http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łosoś dla Bjorgen, kryształ dla Kowalczyk

Łukasz Jachimiak
2010-03-10, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 17:17

Smażony łosoś z cebulą i kalafiorem to przysmak Marit Bjorgen. Norweska biegaczka od jakiegoś czasu gustuje w rybnym menu, zwłaszcza po kolejnych zwycięskich startach. Dziś chciałaby się nim uraczyć po wygranej w sprincie w Drammen. Ucztę zepsuć może jej tylko Justyna Kowalczyk

Justyna Kowalczyk w Vancouver
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Justyna Kowalczyk w Vancouver
ZOBACZ TAKŻE
>> Chcesz mieć kota? Sprawdź, jak wygląda kocia wyprawka

Bjorgen w sobotę w Lahti wygrała bieg łączony na 15 km, w niedzielę poprowadziła do zwycięstwa sztafetę swego kraju (4x5 km). Trzykrotna mistrzyni olimpijska z Vancouver kolejny raz pokazała, że końcówka sezonu należy do niej. Co na to Kowalczyk? - Już się nawygrywałam - mówi beztrosko Polka, którą obecnie bardziej niż rywalizacja na trasach zajmuje walka z chorobą. - W Drammen pobiegnę, ale jeśli z gardła i strun głosowych wirus pójdzie niżej, wezmę antybiotyki i kolejne starty odpuszczę - zapowiada Justyna.

Trudno jej się dziwić. Z igrzysk przywiozła trzy medale, wcześniej wygrała w cuglach prestiżowe Tour de Ski i aż siedem biegów Pucharu Świata, a w sobotę w Lahti, zajmując drugie miejsce w biegu łączonym, zgarnęła dwie Kryształowe Kule - dużą za triumf w klasyfikacji generalnej PŚ i małą za biegi na dystansach. Kowalczyk ma więc już niemal wszystko, w co celowała.

Do wzięcia podopiecznej Aleksandra Wierietielnego pozostała już tylko jedna nagroda za ciężką pracę. Chodzi o kolejną małą Kryształową Kulę, tym razem za sprinty.

- Od listopada jeżdżę na pełnych obrotach we wszystkich konkurencjach więc to naturalne, że chcę wygrać wszystko - zapowiada Polka, która w klasyfikacji biegów krótkich zajmuje drugie miejsce, tracąc zaledwie siedem punktów do Petry Majdić. - Dam z siebie ile mogę, żeby w domowych wyścigach wypaść jak najlepiej - obiecuje z kolei swym kibicom Bjorgen.

Norweżka i w Drammen, i w weekendowych biegach w Oslo (na 30 km oraz w sprincie) będzie faworytką. Ale pierwszą część sezonu miała słabą, dlatego nie jest w stanie zagrozić Justynie w walce o ostatnie trofeum. W klasyfikacji sprintu Bjorgen jest dopiero siódma, ma 198 punktów mniej niż Kowalczyk. Jest niemal pewne, że w trzech startach, jakie pozostały do zakończenia tej rywalizacji, Norweżka nie odrobi takiej straty. Justynie nie zagrozi też raczej trzecia Aino-Kaisa Saarinen. Finka jest gorsza o 144 punkty. A że Majdić z powodu kontuzji (złamanie czterech żeber i uszkodzenie opłucnej) odniesionej w Vancouver już zakończyła sezon, Kowalczyk może być równie pewna kolejnej Kryształowej Kuli, jak Bjorgen kolejnej uczty z łososiem w roli głównej.

Sprint stylem klasycznym, piątek, godzina 15.45, transmisja w TVP 1 i w Eurosporcie

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów