Elżbieta Lebieda, 60 lat, emerytka Starcza mi tyle, ile mam. Nie pożyczam na zakupy. Bank proponował mi kartę kredytową - nie wzięłam, bo wiąże się to z ryzykiem spłacania dużych odsetek. Wiem, bo mój syn ma dużo kart. Żyje na kredyt i zapomina, że czasem trzeba zacisnąć pasa.
Konrad Walentynowicz, 33 lata, budowlaniec Zakupy na święta robię za gotówkę albo za bony z zakładu pracy - w tym roku dostaliśmy cztery po 125 zł. Nigdy nie interesowały mnie karty kredytowe ani kredyty, bo nie wierzę bankom. Żyję razem z rodzicami i na Wigilię zrzucamy się do wspólnej kasy.
Zbigniew Skrzynecki, 58 lat, finansista Jak nie mam pieniędzy na drogi prezent, to się nie zadłużam. Nie opłaca się brać kredytu, nawet jeśli trafi się okazja, by kupić coś taniej. To, co zaoszczędzimy, prędzej czy później z nawiązką oddamy bankowi.
Justyna Tarnowska, 26 lat, sekretarka Raz wzięłam pieniądze z kasy zapomogowo-pożyczkowej na wakacje, bo nie trzeba spłacać odsetek. Jeśli byłaby taka potrzeba, zadłużyłabym się w banku, ale tylko na organizację świąt, na pewno nie na prezenty.
Czy warto wziąć pożyczkę, żeby przygotować wystawne święta? Pisz:
metro@agora.pl