Zainteresowanie książkami wśród młodych topnieje z roku na rok. W 2000 r. co najmniej jedną książkę rocznie czytało 84 proc. nastolatków (15-19 lat) i 66 proc. osób w wieku 20-29 lat. Dziś przyznaje się do tego już tylko trzy czwarte nastolatków i zaledwie połowa dwudziestokilkulatków - wynika z cyklicznych badań czytelnictwa Biblioteki Narodowej.
"Metro" spytało ponad 2,2 tys. młodych Polaków (w wieku 15-34 lat), co ich do książek zachęca, a co odciąga. Ankietowani po dwudziestce i trzydziestce swoją obojętność wobec książek najczęściej tłumaczą brakiem czasu - priorytetem jest dla nich praca i rodzina (ponad 50 proc.).
Nastolatki wprost przyznają, że wolny czas wolą spędzać przed komputerem i telewizorem (40 proc. badanych, dwukrotnie więcej niż starsi). 17 proc. internet w ogóle zastąpił książki. - Nie ma potrzeby czytać całych książek, wystarczy zajrzeć do internetu - mówią. Jednocześnie jednak co czwarty młody narzeka, że przeskakiwanie z tematu na temat w sieci męczy.
Świat poszatkowany - Komputery nie tylko konkurują z książkami o czas, ale też zmieniają sposób czytania. Internauta czyta wiele krótkich tekstów - wyjaśnia dr Mirosław Filiciak, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. To poszatkowanie sprawia, że młodzi tracą umiejętność skupienia się na dłuższym tekście.
- Tę zmianę szczególnie widać wśród gimnazjalistów. W porównaniu ze starszymi częściej czytają teksty internetowe niż książki i przez to nie są w stanie skupić się nawet na trzystronicowym tekście - mówi Izabela Karyś, socjolog z Pracowni Badań Czytelnictwa BN. Według niej czytanie może wkrótce przypominać ściąganie plików muzycznych z sieci. - Muzykę kupuje się po jednej piosence. Całe albumy mało kogo interesują, więc i artyści już nie pracują nad spójną płytą. Na rynku jest też coraz więcej książek napisanych w krótkich rozdziałach albo przynajmniej w częściach. Dłuższej narracji czytelnik nie wytrzymuje - wyjaśnia. Potwierdzają to dane z badania dla "Metra". Spytaliśmy ankietowanych, czy czytają książki do końca. Okazało się, że niemal co czwarty nastolatek wciąż zaczyna nowe tomy, nie kończąc poprzednich.
Według specjalistów internet mógłby młodych inspirować do czytania (jak np. YouTube inspiruje do zainteresowania się kinem), gdyby starsi nauczyli ich lepiej z niego korzystać. - Tę wiedzę wynosi się z domu albo ze szkoły. U nas tego wsparcia młodym brakuje - twierdzi Karyś.
Oczytanie nie daje prestiżu - Najwyższy czas na poważną debatę o tym, czy czytelnictwo książek stanowi dla naszej kultury istotną wartość - mówi dr Filiciak. - I zastanowić się, czego oczekujemy od polskiego systemu edukacyjnego, bo przecież młodzi ludzie, którzy nie czytają i bez książek kończą szkoły. Być może rynek pracy nie potrzebuje ludzi oczytanych, lecz osób, które po prostu sprawnie wyszukują informacje w internecie. Coraz wyraźniej widać, że te różne typy czytania trudno ze sobą pogodzić - dodaje.
Irena Koźminska, pomysłodawczyni akcji "Cała Polska czyta dzieciom": - Internet nie odciągnąłby tak Polaków od książek, gdyby czytanie wynikało z pasji i wewnętrznej potrzeby. Ale w naszym społeczeństwie tej autentycznej pasji do książek brakuje. Nawet kilkanaście lat temu, gdy czytało znacznie więcej Polaków, była to raczej chęć potwierdzenia statusu społecznego niż intelektualna potrzeba. Dziś nawet o tym nie ma mowy, status potwierdza się mieszkaniem na zamkniętym osiedlu i dobrym
samochodem.
Łóżko - do spania, czy do czytania? - 33 proc. osób najbardziej lubi czytać w łóżku.
- 23 proc. w fotelu.
- po 7,6 proc. w wannie i toalecie.
- 30 proc. uważa, że dziś jest więcej ciekawych lektur niż kiedyś.
- 40 proc. czyta książki do końca, 20 proc. porzuca niedokończone i sięga po nowe.
Sonda uliczna zrealizowana 6 czerwca przez kolporterów "Metra"/mTarget na reprezentatywnej próbie 2229 osób w wieku 15-34 lat w ośmiu największych miastach Polski. Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl