http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Justyna, Adam i niespodzianka

Łukasz Jachimiak
2010-02-28, ostatnia aktualizacja 2010-02-28 21:20

Supersobota w Vancouver przyniosła nam dwa medale - złoty Justyny Kowalczyk i brązowy panczenistek w wyścigu drużynowym. Z Kanady wracamy z sześcioma olimpijskimi krążkami. 12 lutego, w dniu inauguracji igrzysk, wróżyliśmy, że będzie ich osiem. Ale i tak jest fantastycznie! Dlatego stawiamy naszej kadrze piątkę z plusem

Justyna Kowalczyk ze złotym medalem
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Justyna Kowalczyk ze złotym medalem
ZOBACZ TAKŻE
>> Chore psie stawy - czytaj na Cafe Metro

Miał być tak: Justyna Kowalczyk - cztery medale, Adam Małysz - dwa, Tomasz Sikora - jeden, niespodzianka - jeden. Stawialiśmy przede wszystkim na naszą wybitną dwójkę: Justynę, która od początku sezonu deklasowała rywalki na trasach biegowych całego świata i Adama, którego forma rosła z dnia na dzień.

Byliśmy pewni, że oboje udźwigną wielką presję. I dali radę. Spodziewaliśmy się też, że na fali wspaniałych występów Kowalczyk i Małysza wypłyną inni. Parę razy było blisko. W biathlonowym maratonie pań na 15 km wspaniale walczyły Weronika Nowakowska i Agnieszka Cyl, które ostatecznie zajęły piąte i siódme miejsce. Świetnie spisała się też nasza saneczkarka Ewelina Staszulonek, która wywalczyła ósmą pozycję.

W panczenistki zwątpił już nawet prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski, ale Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak, Luiza Złotkowska i rezerwowa Natalia Czerwonka, sięgnęły po brąz. - Tuż przed walką o medal dowiedzieliśmy się, że złoto zdobyła Justyna Kowalczyk. To był dla nas dodatkowy bodziec - mówi trenerka grupy Ewa Białkowska.

"Metroplan" - skrajnie optymistyczny - mówił o ośmiu krążkach. Do medalu na 15 km Justynie zabrakło sześciu sekund. Biathlonista Tomasz Sikora na strzelnicy pomylił się o jakiś centymetr - gdyby trafił, zapewne miałby medal na 20 km. Ale i tak to, co działo się w Kanadzie, było niesamowite.

- Naszej reprezentacji stawiam piątkę - ocenia szczęśliwy Nurowski. Od siebie dodajemy plusa. Sześć medali w dwa tygodnie to, w zestawieniu z ośmioma krążkami zdobytymi na zimowych igrzyskach przez wcześniejsze 82 lata, wynik fantastyczny.

Teraz szef PKOl, który przed igrzyskami twierdził, że chce zostać bankrutem, musi otworzyć skarbiec. Na nagrody dla medalistów z Vancouver komitet wyda 1,1 mln zł; 250 tys. za złoty medal dla Justyny Kowalczyk, 150 tys. za jej srebro i 100 tys. za brąz, 300 tys. dla Adama Małysza za dwa srebrne medale i po 75 tys. zł dla każdej z panczenistek, także Czerwonki. Premie (850 tys. zł) dostaną też związki sportowe medalistów.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy