http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uczmy się od nich zamiast im zazdrościć

maj, stan, łj, ab, ignaz
2011-06-23, ostatnia aktualizacja 2011-06-23 20:53

Co ma takiego Wrocław, czego brakuje innym miastom, a szczególnie Warszawie?

Wrocławski banner ''Wygrajmy to. Wrocław - Europejska Stolica Kultury 2016''
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Wrocławski banner ''Wygrajmy to. Wrocław - Europejska Stolica Kultury 2016''
Od wtorku cała Polska mówi o stolicy Dolnego Śląska. Wrocław w 2016 r. zostanie Europejską Stolicy Kultury w 2016. Tymczasem wielu obserwatorów stawiało na Katowice czy Lublin i po rekomendacji dla Wrocławia pojawiły się ostre komentarze.

- Wygrała polityka. I trudno się oprzeć wrażeniu, że w jej najbardziej prymitywnym wydaniu. Minister kultury, były prezydent Wrocławia, na ostatniej prostej zmagań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyciągnął kasę z kapelusza. Tę, której ponoć wcześniej nie było. A potem zadeklarował, że przekaże ją Wrocławiowi, swojemu rodzinnemu miastu - napisał w katowickim wydaniu "Gazety Wyborczej", Kamil Durczok, katowiczanin i redaktor naczelny "Faktów" TVN.

A może zamiast jak to zwykle snuć spiskowe teorie, zazdrościć, warto się zastanowić - co takiego ma w sobie to miasto, że wygrało? Nie będziemy na to pytanie sami odpowiadać. Oddajmy głos tym, którzy Wrocław kochają. Pytanie brzmi: co ma takiego w sobie Wrocław, czego brakuje innym miastom, a zwłaszcza Warszawie, uznającej się za krajowy pępek świata?

To miasto stworzyli młodzi ludzie "Solidarności"
Kazimierz Kutz, reżyser, poseł (dawniej w PO), Ślązak
- We Wrocławiu czuję się wspaniale. Moje dwie żony pochodziły stąd, tu zaczynałem kręcić filmy. W latach 50. to były ruiny i wszędzie biegały szczury. Zmiany są zasługą ludzi z "Solidarności", którzy rządzą Wrocławiem. Zdrojewski miał 33 lata, gdy został prezydentem, ściągnął do ratusza innych młodych ludzi. Stworzyli wysokie standardy samorządności.
Górny Śląsk to jedno wielkie poprzemysłowe pogorzelisko. Terenów po zamkniętych 40 kopalniach i 20 hutach nie udało się odzyskać. Śląsk powinien być jednym supermiastem i mieć jedną władzę, bo teraz każdy sobie rzepkę skrobie.

Miasto ma szczęście do prezydentów
Mike Urbaniak, redaktor naczelny kulturalnego Magazynu "WAW"
- Wrocław ma przede wszystkim nieprawdopodobną determinację, której w Warszawie nie uświadczysz. W stolicy panuje przekonanie, że mamy wszystko - instytucje kultury, ludzi, pieniądze i nie musimy się starać. A stolica Dolnego Śląska postanowiła doszlusować do Warszawy i Krakowa, i stać się jednym z najważniejszych ośrodków kultury. Wrocław ma, a Warszawa nie, bardzo spójną i świetnie prowadzoną politykę promocyjną i w końcu - ma wielkie szczęście do prezydentów, prawdziwych gospodarzy. W Warszawie mamy tylko karierowiczów, którzy traktują funkcję prezydenta w kategoriach odskoczni do wielkiej kariery politycznej i kultura ich nie obchodzi.

Tętni życiem przez całą dobę
Piotr Małachowski, mistrz Europy, wicemistrz olimpijski i świata w rzucie dyskiem
- Wrocław to moje ulubione miasto. Po zakończeniu kariery będę chciał tam zamieszkać. Dziś mieszkam w Warszawie, ale właśnie dzięki temu widzę różnice. We Wrocławiu jest klimat, nie ma pośpiechu typowego dla Warszawy. To miasto otwarte na wszystkich, szczególnie młodych. Wystarczy przejść się na starówkę, zobaczyć, jak ona żyje. To właściwie miasto w mieście, pełne kawiarenek, tętniące życiem, a nie zasypiające o godzinie 22. Wszędzie słyszę, że Wrocław bardzo się podoba. Dlatego chętnie się przyznaję, że należę do wrocławskiego klubu Śląsk.

Wrocławian zintegrowała powódź
Prof. Dariusz Doliński, psycholog społeczny, dziekan wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
- Mam wrażenie, że wrocławian naprawdę zintegrowała dopiero wspólna trauma - powódź z 1997 roku. Pod wodą znalazła się niemal połowa wielkiego miasta. Wygrana walka z powodzią przewartościowała myślenie mieszkańców. Wrocławianin, choć narzeka na swoje miasto jak każdy Polak, to jest też z niego dumny. I cieszy się nim, bo miasto żyje siedem dni w tygodniu. Chyba tego właśnie brakuje Warszawie. Spotkałem niedawno w pociągu restauratora, który przenosił biznes ze stolicy do Wrocławia. Zdziwiłem się. - Tam mam pięć dni pustki i tłumy przez dwa dni. Tu będę miał klientów siedem dni w tygodniu - tłumaczył.

Wszyscy ze sobą współpracują
L.U.C, muzyk performer z Wrocławia
Tu jest Dzielnica Czterech Świątyń oraz niezwykła energia. Przez wiele lat było tu niewiele malkontenctwa (ostatnio go niestety coraz więcej). Rafał Dutkiewicz i wielu innych ludzi w urzędach bardzo kocha Wroclove. Ale to nie tylko ich zasługa lecz współpracy między różnymi środowiskami. I potężnej kreatywności jednostek, np. Skalpela czy rysownika Marcina Karolewskiego, które czynią to miasto tak niesamowitym.
Pieniądze konsekwentnie nie idą na honoraria czy splendor lecz inwestowane są infrastrukturę. Za parę lat będziemy mogli zacząć konkurować z Pragą czy Berlinem.

Władza szanuje obywateli
Jerzy Sawka, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" we Wrocławiu
- Wrocław to miasto przybyszy. Pierwszy prezydent po upadku PRL Bogdan Zdrojewski (obecnie minister kultury) pochodzi z Kłodzka, a obecny Rafał Dutkiewicz - z Mikstatu w Wielkopolsce. Oni, podobnie jak ja, przyjechali tu na studia i zostali, bo Wrocław ma szczęście do ludzi.
Zdrojewski miał odwagę zamknąć rynek, wywalić wszystkie sklepy i tramwaje i przebudował go. Wszyscy wtedy jęczeli, ale potem, jak zobaczyli efekt - zaczęli być dumni. To był ważny moment. Potem była powódź w 1997 r., która wypromowała Zdrojewskiego, jako ojca miasta i szeryfa. Z kolei Dutkiewicz to człowiek biznesu. Jeździł po świecie i sam szukał inwestorów. Ma wyobraźnię. Sięga po nowe pomysły, nawet te trudne - jak budowa centrum badawczego. Nawet gdy walczyliśmy o Expo i przegraliśmy z kretesem to robiliśmy to razem, a potem się nie przerzucaliśmy winą.
Czego brakuje innym? W Szczecinie przy często zmieniającej się władzy stało się coś takiego, że lokalna władza nie szanuje obywateli. We Wrocławiu pewne małżeństwo oskarżono o nielegalne sprzedawanie kwiatów. Ale się okazało, że to tylko zbieżność nazwisk. Po artykule do kobiety zadzwonił Dutkiewicz z przeprosinami i wysłał jej kwiaty. Kobieta odpowiedziała mu: "ja się tego spodziewałam, wiedziałam, że nic mi się złego nie stanie". To się nazywa zaufanie do władzy.

A Warszawa? Dworzec Centralny to ohyda. Stolica jeszcze do niedawna kojarzyła mi się z brudem, zbyt rozległa, odhumanizowana. Ale Warszawa się budzi. Śliczne Krakowskie Przedmieście, imponujący stadion. Zrobiło się cieplej.

Łatwo można obudzić entuzjazm
Ojciec Maciej Zięba, dominikanin, filozof z Wrocławia, obecnie w stolicy
Wrocław żyje przez całą dobę. Jestem dumny, że na pl. Solnym można kupić kwiaty 18 grudnia o czwartej nad ranem. Tam łatwo wyzwolić w ludziach entuzjazm, skierować ich do dobrego celu. W czasach "Solidarności" okręg Dolnośląski był największy, należało do niego milion ludzi. To miasto ukształtował uniwersytet do którego przeszła niemal cała kadra z uniwersytetu i politechniki ze Lwowa. Pomogła też ciągłość władzy samorządowej, która dba o inwestorów. Tu każdy dostaje kogoś do opieki, żeby do końca pilotował jego sprawy. Stolica jest bardziej rozpolitykowana.

Rynek nigdy nie zasypia
Lesław Żurek, aktor urodzony w Wrocławiu
- Podczas zdjęć do "Randki w ciemno" we Wrocławiu ekipa z Warszawy rozstawiła się wieczorem przy Rynku, licząc, że będzie cisza i spokój, bo takie mieli doświadczenia z domu, a tu Rynek do rana tętnił życiem. Bardzo byli zdziwieni. Poza tym Wrocław ma w sobie niemiecki sznyt i porządek. Piękną architekturę, mnóstwo zabytków, które można zobaczyć podczas jednego spaceru. We Wrocławiu czuć ducha miasta.

Tu ciągle coś się dzieje
Prof. Jerzy Regulski, współtwórca reformy samorządowej
- Wrocław miał szczęście do dobrych ludzi. To dynamiczne miasto, gdzie dużo się dzieje. Ma żywe centrum, z rynkiem. Warszawie tego brakuje. To co się dzieje wokół Pałacu Kultury i Nauki wskazuje na indolencję kolejnych ekip. Centrum jest kluczowe, to tu toczy się życie. Stolica próbuje coś podobnego robić z Krakowskim Przedmieściem, ale ono nie zastąpi centrum.

Mnóstwo inwestycji
Sebastian Mila, kapitan Śląska Wrocław, piłkarskiego wicemistrza Polski
- Mieszkam we Wrocławiu od trzech lat. Jestem pod wrażeniem tempa jego rozwoju. Mnóstwo inwestycji - stadion, lotnisko, obwodnica, przebudowa dworca kolejowego. Ja szczególnie lubię rynek. Jestem tak oczarowany tym miastem, że nie dostrzegam jego mankamentów. Być może po zakończeniu kariery zamieszkam właśnie we Wrocławiu. Tu urodziła się moja córeczka.

Da się żyć, czyli co Wrocław ma

- autostradę do Niemiec i na Ukrainę,
- obwodnicę w standardzie autostrady, z podwieszanym mostem na Odrze, która okala większość miasta (podobną ma jedynie Kraków),
- nowoczesne lotnisko i sześć dworców - w tym Główny - i stacje PKP na terenie miasta przechodzą gruntowny remont,
- nowy stadion,
- Narodowe Forum Muzyki, czyli nową filharmonię oraz rozbudowaną operę,
- widowiskową Halę Stulecia wpisaną na listę UNESCO (poniemiecka, po generalnym remoncie),
- jako jedyne miasto w Polsce w czasie cięć inwestycji drogowych, Wrocław będzie miał połączenie trasą ekspresową ze stolicą,
- właśnie buduje się jeden z najwyższych w Polsce wieżowców Sky Tower.
- tu nawet podobać się mogą slogany reklamowe, np. Wroclove.

Wrocław w liczbach:

- Wrocław ma 632 tys. mieszkańców i jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce. Za to jest jednym z najstarszych, bo pierwsze wzmianki o nim pojawiają się w 1000 roku (czyli chrztu Polski).
- Nazywany jest Wenecją Północy, bo ma ok. 25 wysp, 117-220 mostów i kładek (zależy jakie kryteria przyjmie się dla takich obiektów) oraz jako jedno z nielicznych miast w Europie zachowaną fosę miejską. Tutejsze ZOO jest najstarsze w Europie Wschodniej, ma najwięcej w Polsce, bo aż 565 gatunków zwierząt.
- Aż 116 tys. wrocławian to czytelnicy 55 tutejszych bibliotek.
- Rok temu bezrobocie wynosiło 6,1 proc. Miasto ma drugie - największe po Warszawie - wydatki z budżetu miejskiego (w 2009 r. 4 mld zł).

- Najbardziej znane atrakcje Wrocławia to jeden z największych staromiejskich rynków w Europie, m.in. z ratuszem, kamieniczkami Jaś i Małgosia i najstarszą restauracją w Polsce; Ostrów Tumski, Hala Stulecia, Panorama Racławicka i przepiękna aula Leopoldina na Uniwersytecie Wrocławskim.
- Wrocław ma też swoją multimedialną fontannę, taką samą jak Warszawa koło Starówki, która się nią szczyci od tego roku. Wrocław był pierwszy - fontannę otwarto w 2009 r.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy