>>
Co zrobić, gdy kot choruje na astmę? Najwięcej na najsłynniejszym polskim kompozytorze zarobić może Warszawa, gdzie Chopin spędził 20 lat życia. To właśnie w stolicy przez cały rok odbędzie się najwięcej koncertów, konferencji, wystaw, spotkań, a na koniec międzynarodowy konkurs pianistyczny. Tłumy wielbicieli ściągną też do Żelazowej Woli, gdzie Fryderyk przyszedł na świat 1 marca 1810 r. Ale miejsc, które Chopin odwiedził, w których grał, bawił się i odpoczywał, jest w Polsce około 30. Zdecydowana większość w roku chopinowskim chce to wykorzystać.
Jednym z takich miejsc jest Brochów na Mazowszu. Tu 23 kwietnia 1810 r. w kościele św. Jana Chrzciciela ochrzczono Fryderyka Franciszka, bo takie drugie imię dostał przyszły kompozytor. W tym samym kościele jego rodzice w 1806 r. wzięli ślub. - To były wystarczające powody, by przeprowadzić kapitalny remont świątyni. Plac przed kościołem będzie oświetlony. Powstanie też skwer, a na nim popiersie Chopina - wylicza rocznicowe inwestycje sekretarz gminy Bogdan Dobrzyński. Wydatki osiągnęły już sumę 600 tys. zł, ale władze Brochowa, liczą, niebawem zarobią na turystach z całego świata. - Na pewno z Warszawy będą tu przyjeżdżać Japończycy, bo oni kochają Chopina i mają pieniądze - zapewnia Dobrzański.
W Brochowie kupią m.in. gadżety z wizerunkami Fryderyka. Gorzej, gdy turyści będą chcieli coś zjeść, bo żadnej restauracji czy baru tu nie ma. Ale właścicielom okolicznych gospodarstw agroturystycznych to nie przeszkadza, bo w ogłoszeniach prasowych już zachęcają do przyjazdu, kusząc Chopinem.
Na zyski liczą także mazowieckie Sanniki. W tutejszym majątku kompozytor spędził wraz z przyjaciółmi lato 1828 r. Dziś w lewym skrzydle dworu istnieje ośrodek poświęcony pamięci Chopina. - Pozyskaliśmy środki z Unii, od województwa i wyłożyliśmy własne, by obiekt wyremontować. W sumie 17 mln zł - chwali się sekretarz gminy Piotr Skonieczny. Będzie też rewaloryzacja parku. Władze gminy nie ukrywają, że poprosiły o pieniądze tuż przed rocznicą, by Unia nie mogła odmówić. Inwestycji nie da się jednak zakończyć w tym roku. Dlatego Sanniki przyjmą turystów w gminnym ośrodku kultury i parku. - Poza organizacją koncertów (wstęp - 10 zł), będziemy też sprzedawać płyty z muzyką Chopina, breloczki, foldery. Ceny jeszcze negocjujemy - informują w urzędzie gminy.
Nieco dalej, bo w Szafarni (woj. kujawsko-pomorskie), Fryderyk spędzał wakacje w majątku kolegi. W pałacyku mieści się obecnie Ośrodek Chopinowski, wyposażony w salę koncertową i niewielkie muzeum. - Przez cały rok będzie można u nas słuchać koncertów. A latem turyści zwiedzą park tematyczny poświęcony Chopinowi i jego muzyce. Do tego zorganizujemy pikniki z dobrym jedzeniem (bigos, flaki, kiełbaski) - wymienia Agnieszka Brzezińska, dyrektor Ośrodka Chopinowskiego w Szafarni. Nie ukrywa, że miejscowość zamierza też sprzedawać kubki, koszulki i inne gadżety z nadrukowanymi wizerunkami kompozytora. Cennik również nie jest znany.
Swojej szansy, by zarobić na Chopinie, szukają też miejscowości, w których kompozytor gościł choć parę dni. Mowa o Antoninie w woj. wielkopolskim, Dusznikach-Zdroju na Dolnym Śląsku czy Waplewie koło Malborka.
Za to w Obrowie, w którym Chopin spędził chyba najciekawsze wakacje swego życia i gdzie po raz pierwszy zetknął się z wiejską muzyką, której motywy wykorzystał w utworach, nie dzieje się nic. Obecnie w dworku mieści się urząd gminy, a gminny ośrodek kultury planuje tylko szkolne akademie ku czci kompozytora. - Mamy wmurowaną tablicę upamiętniającą Chopina i salkę w dworku - kwituje Mirosława Kusińska, sekretarz gminy.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl