http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Narty na medal

Łukasz Jachimiak
2010-03-23, ostatnia aktualizacja 2010-03-23 16:52

Mamy niesamowitą młodzież - mówił w rozmowie z "Metrem" Adam Małysz. - Najbardziej cieszę się z każdej małej dziewczynki, która widząc jak biegam też chce spróbować - dodawała Justyna Kowalczyk. Jak długo król i królowa nart będą panować samotnie? Prezes PZN Apoloniusz Tajner zapewnia, że wkrótce pojawią się następcy

Adam Małysz
Fot. Marek Podmokły/AG
Adam Małysz
ZOBACZ TAKŻE
Z sześciu olimpijskich medali, które reprezentacja Polski zdobyła na igrzyskach w Vancouver, aż pięć wywalczyli narciarze. Prezes Polskiego Związku Narciarstwa Apoloniusz Tajner za złoty, srebrny i brązowy krążek wypłacił Justynie Kowalczyk i jej sztabowi 161 tysięcy złotych premii. Adam Małysz ze swym zespołem za dwa srebrne medale dostał 112 tys. zł. Dużo? Jak na federację sportową, której roczny budżet sięga 8-9 mln złotych, to sporo. Zwłaszcza że PZN partycypował w kosztach przygotowań naszych bohaterów i od początku 2009 roku tylko na Kowalczyk wydał ponad pół miliona złotych. Bo pula, jaką na potrzeby mistrzyni i jej ekipy (zgrupowania, przejazdy itp.) dało związkowi ministerstwo sportu, okazała się niewystarczająca.

- Niestety, w polskim sporcie jest pod tym względem coraz gorzej. Ale moja w tym głowa, żeby nam na nic nie zabrakło - mówi "Metru" Tajner.

Uzasadnione potrzeby

Na bieżący rok PZN od ministerstwa sportu dostał 4,75 mln złotych. Ponad milion mniej niż wcześniej. Na szczęście związek może liczyć na sponsorów. Tajner: - Dzięki sukcesom Adama Małysza do naszej kasy od dawna wpływały środki, które mogliśmy wykorzystać także na wsparcie grup biegowych, z Justyną Kowalczyk na czele. Myślę, że teraz także dzięki niej będziemy mogli inwestować w kolejnych zawodników.

Inwestować jest i w kogo, i w co. O kadrze biegaczek narciarskich ostatnio mówi się niemal wyłącznie za sprawą afery dopingowej Kornelii Marek, zapominając, że Sylwia Jaśkowiec i Paulina Maciuszek poprawiają się z sezonu na sezon. - Justyna jest gwiazdą, musi więc mieć zapewnione odpowiednie warunki pracy. A my potrzebujemy choćby jeszcze jednego serwismena, bo mamy tylko jednego, któremu musimy pomagać przygotowywać narty - mówi Jaśkowiec, dwukrotna młodzieżowa mistrzyni świata z ubiegłego roku.

- Wiem, że koleżanki Justyny mają uzasadnione potrzeby. Będę się starał, żeby ich sztab był większy już w przyszłym sezonie. To się musi udać - mówi nam Tajner, któremu przez lata zarzucano, że wspiera wyłącznie skoczków. - W tym roku narciarstwo biegowe wspieramy mocno. Stawiamy na młodzież. Dla niej zakupiliśmy 640 kompletów sprzętu i przekazaliśmy je klubom - chwali się Tajner. Na plus związkowi policzyć trzeba też akcję "Bieg na Igrzyska". Narodowy program rozwoju biegów, zainspirowany przez samą Kowalczyk, to cykl zawodów dla dzieci i młodzieży, który wystartował w lutym. Do 19 marca adepci narciarstwa w wieku od siedmiu do 16 lat rywalizowali na trasach w Ustianowej, Jakuszycach, Tomaszowie Lubelskim i Wiśle-Kubalonce. - Fajnie, że Polacy pojawiają się na zawodach, kibicują. Ale najbardziej cieszę się z każdej małej dziewczynki, która widząc jak ja biegam też chce spróbować - mówi Kowalczyk.

Podobny program rozwoju najmłodszych talentów w skokach wspiera firma LOTOS. Przez pięć lat przez cykl Lotos Cup przewinęli się m.in. olimpijczyk z Vancouver Krzysztof Miętus, a także znani z Pucharów Świata jego brat Grzegorz, bracia Maciej i Jakub Kot i okrzyknięty cudownym dzieckiem polskich skoków Klemens Murańka.

Apetyt na sukces

To oni mają za kilka lat stworzyć zespół na miarę olimpijskiego medalu. - Potencjał naszych chłopaków jest duży i jestem przekonany, że wkrótce drużyna regularnie będzie stawać na podium - przekonuje Tajner. - Nasze szóste miejsce w Vancouver i czwarte na mistrzostwach świata w lotach były rozczarowujące. Apetyty mieliśmy większe. Na szczęście przed chłopakami jeszcze wiele ważnych startów - ocenia Małysz.

Młodzi koledzy, marzący o nawiązaniu do sukcesów mistrza, skaczą na nowoczesnych obiektach, jakich jeszcze kilka lat temu w kraju brakowało. Z trasami biegowymi też jest coraz lepiej. Świadczy o tym choćby sukces Jakuszyc. Miejscowość rozsławiona przez Bieg Piastów ma w maju trafić do oficjalnego kalendarza Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS i w przyszłym roku zorganizować dwa biegi Pucharu Świata w ramach prestiżowego Tour de Ski.

Organizacja takiej imprezy, zapewne z Justyną Kowalczyk w roli głównej, powinna przyciągnąć do PZN kolejnych sponsorów. O tym, jakie to ważne, przekonuje Małysz. - Młodzież mamy naprawdę niesamowitą. W skokach chłopaki wygrywają wszystkie najważniejsze zawody juniorów i juniorów młodszych. Jednak później przychodzi kryzys. To trzeba przetrwać, porządnie trenować, wierzyć w siebie. Niestety, wielu skoczków rezygnuje i podejmuje zwykłą pracę, bo nie ma z czego wyżyć - zauważa mistrz, który 12 lat temu, zmęczony słabymi startami, sam poważnie rozważał zakończenie kariery.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów