http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sejm i Senat do obywateli: Nie dorośliście do pozwów zbiorowych

Mariusz Jałoszewski
2009-12-20, ostatnia aktualizacja 2009-12-20 21:08

Posłowie i senatorowie uznali, że Polska to nie Ameryka i ograniczyli możliwość korzystania z pozwów zbiorowych tylko do spraw konsumenckich

Sejm
Sejm


Pozwy zbiorowe to pomysł ekipy Tuska. Miało być tak: wystarczy dziesięć osób, aby pozwać do sądu nieuczciwego pracodawcę, trującą i hałaśliwą fabrykę albo urząd za błędne decyzje czy niesłusznie pobrane podatki czy wielką sieć handlową o postępowanie nie fair wobec drobnych dostawców. Tak zorganizowana grupa wynajmowałaby adwokata, a sąd dawałby ogłoszenie w prasie, aby powiadomić innych pokrzywdzonych przez tę samą instytucję. Cel? W grupie łatwiej zgromadzić dowody i wywalczyć korzystny werdykt. To także poważna siła nacisku na firmy, które stać na najlepszych prawników oraz sposób na zmniejszenie kolejek w sądach, bo dziś każdy pozew rozpatrywany jest osobno i wciąż robią się zaległości.

Pozwy zbiorowe działają od lat w USA. Nasi parlamentarzyści uznali jednak, że Polska to nie Ameryka, a rządowy projekt dopuszczający "zbiorówki" do niemal każdego procesu cywilnego jest zbyt rewolucyjny. Sygnał do odwrotu dał Senat, proponując, żeby takie pozwy dotyczyły tylko spraw ochrony konsumentów (czyli jak w większości krajów Europy Zachodniej), czynów niedozwolonych i za szkody wyrządzone przez niebezpieczny produkt. Będzie można sądzić się w grupie np. z producentem wadliwej pralki, szkodliwego leku, fabryką, która zatruła ujęcie wody, z bankiem za niesłusznie pobraną prowizję czy z biurem podróży za zepsute wakacje.

Sejm zatwierdził te poprawki i teraz ustawa trafi do podpisu przez prezydenta.

- W USA system pozwów zbiorowych odstrasza przedsiębiorców, bo boją się wielkich odszkodowań. W innowacyjnych dziedzinach gospodarki, w których produkt może mieć skutki uboczne, firmy inwestują za granicą - tłumaczy przyjęcie poprawki Senatu poseł Jerzy Kozdroń (PO) z sejmowej komisji sprawiedliwości. Alarm podnosiły też firmy, że grożą im bankructwa, bo znajdą się prawnicy, którzy celowo będą organizować grupy do wyciągania pieniędzy. A pracodawcy obawiali się, że związki zawodowe wykorzystają pozwy zbiorowe do walki o podwyżki.

Czy oponenci mają rację? Podobne obawy towarzyszyły wprowadzeniu upadłości konsumenckiej. Banki straszyły, że zachęci to ludzi do masowego zapożyczania się i wyłudzeń. Prawo zaostrzono tak, że do tej pory wyśrubowane kryteria ogłoszenia bankructwa spełniło kilku Polaków. Krytycy zapominają też, że o tym, czy odszkodowanie się należy, decyduje sąd - i to w kilku instancjach.

Wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona obiecuje, że resort przyjrzy się jak będzie funkcjonować ustawa i potem ją poprawi. Jeśli prezydent ją podpisze, to pozwy wejdą w życie przed wakacjami 2010 r.

Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, autor projektu przepisów o pozwach zbiorowych mimo, sam pomysł pochodził z czasów Zbigniewa Ziobry.
- Argumenty przedstawicieli Sejmu i Senatu to zbytnia ostrożność. Nie widzę powodu ograniczenia stosowania pozwów zbiorowych. Nie porównywałbym Polski do USA, bo to dwa różne systemy prawne. Kiedyś mieliśmy w Unii Europejskiej opinię inicjatora pomysłów w dziedzinie sprawiedliwości. Ja tego pola bym nie oddawał, a ta decyzja to krok do tyłu.



Źródło: Dziennik Metro
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów