http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Studzienki sztuki

stan
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 01:57

W naszych miastach zazwyczaj szare, banalne, niezauważalne. W Japonii kolorowo zdobione, pokazujące tradycje kulturowe regionu, ozdobne - po prostu piękne. Wielobarwnie włazy do studzienek kanalizacyjnych stają się sztuką


Fot. drainspottingbook.blogspot.com
ZOBACZ TAKŻE
Na gdańskich, kieleckich, krakowskich czy łódzkich ulicach, co bardziej spostrzegawczy przechodnie, mogą natknąć się na zdobione żeliwne pokrywy włazu do studzienki kanalizacyjnej czy telekomunikacyjnej. W ubiegłym roku piękne włazy zafundował sobie na reprezentacyjnych ulicach Rzeszów - znalazły się na nich sylwetki najważniejszych zabytków. Ale w większości miejsc dominuje beton czy metalowa kratka na okrągłym włazie. To, że te niepozorne i na co dzień ignorowane przez nas (choć nie przez zbieraczy złomu) przedmioty mogą stać się prawdziwą ozdobą miasta udowodnili Japończycy. A brytyjski artysta Remo Camerota, filmowiec i fotograf wykształcony w Australii i zafascynowany sztuką ulicy, uwiecznił i pokazał światu w książce "Drainspotting" oraz na blogu www.drainspottingbook.blogspot.com.

Jego podróż po Japonii ze skierowanym ku ziemi obiektywem aparatu przyniosła fascynujące rezultaty. Camerota odkrył japońskie studzienki przypadkiem, kiedy przygotowywał książkę o graffiti z Kraju Kwitnącej Wiśni. - Kiedy fotografowałem kolorowe rysunki i murale od czasu do czasu natykałem się na te wspaniałe kawałeczki sztuki i tak podróżując z miasta do miasta zacząłem je fotografować, coraz częściej. W końcu stałem się łowcą skarbów z obsesją zebrania ich wszystkich - mówi Remo Camerota w wywiadzie dla CNN.

Co ciekawe, tę eksplozję sztuki na najniższym poziomie Japończycy zawdzięczają zwykłemu urzędnikowi, który w latach 80. stwierdził, że studzienki nie muszą być brzydkie i zainicjował produkcję pierwszych zdobionych pokryw. Dziś 95 proc. japońskich gmin zdecydowało się na zdobienie swoich studzienek, w obiegu jest prawie trzy tysiące wzorów. Miasta toczą między sobą małe wojny o najpiękniejsze studzienki. Nie zamawiają jednak projektów u znanych artystów, pokrywy przygotowują miejskie firmy według rysunków swoich pracowników.

Na bajecznie kolorowych pokrywach studzienek można zobaczyć faunę i florę regionu, samurajów i ninja, gejsze, wzory graficzne nawiązujące do japońskiej tradycji, smoki, zachodzące słońce, motywy z mangi i japońskiego teatru, ale też dzielnych strażaków w rozmaitych pozach z sikawkami i bez, z wozami strażackimi i bez. - Japońskie pokrywy często zawierają jako główny motyw symbole charakterystyczne dla danego rejonu lub miasta. Na przykład w mieście Kora na wszystkich pokrywach znajduje się żółw, symbol mądrości i długiego życia, a wokół niego pojawiają się miejscowe widoki, drzewa, mity, fajerwerki, łodzie, rzeki, ryby i inne morskie stworzenia. Motywy z baśni, dinozaury, bohaterowie anime - wszyscy mogą zostać połączeni - opowiada Camerota. Pewnie nie wszyscy nazwa to sztuką. Na pewno jest to sposób na rozjaśnienie szarej miejskiej ulicy. - W ten dyskretny, pokorny i wyjątkowo japoński sposób - kończy Remo.

Źródło: Dziennik Metro
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Studzienki sztuki sorebo 06.09.10, 06:51

    Ja z kolei podziwiam "skrzynki elektryczne" w Vancouver,tutaj mieszkam,niespotkałem ani jednej takiej samej,są oklejone folią przedstawiającą jakiśobraz z flory BC (British Columbia), jakiś »