http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Po trawę nad Wełtawę

Katarzyna Zacharska
2010-01-03, ostatnia aktualizacja 2010-01-03 18:30

Wraz z początkiem roku w Czechach można legalnie posiadać niewielką ilość narkotyków na własny użytek. W internecie natychmiast ruszyła giełda adresów, gdzie najlepiej kupić narkotyki, a młodzi Polacy deklarują, że latem najchętniej wyjadą właśnie na południe

Most graniczny pomiędzy polskim i czeskim Cieszynem
Fot.Tomasz Wiech / AG
Most graniczny pomiędzy polskim i czeskim Cieszynem
ZOBACZ TAKŻE
>> Jak radzić sobie z wszystkojedzącym psem

Od 1 stycznia 2010 roku u naszych południowych sąsiadów można legalnie posiadać: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD. Ponadto prawo zezwala na uprawianie do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych. Wszystkie te używki można kupić w czeskich "coffee shopach", których adresami już dziś młodzi ludzie chętnie się wymieniają w internecie, w specjalnie stworzonych do tego celu serwisach. Legalizacja używek sprawiła też, że większość dyskutantów deklaruje, że do Czech wybiera się... na wakacje.

"Turyści" muszą jednak pamiętać, że przekroczenie mostu w Cieszynie choćby z najmniejszą ilością używek oznacza przestępstwo i nawet trzy lata więzienia.

Na razie jednak, po trzech dniach obowiązywania nowego prawa, policja problemów z narkotykami z Czech nie ma. - Za pół roku, porównując statystyki, będziemy mogli ocenić, czy liberalizacja prawa w Czechach wpłynęła na ilość zatrzymań osób z narkotykami w Polsce - mówi Mariusz Białoń z komendy policji w Cieszynie.

Straż Graniczna, która zapewnia, że nie planuje wyłapywania powracających zza Wełtawy nastolatków, liczy się z tym, że próby nielegalnego przewozu narkotyków do Polski z pewnością się nasilą. A że na granicy Polski z Czechami kontrole zostały zniesione, Straż Graniczna zapowiada, że będzie do nich dochodzić wewnątrz kraju.

- Będziemy prowadzili kontrole na drogach i w pociągach razem z pogranicznikami z Czech - przyznaje ppłk Cezary Zaborski, rzecznik komendanta śląskiego oddziału Straży Granicznej.

Ale czy polowanie na jadących z południa nastolatków sprawi, że młodzi ludzie zrezygnują z turystyki narkotykowej?

- Tym, którzy boją się, że Polska młodzież będzie masowo wyjeżdżać w celu narkotyzowania się, mogę tylko powiedzieć, że polska młodzież robi to od dawna - mówi Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej", która organizowała konferencję antynarkotykową w Polsce i postulowała, by nie karać za posiadanie niewielkiej ilości miękkich narkotyków. - Posunięcie Czechów to po prostu zlikwidowanie fikcji prawnej, jaka tam miała miejsce. Wiadomo było, że policja i tak nie ściga nikogo za palenie marihuany. Czesi wyciągnęli wnioski z nieskutecznej, restrykcyjnej polityki antynarkotykowej, jaką prowadzi wiele państw, w tym nasze.

W Polsce ostatnia próba doprowadzenia do tego, by nie karać za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek, miała miejsce kilka miesięcy temu. Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości utknął jednak między urzędnikami.



Czy w Polsce, podobnie jak w Czechach, powinno się zalegalizować posiadanie niewielkich ilości narkotyków na własny użytek? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy