http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zima: Chaos na kolei, paraliż dróg

eric, kol
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-11 19:37

Kilkunastogodzinne opóźnienia pociągów, nieprzejezdne drogi i chodniki z zaspami nie do przejścia. Kilka dni opadów śniegu sparaliżowało prawie całą Polskę

Pociąg na dworcu Łódź Fabryczna po opadach śniegu, 11.01.2010
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Pociąg na dworcu Łódź Fabryczna po opadach śniegu, 11.01.2010
ZOBACZ TAKŻE
Wszystko wskazuje na to, że ze skutkami ataku zimy przyjdzie nam się zmagać jeszcze kilka dni, bo idzie mróz, który będzie trzymał co najmniej do niedzieli. Termometry w nocy pokażą -18/-5 stopni Celsjusza, a w dzień -9/4.

- Najzimniej będzie jak zwykle na północnym wschodzie - mówi "Metru" dyżurny synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Anna Nemec. Śnieg będzie padał jeszcze dziś i jutro. Jego najgrubsza pokrywa (ok. 40 cm) wczoraj pokryła Warszawę, Kłodzko i Zieloną Górę.

Stolica pod śniegiem

Wyrzeźbione w śniegu tunele, kompletnie zasypane samochody i spóźniająca się komunikacja miejska. - Na wiele dróg nie dało się wyjechać - tłumaczy Igor Krajnow z Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. Około 50 linii autobusowych miało ponad półgodzinne opóźnienia, tramwaje podobnie, bo śnieg blokował zwrotnice. Atak zimy dał się we znaki także przestarzałemu taborowi Szybkiej Kolei Miejskiej. Zgodnie z rozkładem jazdy kursowało jedynie metro. (022) 19484 - pod ten numer infolinii ZTM warszawiacy mogą zgłaszać skargi na nieodśnieżone przystanki.

Biały Poznań

Stolica Wielkopolski po weekendzie przejezdna była tylko dlatego, że spadło tu o połowę mniej śniegu niż w Warszawie. - Drogi muszą być przejezdne cały czas, choćby z prędkością 5km/h - mówi Dorota Wesołowska z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. I były. Mowa oczywiście o tych głównych, strategicznych. Osiedlowe oraz boczne ulice, tak jak w większości polskich miast, zostały zlekceważone i kierowcy mieli duże problemy z wyjazdem z parkingów. Wesołowska przypomina jednak, że za odśnieżanie wszystkich ulic nie odpowiada ZDM, ale zarządcy czy administracje osiedli. Tego, kto jest odpowiedzialny za odśnieżanie konkretnej drogi, poznaniacy mogą się dowiedzieć, dzwoniąc na numer (061) 6477231.

Odporny Kraków

Głównie dlatego, że tam odnotowano najmniej opadów. Pokrywa śniegu w poniedziałkowy poranek wynosiła zaledwie 8cm. - Kulawo wychodzi nam jedynie odśnieżanie chodników w centrum miasta - mówi rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie Jacek Bartlewicz. Ale to obowiązek właścicieli posesji, do których chodniki przylegają. W Krakowie, podobnie jak w Poznaniu, zalegający na poboczach śnieg jest na bieżąco wywożony ciężarówkami na obrzeża miasta. To spory wydatek, bo wywózka śniegu zgromadzonego wokół jednego przystanku kosztuje ok. 500 złotych. Mieszkańcy mają do dyspozycji alarmowe numery: (012) 6167421 i 43.

Kolej się łamie i daje herbatę

W weekend zdarzało się, że do celu pasażerowie dojeżdżali nawet z kilkunastogodzinnym opóźnieniem. Wczoraj największe do kilku godzin opóźnienia miały pociągi relacji: Kozłów-Sędziszów, Kozłów-Psary, Częstochowa-Zawiercie, Częstochowa-Kielce, Kraków-Psary (kierunek na Warszawę), Tunel-Olkusz-Bukowno, Lubliniec-Toczek Północ. Tam ze względu na oblodzone tory i trakcję wagony ciągnięte były przez lokomotywy spalinowe. Min. dwugodzinne opóźnienia czekały pasażerów podróżujących na linii Katowice-Kraków-Warszawa. PKP zapewnia, że jeżeli pogoda nie będzie się pogarszać, to do dziś do godziny 10 wszystkie utrudnienia zostaną usunięte.

Pasażerowie opóźnionych pociągów na głównych dworcach w Katowicach, Częstochowie, Krakowie, Kielcach, Rzeszowie i we Wrocławiu dostaną gorącą kawę i herbatę. Jak dodaje Barbara Leszczyńska z biura prasowego PKP S.A., w Katowicach, Częstochowie i Krakowie będą też częstowani bezpłatnymi posiłkami.

Kolejowemu paraliżowi można było zapobiec

Krzysztof Olszewski: Dlaczego kilka stopni mrozu jest w stanie pokonać PKP?

prof. Włodzimierz Czyczuła, Katedra Infrastruktury Transportu Szynowego i Lotniczego Politechniki Krakowskiej: Tego co teraz dzieje się na torach nigdy wcześniej nie widziałem. Ale to nie tylko wina PKP, bo na taką sytuacje koleje w żadnym kraju nie są przygotowane. Wszystko przed dużą wilgotność powietrza i temperatury, które spowodowały oblodzenie trakcji elektrycznej. Można było próbować tej sytuacji zapobiec. Wystarczy spojrzeć na tramwaje. Tyle, że one kursują dość często. Jeśli więc zwiększono by częstotliwość kursowania nawet samych elektrowozów, szczególnie w nocy, gdzie trakcja może zostać oblodzona, takiego problemu by nie było. Ja wiem, że to są koszty, ale spóźniające i odwołane pociągi to jeszcze większe koszty społeczne, które kolei zrobiły ogromną antyreklamę.

Meteorolodzy ostrzegają, że teraz powinniśmy przygotować się na mrozy, a więc na kolei zaczną pękać szyny.

Szyny, które są układane w Polsce są bardzo dobrej jakości i nic im nie grozi. Jeśli gdzieś pękają szyny to niestety z powodu zaniedbań. Na nowe wymienia się torowiska na szlakach kolejowych, ale np. już na stacjach nie i tam stare szyny mogą pękać.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos