>>
Psi fryzjer podbija hollywood-czytaj na Cafe Animal To historia niczym z filmowego "Rocky'ego", kiedy nikomu nieznany Włoch o nazwisku Balboa dostał szansę walki z championem Apollo Creedem. - Nie zamierzam zmarnować takiej okazji - obiecuje Polak. Choć Sosnowski ma na koncie 48 walk (tylko 2 porażki) oraz tytuł mistrza Europy wagi ciężkiej, jego pojedynek z najlepszym ciężkim na świecie media określają jednym słowem: sensacja. I nie ma co się dziwić. Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu murowanym kandydatem na rywala "Doktora Żelaznej Pięści" był Nikołaj Wałujew. Jednak olbrzymowi z Rosji wciąż coś nie pasowało w kontrakcie, choć obóz Ukraińca oferował 2,5 mln dol.
Dlatego ludzie Kliczki zaczęli rozglądać się za innym przeciwnikiem. I zadzwonili do Barry'ego Hearna, promotora Polaka (Sosnowski mieszka i trenuje w Anglii). "Dragon" nie zastanawiał się ani chwili. - Dziękuję ekipie Witalija za tę walkę - cieszy się 31-letni warszawiak.
Sosnowski w rankingu federacji WBC jest 13. Ale ci, co są przed nim, albo związani są z promotorem Donem Kingiem (jak Wałujew czy Ray Austin), który żąda zbyt wielkich pieniędzy, są za mało znani (Francesco Pianeta) względnie, jak Samuel Peter, od Kliczki już dostali.
Według nieoficjalnych informacji za ten pojedynek Sosnowski zarobki ok. 700 tys. dol. Trzy raz mniej niż miał dostać Wałujew, dwa razy mniej niż za walkę z Chrisem Arreolą zarobi Tomasz Adamek. Oczywiście faworytem zaplanowanego na 29 maja na stadionie Schalke w Gelsenkirchen jest Kliczko. 38-letni Ukrainiec w karierze, podobnie jak Sosnowski, przegrał tylko dwa razy, ale z rywalami o niebo wyższej klasy niż Polak. Sposób na mistrza WBC znaleźli tylko Lennox Lewis (w 2003 r.) i Chris Byrd (w 2000 r.). Od siedmiu lat Kliczko rozprawia się z rywalami bez większych problemów.
- Nie odkryję Ameryki, mówiąc, że Albert faworytem nie jest, ale to jego życiowa szansa. Na pewno będzie przygotowany na sto procent, bo to wielki profesjonalista - mówi "Metru" Andrzej Gmitruk.
Polskiego pięściarza chwali też Kliczko: - Widziałem walki Alberta na DVD. Widać, że to twardy, szybki bokser, w dodatku bardzo doświadczony.
- Doceniam klasę przeciwnika i mam do niego wielki szacunek. Nie oznacza to jednak, że obawiam się rywala i sam przekreślam swoje szanse na zwycięstwo. Przeciwnie. Postaram się dokonać tego, co nie udało się Andrzejowi Gołocie. Stać mnie na to. Nie zamierzam spóźnić się na pojedynek mojego życia - obiecuje pretendent z Polski. Dla Kliczki "Dragon" zrezygnował już z walki w obronie pasa mistrza Europy z Brytyjczykiem Audleyem Harrisonem. Z pewnością ucierpi też wielka pasja Alberta, czyli poker - Sosnowski z powodzeniem grywa bowiem w karcianych turniejach.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl