>>
Pies policyjny działa jak broń Ponad 22 miliony złotych to wartość SMS-ów wysłanych na rzecz akcji charytatywnych, w jakich w ostatnim roku wzięli udział Polacy. Tyle że cztery miliony złotych z tej puli trzeba było oddać fiskusowi. Wszystko przez to, że od każdej złotówki, którą chcemy przekazać organizacji dobroczynnej wysyłając SMS, państwo zabiera 22 proc. z tytułu podatku VAT. To, że 21 najważniejszych organizacji (m.in. PAH, UNICEF, WOŚP, PCK, "Akogo?", "Mimo Wszystko") od kilku już lat stara się to zmienić, urzędników nie wzrusza. Rezultatów nie przyniosły tłumaczenia, że SMS-y charytatywne bardziej niż usługą, są po prostu typem przekazu pieniężnego, bo za ich pośrednictwem nie pisze się wiadomości, tylko ofiarowuje gotówkę.
Na nic były też opinie ekspertów, że formalnie nie ma nawet za co pobierać podatku, bo operatorzy komórkowi już dawno z tego zrezygnowali.
Ministerstwo Finansów twardo jednak obstawia, że SMS-y, także charytatywne, to po prostu usługa telekomunikacyjna, a prawo wymaga, by pobierano od nich podatek. Po kilku miesiącach sporów urzędnicy odpowiedzieli też w tej sprawie organizacjom dobroczynnym: - Nie powiemy wam, dlaczego pobieramy VAT, bo nie jesteście dla nas stroną sporu - odpisało Ministerstwo Finansów.
Organizacje nie dały za wygraną i - każda ze wspomnianych 21 z osobna - zaskarżyły decyzję do właściwego wojewódzkiego sądu administracyjnego. Wczoraj odbyło się osiem rozpraw w Warszawie. W każdej z nich sąd oddalił skargi, przyznając rację ministerstwu, że "stroną w sporze są operatorzy telekomunikacyjni, a nie protestujący". Dziś odbędzie się osiem kolejnych rozpraw i można spodziewać się, że kolejne decyzje będą podobne.
- Nie mamy wyjścia. Będziemy namawiać operatorów, by to oni wystąpili do ministerstwa o interpretację prawa. W końcu dowiemy się oficjalnie, na jakiej podstawie VAT jest pobierany - mówi Tomasz Rolewicz z firmy PricewaterhouseCoopers Polska, która reprezentuje organizacje pozarządowe przed sądem. Jeśli do tego dojdzie - podejrzewają prawnicy - ministerstwo nie będzie miało innego wyjścia niż przyznać, że pobieranie tego podatku nie ma podstaw.
- Tłumaczenia, że na rezygnację z VAT nie pozwala prawo unijne nie mają racji bytu. W 15 państwach wspólnoty nie pobiera się podatku od SMS-ów charytatywnych. Dzieje się tak m.in. w Niemczech, Holandii, Austrii, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Czechach - mówi Rolewicz.
Jest szansa, że spór uda się załagodzić poza sądem. Na styczeń przyszłego roku zaplanowany jest okrągły stół w tej sprawie, na którym spotkać się mają organizacje dobroczynne, operatorzy i przedstawiciele ministerstwa.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl