http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie wierzymy w ZUS i OFE. Sami oszczędzamy na emeryturę

Michał Stangret
2010-01-14, ostatnia aktualizacja 2010-01-14 20:38

Próba rozmontowania systemu emerytalnego przez rząd sprawiła, że Polacy zaniepokoili się swoimi przyszłymi emeryturami. Renesans przeżywają indywidualne konta emerytalne. Eksperci niepokoją się tylko, czy nie będzie to słomiany zapał i kiedy wrzawa ucichnie, wszystko wróci do normy

Pieniądze
Fot. engel
Pieniądze
>> Pies policyjny działa jak broń

Eksperci od dawna ostrzegają - jeśli emeryturę będziemy pobierać wyłącznie z ZUS i OFE (I i II filar), na starość grozi nam biedowanie. Najgorzej przyszłość rysuje się przed dzisiejszymi 20- i 30-latkami, którzy mogą liczyć na świadczenia sięgające połowy ostatniej pensji.

Ale do tej pory liczba rachunków indywidualnych kont emerytalnych raczej topniała, w pierwszym półroczu zeszłego roku zmniejszyła się do nieco ponad 800 tys. To ponad 10 proc. mniej niż pod koniec 2007 r., a co gorsza, aż trzy czwarte to konta martwe.

Widać jednak, że coś się zmienia. - Choć pełne dane za drugie półrocze 2009 r. co do liczby kont IKE będziemy mieli na początku lutego, to już dziś widać zwiększenie się zarówno wartości środków zgromadzonych na IKE, jak i liczby samych kont. Nie możemy jeszcze potwierdzić, czy będzie to wzrost rzędu 5, 10 czy może 20 proc. - mówi Tomasz Najfeld, szef Departamentu Pracowniczych Programów Emerytalnych w Komisji Nadzoru Finansowego. Ocenia, że może to być zarówno efekt ożywienia na rynku w ostatnich miesiącach (zwyczajowych zachęt do inwestowania), jak i rosnącej niepewności Polaków co do wysokości przyszłych emerytur. - Wzrasta świadomość tego, że jeśli chcemy mieć godną emeryturę, to musimy inwestować samodzielnie - twierdzi Najfeld.

Ożywienie widać było zwłaszcza w ostatnich miesiącach 2009 r., kiedy rząd zaczął się interesować pieniędzmi z OFE. Pojawiły się propozycje ministerstwa pracy, by ponad połowę składek emerytalnych przekierować z OFE do ZUS, wynikła sprawa wielomiliardowej dziury w samym Zakładzie. I wciąż trwała nagonka na sposób inwestowania naszych pieniędzy przez otwarte fundusze (które w wyniku spadków na giełdzie straciły z nich 22 mld zł).

- To właśnie wtedy media zaczęły alarmować, że nie ma innego wyjścia, jak inwestować w III filarze - mówi Magdalena Bielak z BZ WBK AIB TFI, które tylko w grudniu zrealizowało aż jedną trzecią rocznej sprzedaży wpłat do IKE i zanotowało najlepszy wynik od 2004 r.

Jarosław Sadowski, analityk Expandera nie wyklucza, że wzrost zainteresowania dobrowolnym oszczędzaniem na emeryturę to początek innego myślenia: - Widać wyraźnie, że zeszłoroczne zamieszanie wokół systemu emerytalnego zadziałało jak kubeł zimnej wody na głowy przyszłych emerytów. Oby to nie był słomiany zapał, bo niewykluczone, że gdy zamieszanie ucichnie, liczba IKE znów zacznie spadać. Najważniejsze, by ci, którzy decydują się odkładać na emeryturę, nie wyjmowali pieniędzy na realizację doraźnych potrzeb, takich jak kupno samochodu dla córki.

Co to właściwie jest to IKE?

To specjalne konta, które można założyć w towarzystwie funduszy inwestycyjnych, banku, zakładzie ubezpieczeń czy biurze maklerskim. Po ich założeniu możemy inwestować tak, jak chcemy: od ryzykownych akcji czy funduszy, po bezpieczne, ale mniej dochodowe lokaty bankowe. Możemy robić to systematycznie, co miesiąc wpłacając np. 200 zł. Regularne wpłaty nie są jednak wymagane. Można przekazać jednorazowo większą sumę, ale nie może na konto w IKE wpłacić więcej niż 9,5 tys. zł rocznie. Jeśli dotrwamy z realizacją zysków do emerytury, nie zapłacimy od nich 19 proc. tzw. podatku Belki. Z IKE możemy w każdej chwili wszystko wycofać, ale wtedy obowiązuje nas 19-proc. podatek.

Kto składa na IKE?

Wg danych z połowy zeszłego roku IKE najmniej popularne były wśród najmłodszych - tylko co ósmy Polak tak oszczędzający ma poniżej 30 lat. Ok. 60 proc. to osoby liczące powyżej 40 roku życia. Mało kto przekazuje pieniądze systematycznie co miesiąc, najczęściej wpłaty są nieregularne albo wręcz jednorazowe. Średnio na przeciętnym koncie IKE znajduje się ok. 2 tys. zł. Wysokość emerytury zależy od zysków, jakie da IKE, a te są ściśle zależne od tego, czy wpłacone tam pieniądze decydujemy się zainwestować w akcje czy np. w lokaty bankowe.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 34 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów