http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dopasowani do schematów. Oto młodzi politycy

Mariusz Jałoszewski
2009-12-23, ostatnia aktualizacja 2009-12-23 18:16

To słaby narybek z którego nie będzie mocnych elit - ocenia następców Wałęsy, Mazowieckiego, Kaczyńskiego, czy Tuska dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW

Joanna Mucha, młoda siła Platformy Obywatelskiej
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Joanna Mucha, młoda siła Platformy Obywatelskiej
>> Jak radzić sobie z wszystkojedzącym psem

Mariusz Jałoszewski: Czy młode wilki dadzą Polsce szczęśliwą przyszłość? Wyrośnie nam nowy Wałęsa, Mazowiecki, Balcerowicz?

Dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW: - To nie są politycy wielkiego formatu. To raczej słaby narybek, z którego nie będzie mocnych elit. Owszem, mają jeszcze dużo czasu na wyrobienie się, ale to pokolenie postideologiczne. Brakuje mi wyrazistych postaci, wiernych ideałom. Ale nie są to też chorągiewki. To ugładzeni światopoglądowo ludzie, dopasowani do panujących schematów. Jeśli trzeba, są populistami. Ale w partiach się nie przebijają, bo tam nadal rządzą 50-latkowie. Czasami tylko wystawiają ich na konferencje jako tzw. fighterów.

Czas wielkich postaci i przywódców się skończył?

- Wielkie postaci wyrastają w wielkich chwilach. Takich polityków już nie ma, bo i poważne wyzwania dla Polski się skończyły. Jesteśmy już w UE i NATO. Ale są jeszcze szanse na taką karierę, jaką na lewicy zrobił Aleksander Kwaśniewski.

Czekają nas dylematy sytych społeczeństw? Czyli nuda, która zamiast ideologicznego zrywu daje lenistwo.

- To dlatego nasza lewica nie może się odnaleźć, brak jej śmiałych idei. Młodzi mają swoje życie. A aktualnie działające partie przyciągają raczej karierowiczów wykorzystujących to w CV. Parę lat temu na naukach politycznych na UW byli liderzy wszystkich partyjnych młodzieżówek, teraz należą do nich tylko nieliczni studenci. Młodzi wolą angażować się w organizacje pozarządowe, bo politycy przypominają sobie o nich tylko przed wyborami.

Starzy liderzy boją się, że młodzi ich wygryzą?

- Partiami rządzą liderzy. Doły, regiony, młodzi - nie liczą się. Przykład - Zbigniew Ziobro. Młody, ambitny z dużym poparciem. Ale ponoć jest zagrożeniem dla Jarosława Kaczyńskiego, więc wysłano go do Brukseli na europosła.

Ziobro raczej był radykalnym ideowcem, zarzucano mu ręczne sterowanie prokuraturą. Więc może lepiej, że nadal rządzą starzy, bo młodzi tego nie potrafią? W SLD świeża krew przejęła władzę, i co? Szermują populizmem, czasem idą w parze z PiS, a partia nie może wyjść poza 10 proc. poparcia.

- Bo Napieralski nie wyrósł na barykadzie, raczej sobie nie radzi. Co z tego, że jest młody, kiedy musi wzywać na pomoc starszych liderów. Młodym trzeba dać czas na rozwinięcie się i złagodnienie.Ziobro był radykalny, bo tego oczekiwała partia. W Wielkiej Brytanii Tony Blair też rzucał ostre hasła, a gdy doszedł na szczyt, stał się racjonalnym politykiem. U nas nadzieją mogą być kobiety, które teraz są na drugiej, trzeciej linii.

Ale jest w Sejmie Mucha, Błochowiak i też nie robią kariery. A niektóre kobiety tylko się kompromitowały.

- Może nie dano im szansy? To ciągle są tylko rodzynki. W naszej polityce potrzeba świeżej krwi i nowych wyzwań. I mogą dać je panie.

A co teraz chwyci?

- Może hasła socjalne. Młodzi mówią, że najważniejsza jest dla nich rodzina. Czyli że trzeba im pomóc ją założyć. Ale nie przez becikowe, tylko stworzenie warunków dla zdobycia własnego mieszkania, pracy, budowę przedszkoli i żłobków. Chwycić mogą też hasła ekologiczne np. walka o klimat.

Skoro młodzi nie mogą się przebić w partiach, to może polityczni geniusze urodzą się w niszowych organizacjach np. prawicowej Frondzie lub lewicowej „Krytyce Politycznej”?

- Przywódców w "Krytyce" na razie nie widzę, ale w przyszłości... kto wie? W najbliższym czasie nie ma szans na partię młodych w Polsce, bo blokują ją przepisy wyborcze i finansowe premiujące obecne, duże ugrupowania.

A jakby poprawić edukację w szkołach, to...

- W USA już małe dzieci uczy się szacunku dla flagi i hymnu. My nie przykładamy do tego wagi. Nasi dwudziestoparolatkowie nie zostali nauczeni patriotyzmu, bo ich rodzice w latach 90. nie mieli czasu. Musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W Polsce ciągle najbardziej popularne jest słowo "załatwić". Można to powoli zmieniać przez budowanie postaw patriotycznych, ale bez narodowego zadęcia, tylko takie inicjatywy jak choćby popularne wśród młodzieży Muzeum Powstania Warszawskiego.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos