>>
Jak radzić sobie z wszystkojedzącym psem
Na ogromnym zdjęciu górnik, spoglądający na - oświetloną promieniami swojej lampki - panoramę Warszawy. Obok reklamowe hasło: "Wydobywamy węgiel, dajemy pracę, płacimy podatki". Po raz pierwszy plakaty tej treści pojawiły się w ub. roku na Śląsku, tuż przed Barbórką. Teraz kilka takich billboardów zawisło w Warszawie, a niebawem pojawią się w kolejnych miastach. Po co?
- Dziś górnik kojarzy się z protestami, z powodu których np. mieszkańcy stolicy muszą stać w korkach - mówi Piotr Dziewit z Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, która organizuje akcję. - Większość Polaków uważa nawet, że jesteśmy zbędni, bo taniej byłoby węgiel ściągnąć z importu. Postanowiliśmy w końcu wykrzyczeć z siebie, że to nas boli. I mówimy prawdę od samego początku: że wydobywamy węgiel, że dajemy pracę, że płacimy podatki. A skoro treść plakatów została dobrze przyjęta na Śląsku, to postanowiliśmy pokazać je w całym kraju.
Czy billboardy cokolwiek zmienią? Górnicy są przekonani, że tak. Pomysł zaczerpnęli bowiem od kolegów z amerykańskiej firmy Consol Energy, której pracownicy mieli podobny problem (na tamtejszym plakacie zamiast panoramy Warszawy w tle jest przemysłowy Pittsburgh). - Badania pokazały, że tamta kampania poprawiła w Stanach wizerunek całego sektora, dlatego zamiast główkować nad własnym pomysłem, postanowiliśmy skorzystać ze sprawdzonego - nie ukrywa Dziewit.
O kosztach kampanii nie mówi, choć billboardy to dopiero początek akcji.
- Chcemy rozszerzyć kampanię na prasę, radio i telewizję. Już przekonujemy do tego spółki węglowe, które współfinansowałyby akcję - mówi Dziewit.
Plany Izby popierają górniczy związkowcy: - Przyklaskujemy tej akcji niezależnie od kosztów, bo dziś cała Polska widzi górników tylko wtedy, gdy robią zadymy - mówi Wacław Czerkawski , wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. Zdradza też, że związki planują też własną kampanię. - Ubiegamy się o środki unijne z programów dostępnych dla górnictwa. W grę wchodzą reklamy prasowe i telewizyjne, którymi również chcemy poprawić wizerunek górników w oczach Polaków. Bo to my - niezależnie od planów budowy elektrowni atomowych - będziemy dostarczać w przyszłości gro paliwa do naszych elektrowni.
Adam Miecznikowski, vice szef agencji reklamowej Publicis: - Polacy widząc te reklamy na pewno zobaczą, że górnicy wydają pieniądze, a to może irytować. Więcej można zdziałalać fundując np. place zabaw w kilku polskich miastach, niż wystawiając sobie reklamowe laurki.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl