>>
Kot jest jak kapryśne dziecko W czwartek zrobili to prezydenci Stanów Zjednoczonych Barack Obama i Rosji Dmitrij Miedwiediew. Dokument podpisali w Sali Hiszpańskiej w zamku na Hradczanach w Pradze. Miejsce nie jest bez znaczenia. Ponad rok temu w stolicy Czech prezydent USA zadeklarował ograniczenie broni jądrowej na świecie.
Wczorajszy dokument zastąpi zawarty w 1991 r. przez USA i ZSRR układ o redukcji broni nuklearnej - START. Teraz Stany Zjednoczone i Rosja będą mogły posiadać maksymalnie po 1550 głowic jądrowych. Dziś USA mają 5,5 tys. głowic, a Rosja 2,8 tys. Umowa ogranicza też o jedną trzecią łączną liczbę wyrzutni, z których można wystrzeliwać pociski nuklearne - do 800. Jednocześnie USA i Rosja zgodziły się na redukcję do 700 urządzeń do przenoszenia broni jądrowej.
- Ten traktat jest nowym początkiem relacji między USA a Rosją - powiedział wczoraj w Pradze prezydent Barack Obama.
- Zwyciężyły obie strony, które wzmocniły bezpieczeństwo, a razem z nami zwyciężył cały świat - dodał pompatycznie prezydent Miedwiediew.
Umowa będzie obowiązywać 10 lat z możliwością przedłużenia o kolejne pięć. Układ musi być jeszcze ratyfikowany przez parlamenty obu krajów.
- Rosja musi zredukować swój arsenał tylko dlatego, że spora jego część pochodzi jeszcze z czasów ZSRR i jej utrzymanie kosztuje miliardy dolarów - mówi Robert Śmigielski, ekspert z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Redukcja broni nuklearnej wcale nie musi też oznaczać jej zniszczenia. W układzie mowa jest o zmniejszeniu głowic pozostających w gotowości bojowej. Nadliczbowe sztuki można przechowywać w magazynach.
- Ten układ dotyczy tylko USA i Rosji. Bezpiecznie będziemy mogli poczuć się dopiero wtedy, gdy kolejne państwa nuklearne: takie jak Francja, Wielka Brytania, Chiny, Indie, Pakistan, a także Izrael i Korea Północna, również podpiszą traktaty rozbrojeniowe - ostrzega politolog i amerykanista dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.
Nieoficjalnie wiadomo, że układ START mógł być podpisany wcześniej. Ale Moskwa w zamian żądała, by redukcję arsenałów nuklearnych powiązać z ograniczeniem budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie. Prezydent Obama podczas wczorajszego spotkania z przywódcami państw Europy Środkowej i Wschodniej, w tym z premierem Donaldem Tuskiem, zapewnił jednak, że traktat nie zmniejszy bezpieczeństwa w regionie i nie ma związku z projektem obrony przeciwrakietowej, w którym ma uczestniczyć także Polska.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl