http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyjechali na kolonie wszyscy nasi podopieczni...

Kinga Graczyk
2011-06-09, ostatnia aktualizacja 2011-06-09 16:46

Kolonie typu śniadanie - plaża - obiad - plaża - kolacja - spać, to już przeszłość. Teraz dzieci wysyła się na wakacje czarodziejów, kolonie małych miss, obozy małych sportowców, a nawet rekinów biznesu

Harry Potter i Czara Ognia
Harry Potter i Czara Ognia
Harry Potter i Czara Ognia
W ubiegłym roku według danych CBOS, na kolonie i obozy wyjechała połowa polskich dzieciaków. Zdaniem biur podróży, teraz może być jeszcze lepiej. - Sprzedajemy o 20 proc. więcej wyjazdów niż przed rokiem - mówi Paweł Pacyga, szef Centrum Kolonii i Obozów Agenda z Poznania.

Ale z wykupywaniem kolonii nie trzeba się spieszyć. W biurach wciąż jest pełno ofert, krajowych i zagranicznych. - Ale im później zrobimy rezerwację, tym mniejsze szanse mamy na korzystne rabaty - uprzedza Tomasz Stelmaszczyk z biura Juwentur Koszalin. Organizatorzy ograniczają rabaty, by zrekompensować sobie wzrost cen paliw - to on jest głównie odpowiedzialny za rosnące koszty wyjazdów.

W tym roku można zapewnić dziecku tygodniowy wypoczynek już za ok. 800 zł. - Takie wyjazdy organizują bardzo małe, często jednoosobowe biura - mówi Grzegorz Nowak z opolskiego Biura Podróży Retman. Ale ostrzega: takie placówki mają małą sieć sprzedaży. Zdarza się więc odwoływanie wyjazdów, bo nie udało się zebrać pełnej grupy.

Jeśli dziecko wyjeżdża samo po raz pierwszy, lepiej wybrać kolonie w kraju - możemy łatwiej zareagować na kłopoty, np. przyjechać po malucha.

Dla najmłodszych jest wiele ofert wyjazdów tematycznych. W koszalińskim Juwenturze hitem są "Wakacje czarodziejów - Harry Potter mój wakacyjny przyjaciel", na które można wysłać już siedmiolatka. - Dzieci się nie nudzą. Program 12-dniowego wyjazdu z trudem mieści się na zapisanej maczkiem kartce A4 - mówi Stelmaszczyk. Za kolonie dla "małych sportowców", "małych miss" czy "rekinów biznesu" zapłacimy do 1700 zł.

Dzieci powyżej 14 roku życia są oferty w zagranicznych kurortach, np. w Tunezji czy Egipcie. Ale afrykańskie kolonie i obozy są dość mało popularne. Sprzedaż obozów w Hiszpanii utrzymuje się na zeszłorocznym poziomie, mimo widma "zarazy ogórkowej". - Rodzice zadają więcej pytań, chcą się upewnić, że dzieci będą bezpieczne - opowiada przedstawiciel Juwenturu. Popularnbe są też wyjazdy do Włoch, Grecji i Bułgarii. Za 12-dniowy wypoczynek dziecka na południowych plażach trzeba zapłacić ok. 2 tys. zł. Najdroższe są obozy językowe. Dodatkowo cena rośnie, jeśli dzieci lecą samolotem.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów