Rząd już przyjął założenia do nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i bezpieczeństwie
Euro 2012. Nowe prawo zezwala na sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholu m.in. podczas meczów piłki nożnej pod warunkiem, że zawartość alkoholu nie przekracza w nich 3,5 proc. Sęk w tym, że - jak się okazuje - w odróżnieniu od krajów zachodnich u nas nie ma tego typu trunków - we wszystkich najpopularniejszych dostępnych na rynku poziom alkoholu przekracza 5-5,2 proc., a w większości oscyluje w przedziale 5,5-6,5 proc..
Ale to nie znaczy, że tak pozostanie. - Jeżeli tylko nowe przepisy wejdą w życie zabierzemy się za produkcję niskoalkoholowego piwa - mówi Paweł Kwiatkowski z Kompanii Piwowarskiej (Żubr, Tyskie, Lech). Podobne plany ma także grupa Żywiec. - Jesteśmy w zasadzie gotowi, ale nie chcemy na razie zdradzać szczegółów - mówi Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec (Heineken, Warka, Królewskie). Browary podkreślają jednak, że nie będą wprowadzać wersji light dla już istniejących marek.
Jak mówi Kwiatkowski do tej pory wszelkie próby wprowadzenia u nas lekkich alkoholi nie powiodły się. - Kiedyś próbowaliśmy sprzedawać Lecha light o zawartości ok. 1,5 proc. alkoholu, ale nie przyjął się. Konsumenci wolą mocniejsze piwa, jednak nie wykluczone, że nowe przepisy rozpoczną nową modę.
Browary muszą się pospieszyć, bo nim się obejrzymy lekkie piwo stadionowe wprowadzić mogą znane ze sprawnego działania sieci dyskontów, które już dziś coraz śmielej wkraczają na rynek piw z własnymi, tanimi markami.
Jak wynika z danych związku Browary Polskie piwne marki sprzedawane przez takie sklepy jak Biedronka, Lidl, Netto, czy Aldi już stanowią 20 proc. piwa kupowanego przez Polaków (rok wcześniej - zaledwie 14 proc.).
Pozostaje tylko odpowiedni wybór nazw dla nowych piw. Wydaje nam się, że sygnowanie ich etykietką "light" komu jak komu ale piłkarskim kibicom chyba nie przypadnie do gustu. Tylko jak w piłkarskim stylu nazwać coś co jest lekkie? "Żubrzyk", "Leszek", "Królewicz", "Specjalik"? A może Dawid, który pokonał Goliata.
Co oni czytają: Paweł Kwiatkowski własnie skończył czytać "44 listy ze świata płynnej nowoczesności" Zygmunta Baumana i zaczyna "Papierowy Księżyc" (Andrea Camilleri)
Sebastian Tołwiński czyta "Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności" (Philippe Delerm)
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl