Dwa tygodnie temu w Kopenhadze Grand Prix Danii wygrał Hampel, a Gollob był drugi. Przed czterema tygodniami Gollob triumfował w czeskiej Pradze. W sobotę na toruńskiej MotoArenie dwóch asów polskiego żużla przedzielił tylko nasz "Norweg" Rune Holta. Cała trójka w finale pokonała broniącego tytułu Jasona Crumpa z Australii.
Specjalnie dla Crumpa do Torunia zawitał były lider mistrzostw świata Formuły 1 Mark Webber. Australijczyk z RedBulla na własne oczy przekonał się, że w żużlowej formule numerem jeden jest dziś Polak.
- Ciągle mam fantazję i koncepcję na jazdę - mówi Gollob. W sobotę udowodnił to w wielkim stylu. W fazie zasadniczej turnieju wygrał każdy ze swych pięciu biegów. W wyścigu numer 10 stoczył fantastyczny pojedynek z Hampelem. - Uwielbiam ten stadion. Na torze jest wiele dróg do jazdy, a to jest magia żużla. W czasie biegu dochodzi do wielu zmian, wyprzedzania z jednej lub drugiej strony czy takich sytuacji jak moje udane ataki z trzeciej pozycji na pierwszą - opowiada Gollob, który od młodszego, ale nie mniej utalentowanego Hampela (28 lat) w Toruniu lepszy był także w półfinale i finale.
39-latek z Bydgoszczy przeżywa drugą młodość. - Słyszę od czasu do czasu, że jestem starszym zawodnikiem. To nieprawda! Nie jestem ani starszym człowiekiem, ani starszym zawodnikiem. Starszym człowiekiem się jest, gdy ma się 90 lat, a ja czuję się strasznie młodo. Będę tak długo jeździł, aż mi się to znudzi - deklaruje Gollob, który na MotoArenie wywalczył komplet 24 punktów.
Po pięciu z 11 eliminacji MŚ lider ma w dorobku 78 punktów. Jedynym poważnym konkurentem Golloba w walce o tytuł jest Hampel, który w Toruniu zdobył 15 punktów, a w sumie ma ich 75. - Ja tej dwójki raczej nie dogonię, ale cieszę się, że udało mi się stanąć na podium w tak znakomitym towarzystwie - mówi Holta. Daleko w tyle za naszym superduetem został też Duńczyk Kenneth Bjerre, który w Toruniu wywalczył tylko cztery punkty i zajął 15. miejsce.
Lepiej niż Bjerre w Toruniu wypadli nawet jadący w zawodach z dziką kartą Adrian Miedziński i zastępujący kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa Piotr Protasiewicz. Pierwszy z nich awansował do półfinału, drugi zajął 13. pozycję. - Dla Polski ten turniej był perfekcyjny. Ja jestem zadowolony i ze swej zdobyczy, i z miejsca, które zająłem. Tomasz był poza zasięgiem, wygrał bez żadnej dyskusji. Świetnie, że na podium stanęliśmy we trójkę. Tego w historii naszego żużla jeszcze nie było - podsumowuje Hampel. A Gollob, który marzy o powtórzeniu sukcesu Jerzego Szczakiela (został mistrzem świata w 1973 roku), do sześciu kolejnych Grand Prix czekających jego i goniących go rywali podchodzi z wielkim optymizmem. - Myślę, że w tym roku wreszcie będę mistrzem świata - deklaruje Polak.
Prasa szwedzka nie ma wątpliwości: "Król Tomasz Wielki osiągnie swój upragniony sukses w karierze i zdobędzie tytuł mistrza świata. Jest po prostu bezkonkurencyjny - napisał dziennik "Aftonbladet".
Kolejne GP 10 lipca w walijskim Cardiff. Finał mistrzostw zaplanowano na 9 października w Bydgoszczy.
Klasyfikacja generalna 1. Gollob 78
2. Hampel 75
3. Bjerre 59
4. Crump 58
5. Holta 48