http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Żegnaj Wiktorze, witaj Wiktorze

jack
2010-01-04, ostatnia aktualizacja 2010-01-04 18:54

17 stycznia na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie. Wszystkie sondaże wskazują, że nowym szefem państwa zostanie prorosyjski Wiktor Janukowycz. Dla obozu "pomarańczowych", dzięki któremu w 2004 r. na Ukrainie zwyciężyła demokracja, szykuje się kompromitująca porażka

Wiec wyborczy na Ukrainie
Fot. Robert Kowalewski / AG
Wiec wyborczy na Ukrainie
>> Jak radzić sobie z wszystkojedzącym psem

Z Łukaszem Adamskim, ekspertem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, rozmawia Jacek Różalski

Czy przewaga Wiktora Janukowycza w sondażach przełoży się na zwycięstwo wyborcze?

- Prawdopodobnie następnym prezydentem zostanie Janukowycz. Jego przewaga nad kolejną w sondażach Julią Tymoszenko waha się od 7 do 15 procent. W trakcie obecnej kampanii nigdy nie zdobyła ona nad nim przewagi. Na korzyść Tymoszenko działają charyzma i umiejętność mobilizowania elektoratu. Ale kandydatkę obciążają dwuletnie, przypadające na czas kryzysu sprawowanie funkcji premiera oraz rozgoryczenie zwolenników pomarańczowej rewolucji z 2004 r.

Skąd się bierze to rozgoryczenie?

- Po pięciu latach Ukraina jest nadal przeżarta korupcją, która obejmuje prawie wszystkie dziedziny życia. W badaniach Transparency International ma 146. miejsce na 180 państw. Elity polityczne są ściśle związane z biznesem. Kraj osłabia wyniszczająca wojna prezydenta Juszczenki z kolejnymi premierami, zwłaszcza z Julią Tymoszenko. Teraz dołączył do tego kryzys gospodarczy. W 2009 r. PKB Ukrainy spadł o kilkanaście procent, hrywna uległa dewaluacji o ponad 60 proc. i grozi dalszym spadkiem. O ile przed kryzysem pensja 7 tysięcy hrywien oznaczała 1400 dol., to teraz już tylko 850. O kilkadziesiąt procent zdrożały wszystkie produkty z importu. Większość Ukraińców ma serdecznie dość polityków.

Czy zwycięstwo Janukowycza coś zmieni? Przecież to jego w 2004 r. oskarżono o próby fałszowania wyborów.

- OBWE potwierdza, że fałszerstwa były, a Janukowycz był za nie współodpowiedzialny. Jego partia to w dużej mierze ekspozytura wielkiego ukraińskiego biznesu, który przywykł do działań na pograniczu prawa lub wbrew niemu, korupcji, niejasnych związków z polityką i światem przestępczym. Jest więc mało prawdopodobne, aby Janukowycz zdołał zaprowadzić w kraju praworządność - co jest niezbędne, jeśli Ukraina chce podnieść poziom życia. Natomiast zwycięstwo tego polityka stwarza pewne szanse na usprawnienie zarządzania krajem, zwłaszcza jeśli Janukowycz rozwiąże parlament.

Janukowycz nie ukrywa, że bliżej mu do Moskwy niż do Europy i USA.

- Po jego zwycięstwie stosunki Ukrainy i Rosji pewnie się ocieplą. W deklaracjach Janukowycz jest ostentacyjnie prorosyjski. Domaga się m.in. prawnomiędzynarodowego uznania Abchazji i Osetii Płd., które Rosja oderwała od Gruzji po wojnie z 2008 r. Do niedawna domagał się też uznania języka rosyjskiego za drugi urzędowy język Ukrainy. Ale to nie znaczy, że chce być rosyjskim gubernatorem w Kijowie. Zarówno Janukowycz, jak i popierające go elity biznesowe, chcą utrzymać samodzielność Ukrainy i będą kontynuować proces zbliżania do UE, bo interesuje ich dostęp do europejskich rynków zbytu. Państwo nie będzie jednak dążyć do członkostwa w NATO, do czego parł Wiktor Juszczenko. Nie chcą tego wyborcy Janukowycza.

Dlaczego Wiktor Juszczenko ma tylko 3-4 proc. poparcia? Gdzie się podziali ludzie, którzy popierali go w czasie pomarańczowej rewolucji?

- Juszczenko okazał się niezdolny do tego, by przeprowadzić modernizację Ukrainy. Podobnie jak jego polityczni przeciwnicy, jest skażony sowieckim sposobem sprawowania urzędu - jest wyniosły, nie zrobił prawie nic, by życie polityczne na Ukrainie stało się bardziej przejrzyste, a prawo traktował instrumentalnie, np. w 2007 r., na podstawie własnej interpretacji konstytucji, rozwiązał parlament. Skupił się na polityce historycznej, na utrwalaniu odrębności Ukrainy, zwłaszcza w stosunku do Rosji. Z wielkiego głodu z lat 30. XX wieku chciał zrobić symbol, wokół którego Ukraińcy mieli się zjednoczyć. To się nie udało. Kraj wciąż dzieli się na część wschodnią, której bliżej do Rosji, i zachodnią, pragnącą ściślejszych związków z Europą.

Pomarańczowa rewolucja jednak nie poszła na marne. Dzięki niej bardzo wzrosła aktywność społeczna Ukraińców. Mimo nacisków ze strony polityków i oligarchów, istnieją jednak względnie wolne media. Fałszerstwa wyborcze na taką skalę jak podczas poprzednich wyborów są już raczej nie do pomyślenia. Natomiast wciąż jest bardzo duża pokusa, aby kupować głosy wyborców.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Żegnaj Wiktorze, witaj Wiktorze 2kbb 11.01.10, 17:01

    Ukraina to głównie klęska Unii Europejskiej.Niestety EU to mało znaczący twór w Świecie i dzisiaj nie znaczy zbyt wielenawet dla Rosji która skutecznie rozgrywa swoje intrygi na terenach »