W poniedziałek o godz. 11.30 przy kwaterze Bohaterów Getta na Cmentarzu Żydowskim spotkają się ci, którzy chcą kontynuować tradycję rozpoczętą przez jednego z przywódców powstania w getcie - poza państwowymi ceremoniami i oficjalnymi obchodami.
"Przez 65 lat, 19 kwietnia w południe, na uboczu oficjalnych uroczystości, Marek Edelman co roku tą samą trasą podążał na dawny Umschlagplatz. Towarzyszyli Mu bliżsi i dalsi przyjaciele, wśród nich Jacek Kuroń, Lechosław Goździk, Bronisław Geremek oraz wszyscy ci, którzy bez fanfar, publicznie, lecz w sposób osobisty, chcieli złożyć hołd bohaterom" - piszą pomysłodawcy akcji w hołdzie zmarłemu w październiku Markowi Edelmanowi. Są to stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, ŻIH, fundacje Judaica, Zorde i Świat Ma Sens, Dom Spotkań z Historią i Świat Książki.
Do obchodów 67. rocznicy wybuchu powstania w getcie przygotowuje się też Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów, gmina żydowska, fundacja Shalom i inne organizacje. Według ułożonego wcześniej planu miały rozpocząć się w poniedziałek o godz. 11. złożeniem wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Z tego punktu jednak zrezygnowano, bo wiadomo, że będą kłopoty z zapewnieniem udziału kompanii honorowej WP. Dlatego obchody rozpoczną się w południe pod pomnikiem Bohaterów Getta, skąd później wyruszy tradycyjny marsz na Umschlagplatz - jego uczestnicy zapewne połączą się z grupą idącą z Cmentarza Żydowskiego.
O godz. 15 Dom Spotkań z Historią organizuje pokaz filmu "Dowódca Edelman" z 2008 roku, a o godz. 20.30 na odcinku ulicy Dzielnej między Jana Pawła II a Smoczą odbędzie się parateatralna inscenizacja opowiadań Marka Edelmana "I była miłość w getcie". Reżyseria - Artur Więcek "Baron", na podstawie scenariusza Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko. Muzykę do inscenizacji zapewni Quartet Klezmer Trio. Wszystkie spotkania są otwarte, wstęp wolny.
Źródło: Dziennik Metro