http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polacy biją rekord praworządności

Michał Stangret
2010-01-12, ostatnia aktualizacja 2010-01-12 18:10

W naszym kraju dawno nie było tak bezpiecznie. Tak przynajmniej wynika z policyjnych statystyk, w których mundurowi chwalą się rekordowo niską liczbą bójek, rozbojów czy kradzieży

Policja
Fot. AGNIESZKA SADOWSKA/AGENCJA GAZET
Policja
>> Pies policyjny działa jak broń

O tym, że w naszym kraju jest coraz bezpieczniej, przekonywali wczoraj szef MSWiA Jerzy Miller i komendant główny policji Andrzej Matejuk. Mieli powody do zadowolenia, bo w ciągu ostatnich 10 lat liczba kradzieży, rozbojów i bójek nie była tak niska. I tak w ub. roku w naszym kraju doszło do 12,5 tys. bójek i pobić (9 proc. mniej niż rok wcześniej), 17,9 tys. rozbojów (3 proc. mniej). Dramatycznie spadła także liczba kradzieży. Choć w latach 2000-2005 odnotowywano ich ponad 300 tys., to w zeszłym roku było ich niewiele ponad 200 tys.

Szczególnie zadowoleni powinni być kierowcy. Choć w 2000 roku ukradziono ponad 70 tys. aut, w zeszłym roku skradzionych samochodów było już tylko 16,9 tys. - 10 lat temu w samej tylko Warszawie znikało z ulic kilkadziesiąt aut dziennie, a dziś jedno czy dwa - mówi insp. dr Mariusz Sokołowski z komendy głównej policji.

Policja tak duży spadek liczby przestępstw tłumaczy własną pracą. - Dziś już lepiej wiemy, w jakie rejony puszczać patrole, w jaki sposób działają złodzieje aut, a wzrost zaufania do policji spowodował, że poszkodowani czy świadkowie chętniej z nami współpracują - twierdzi Sokołowski. - Lata dokładnego analizowania problemów dziś zaczynają dawać namacalne efekty.

Eksperci oceniają jednak, że bardzo duży wpływ na spadek przestępczości w Polsce ma poprawa warunków życia w naszym kraju. - 10 lat temu byliśmy niepewni i zagubieni. Wiele osób, nie widząc innych możliwości zrealizowania ekonomicznych celów i marzeń, schodziło więc na drogę przestępczą. Dlatego jeszcze na początku tej dekady mieliśmy do czynienia z ciągle rosnącą liczbą kradzieży, rozbojów czy bójek. Jednak im bardziej otwierały się możliwości, by cele i marzenia osiągać legalnie, tym bardziej sytuacja się odwracała i liczba przestępstw zaczęła maleć - tłumaczy dr Dagmara Woźniakowska-Fajst, kryminolożka z Zakładu Kryminologii Instytutu Nauk Prawnych PAN.

Jej zdaniem wiele kradzieży i rozbojów przestało się także opłacać. - Jeszcze kilka lat temu złodzieje masowo kradli telefony, ale dziś to się nie opłaca, skoro aparat można zdobyć legalnie za złotówkę. Samochód też przestał być atrakcyjnym łupem, bo wystarczy kilka tysięcy, by mieć auto. A nasz portfel również jest mało atrakcyjny, bo tam zamiast większej gotówki są same z reguły plastikowe karty - dodaje Woźniakowska-Fajst.

Czy policja w Polsce rzeczywiście pracuje tak dobrze? Czy w okolicy, w której mieszkasz, rzeczywiście czujesz się bezpiecznie? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy