http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bohaterowie nie są zmęczeni

Łukasz Jachimiak
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 20:55

Justyna Kowalczyk biegnie po trzy Kryształowe Kule, Adam Małysz leci po pierwsze zwycięstwo od trzech lat. Polscy bohaterowie igrzysk olimpijskich w Vancouver wracają do rywalizacji w Pucharze Świata. Królowa Justyna i mistrz Adam pokażą klasę w fińskim Lahti

Justyna Kowalczyk
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Justyna Kowalczyk
ZOBACZ TAKŻE
Przed rokiem w Lahti Kowalczyk sprawiła sobie wspaniały prezent na Dzień Kobiet, wygrywając 8 marca bieg na 10 km stylem dowolnym. Teraz skandynawski, ostatni już odcinek wspaniałego sezonu, Polka zacznie biegiem łączonym na 15 km. Na tym dystansie w Vancouver Justyna była trzecia, a przed rokiem w Libercu została mistrzynią świata. Czy jutro też stanie na podium? Tego można być niemal pewnym, bo podopieczna Aleksandra Wierietielnego nie zamierza zwalniać tempa. - Nie jest żadną tajemnicą, jaki mam cel. Jasne, od początku sezonu mówiłam, że przede wszystkim chcę dobrze wypaść na igrzyskach, ale nie ukrywałam też, że zamierzam obronić Kryształową Kulę - przypomina Justyna.

O kolejny triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata może być spokojna. Na osiem startów przed końcem rywalizacji Polka ma na koncie 1595 punktów. Aż o 404 więcej niż Petra Majdić, która po kontuzji, jakiej nabawiła się w Kanadzie (złamała cztery żebra i uszkodziła opłucną), zakończyła już sezon. Finka Aino-Kaisa Saarinen traci do Polki 686 punktów. To przepaść.

Podobna dzieli obie zawodniczki w klasyfikacji biegów na dystansach. Jeśli Saarinen chciałaby zgarnąć małą Kryształową Kulę, musiałaby odrobić 342 punkty straty. Nawet biorąc pod uwagę bonusy, jakie będą teraz przyznawane najlepszym zawodniczkom, o losy kuli numer dwa możemy być spokojni. - Walczymy do końca, Justysia jest mocna, formy nie zgubi - mówi przecież Wierietielny.

Jest jeszcze kula numer trzy - za sprinty. Tu Polka jest druga, ma siedem punktów mniej od Majdić. Trzecia znów Saarinen, ze stratą 144 "oczek". Stratą nie do zniwelowania w trzech biegach.

- Kryształowa Kula w sprincie jest jak najbardziej do wywalczenia - przyznaje sama Justyna - Jeśli odpracuję w zdrowiu ten ostatni miesiąc, wszystko skończy się dla mnie dobrze. Ale co uważam za szczęśliwy koniec, powiem dopiero na finale sezonu w Falun - dodaje.

Czas Małysza

Adam Małysz jest mniej tajemniczy. - Na koniec sezonu chcę dać kibicom jeszcze trochę radości. Lubię skakać w Skandynawii, cieszę się na wizytę w Oslo-Holmenkollen, gdzie 14 lat temu wygrałem swój pierwszy konkurs w karierze - mówi nasz podwójny wicemistrz olimpijski z Vancouver.

Małysz z sentymentem wspomina Oslo, gdzie zwyciężał w sumie aż pięć razy, ale najpierw zjawi się w Lahti, z którym też ma związane miłe wspomnienia. Tu zdobył swój pierwszy medal mistrzostw świata - w 2001 roku był drugi, przegrywając z Martinem Schmittem. Kilka dni później na sąsiednim, mniejszym obiekcie Polak zdobył złoto. A skocznię o punkcie konstrukcyjnym 116 m też potem oswoił, wygrywając na niej trzy konkursy Pucharu Świata.

Jutro w Lahti odbędzie się konkurs drużynowy (poza Małyszem Polskę reprezentować będą: Kamil Stoch, Stefan Hula i Łukasz Rutkowski), a w niedzielę indywidualny.

- Myślę, że Adam wygra któryś z ostatnich konkursów [po Lahti będą Kuopio, Lillehammer i Oslo], może też powalczyć o zwycięstwo w całym Turnieju Nordyckim - mówi nam prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Liczby nie kłamią. Z 13 dotychczasowych edycji Turnieju Nordyckiego najwięcej, bo trzy, wygrał Małysz. Nikt też nie odniósł w konkursach cyklu tylu zwycięstw (10) ani tak często nie stawał na podium jego klasyfikacji generalnej (cztery).

To dowód, że Polak jak nikt inny potrafi skakać dobrze na koniec sezonu, kiedy szczególnie trudno prezentować wysoką formę. - Przypominam, że po Turnieju Nordyckim będą jeszcze mistrzostwa świata w lotach. Myślę, że w Planicy Adam też będzie w strefie medalowej - dodaje Tajner.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów