Papierową amunicją w atom

Michał Stangret
2009-12-09, ostatnia aktualizacja 2009-12-09 18:39

Pod koniec lat 80. blokowali drogi i przykuwali się do drzew, protestując przeciwko budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu. Dziś aktywiści Ruchu Wolność i Pokój są już dojrzałymi panami - menedżerami, dyrektorami, politykami. Dlaczego nie krzyczą, gdy premier ogłasza budowę elektrowni jądrowych w Polsce?

Protest przeciwko budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu
Fot. archiwum prywatne Dubiel
Protest przeciwko budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu
ZOBACZ TAKŻE
>> Witaminy dla psa i kota

Z Jaremą Dubielem, ekoaktywistą i jednym z założycieli Ruchu Wolność i Pokój, rozmawia Michał Stangret

To wy, członkowie Ruchu Wolność i Pokój, zablokowaliście budowę Żarnowca. To był wybryk młodości?

- Żaden wybryk. Tylko tak można było tę budowę zatrzymać. Nie przestałem być żarliwym przeciwnikiem budowy elektrowni atomowych. Kiedy dziś słucham przedstawicieli rządu, czuję się, jakbym słyszał ówczesne komunistyczne władze. Wciskają ludziom tę samą bajkę.

To dlaczego teraz pan się nie przykuje do płotu Kancelarii Premiera?

- To ostateczność, by zainteresować media. Wierzę, że tym razem obędzie się bez tego. Dziś społeczeństwa nie da się tak ogłupić, jak w czasach Żarnowca. Jest internet, można przeczytać wyniki badań zachodnich naukowców, którzy przestrzegają, że np. w Niemczech w promieniu 50 km od elektrowni atomowych zachorowalność na białaczkę i nowotwory jest dwa razy większa od średniej.

Ale sondaże pokazują, że większość Polaków jest za.

- Badania często są nierzetelne, naciągane i nawet atomiści się ich wstydzą. Ludzi najbardziej obchodzi to, co dotyczy ich samych. Zabawa zacznie się wtedy, gdy zostanie podana lokalizacja. Jak konkretni ludzie dowiedzą się, że ich domy i ziemia stracą połowę wartości, a dzieciom będą grozić choroby, to się obudzą. Politycy nie będą mogli lekceważyć ich głosu, ponieważ UE wymaga, by zagrażające środowisku inwestycje konsultować z mieszkańcami.

A jeśli ktoś ich przekona, że elektrownia da im pracę?

- Będziemy walczyć papierową amunicją: ulotki, broszury informacyjne, strony internetowe, ale też demonstracje. Żeby przekazać ludziom jak najwięcej faktów. Czy pan wie, że nie ma na świecie ani jednej firmy, która ubezpieczyłaby elektrownię atomową na wypadek awarii? Skoro technologie są tak bezpieczne, jak się mówi, to dlaczego ubezpieczyciele nie wchodzą w ten złoty interes?

Co innego, jeśli nie atomówki?

- Polska może mieć natychmiast 15-30 proc. więcej energii, jeśli zainwestuje w nowe sieci przesyłowe. Według EBOiR, ponad połowa linii niskich napięć na wschodzie kraju jest do niczego, 40 tys. bloków energetycznych ma więcej niż 40 lat. Dlatego na łączach tracimy gigantyczne ilości energii. Koncerny się nie palą do wymiany, bo to my płacimy wyższe rachunki. Powinniśmy eksploatować nasze złoża biogazu i zasoby geotermalne.

Czyli ojciec Rydzyk ma rację?

- Akurat tu ma. Połowa Polski leży na ciepłej wodzie.

Nie boi się pan, że nazwą was oszołomami?

- Władze komunistyczne nazywały tak "Solidarność", gdy składała się z 49 osób. Rok później liczyła już miliony.

Przeciw Żarnowcowi protestowali w Ruchu Jan Maria Rokita (b. poseł PO), Jacek Czaputowicz (dziś dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej), Jacek Szymanderski (socjolog, były poseł i doradca ministra rolnictwa, kiedyś dyrektor OBOP oraz Agencji Rozwoju Komunalnego), czy Piotr Niemczyk (b. wiceszef Zarządu Wywiadu UOP, dziś ekspert od spraw służb specjalnych). Dlaczego dziś milczą w sprawie atomu?

- Choć brzuszki i konta często im urosły, to wierzę, że nie zmienili poglądów. Mam kontakt z nimi. Dwa lata temu mieliśmy spotkanie w Sejmie i wyglądało, że nadal są wierni dawnym ideałom. Wierzę że będę mógł na nich liczyć. Dziś mają większy wpływ z racji stanowisk.

W WiP był też wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, wymieniany wśród kandydatów na nowego szefa resortu. W rozmowie z "Metrem" przyznał, że teraz jest za atomówkami, bo technologie są bezpieczniejsze? Co pan mu powie?

- W Ruchu Wolność i Pokój działały setki osób. Akurat tego pana nie pamiętam. Radziłbym mu, by więcej słuchał tego, co mówią w Austrii, Danii, Niemczech, Belgii, Irlandii, Australii. Wiedziałby, że urządzenia bywają zawodne. Finowie jak dotąd w elektrowniach znaleźli 3 tysiące usterek.

Jak WiP wywalczył referendum w sprawie Żarnowca

Ruch Wolność i Pokój - jeden z pierwszych i najbardziej znaczących ruchów pacyfistycznych w Polsce, działający w latach 1985-1992. Prowadził akcje informacyjne oraz protesty i demonstracje dla rozszerzenia swobód obywatelskich, zniesienia kary śmierci, zwolnienia osób więzionych z powodu odmowy służby wojskowej. Najbardziej znany z akcji przeciwko budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu i zapory wodnej w Czorsztynie. Organizowane od 1986 r. protesty zmusiły władze do zorganizowania referendum lokalnego w maju 1990 r. - przeciwko budowie opowiedziało się 86 proc. mieszkańców ówczesnego woj. gdańskiego. Jednak frekwencja była za mała (44 proc.) i budowa trwała nadal. To wzmogło protesty. Decyzję o zaniechaniu prac podjął 4 września 1990 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego.

W szczytowym okresie Ruch liczył kilkuset członków. Współzałożycielem WiP był Jarosław Dubiel - dziś przedstawiciel na Polskę brytyjskiej fundacji "Earth, hands and houses", wspierającej budownictwo ekologiczne. Cały czas jest aktywnym ekologiem. Działa w Inicjatywie AntyNuklearnej (IAN).



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Papierową amunicją w atom 0ffka 11.12.09, 21:06

    Cywilizowany świat odchodzi od elektrowni atomowych a zaściankowej Polsce sięją wpycha na zdezelowane F14. Nasz rządzi jest marionetkowy i nic nie ma do gadania. Zrobi jak panowie mukarzą, »

  • Wywiad z pajacem tweenk 13.12.09, 21:13

    Gratuluję temu panu działania w interesie kraju. Te straty przesyłowe októrych mowa są w dużej mierze jego dziełem, bo przez zablokowanie budowyŻarnowca prąd dla Pomorza dalej musi być »