http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Boom na letnie przechowalnie dzieci

Michał Stangret
2011-06-29, ostatnia aktualizacja 2011-06-29 16:50

Co zrobić z dzieckiem, kiedy przedszkole ma wakacje, a rodzice pracują? Wakacyjne przechowalnie dla dzieci powstają jak grzyby po deszczu. Niektóre oferują nawet nocną opiekę nad pociechami

Plaża miejska nad Wisłą
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Plaża miejska nad Wisłą


"Nie wiesz co zrobić z dzieckiem w wakacje, zapisz je na kurs tańca. Opieka całodzienna", "Wakacyjne pogotowie, dla zapracowanych rodziców. Zapraszamy!", "Twoje przedszkole nie dyżuruje w wakacje, zapewnij dziecku fachową opiekę" - takich ofert jeszcze nigdy nie było tak wiele. Składają je najczęściej dziecięce klubiki i prywatne przedszkola.

W większości miast wakacyjne przechowalnie działają podobnie. Ofertę kierują dla dzieci 4-10 lat. Rodzice przyprowadzają je między godz. 7.30-8.30 na śniadanie. Pomiędzy dwoma kolejnymi posiłkami (obiad ok.12 i podwieczorek ok. 15) opiekunowie organizują im podobne jak w przedszkolach gry i zabawy (np. gotowanie, tańce, teatr, czytanie bajek, spacery, zajęcia na placach zabaw), po czym ok. 16-17 rodzice mają czas na odbieranie dzieci. Ceny wahają się od 100 do nawet 300 zł za pięć dni opieki. Jednak coraz więcej przedszkoli oferuje wakacyjne karnety (np. wykupujemy 100 godzin za ok. 500 zł, które wykorzystujemy przez miesiące), lub nocną opiekę. - Zdarza się, że zmęczony pracą rodzic chce iść np. na imprezę, a nie ma z kim zostawić dziecka - mówi Justyna Jamróz z prywatnego przedszkola Tuniania w Gdańsku, które oferuje wakacyjną opiekę nocną nad dziećmi. Jak to działa? Przyprowadzamy dziecko, dostaje kolację i zasypia przy bajce czytanej przez opiekuna. Jamróz mówi, że na razie nikt jeszcze z oferty nie skorzystał, ale wakacje dopiero się zaczynają. Koszt opieki trwającej od godz. 20 do 8 rano to 150 zł za jedną noc.

W wakacje naszymi dziećmi chcą się już nawet zajmować firmy, które w ciągu roku się tym nie parają. - Telefony już się urywają. Na pierwszy tydzień mamy już 20 dzieciaków - mówi Patrycja Dydo z Wrocławskiego Parku Wodnego, który za tydzień opieki nad dziećmi (od godz. 9 do 16.30) bierze 427 zł. - Dzieciaki z przerwą na obiad i podwieczorek niemal cały czas są w wodzie, na zajęciach z instruktorami uczą się pływać, organizujemy im wodne zabawy, uczymy nurkować - dodaje.

Z kolei w stołecznej galerii handlowej Blue City, gdzie można oficjalnie zostawić dziecko do 18, nie ma problemów - nawet gdy rodzic się spóźni. - Oprócz opiekunów grupy wakacyjnej mamy też stałych pracowników działającego cały rok placu zabaw, którzy w razie czego zajmą się maluchem. Bawimy się w teatr, kino (dzieci wykonują bilety, pieniądze, dostają popcorn i napoje do sprzedawania, a zabawa kończy się filmowym seansem), organizujemy im zabawy taneczne z ich ulubioną muzyką w mieszczącym się w Blue City klubie Lucid, zabieramy na gokarty - opowiada Agnieszka Wojciechowska z placu zabaw Inca Play. Tydzień całodziennej opieki kosztuje 295 zł , ale można też zostawić dziecko na jeden dzień za 59 zł. Na pierwszy tygodniowy turnus zaczynający się od poniedziałku już jest kilkunastu chętnych.

Kto najczęściej szuka pomocy w letnich przechowalniach? Głównie młodzi rodzice. - Często muszą przekładać w ostatniej chwili wcześniej zaplanowane wakacyjne urlopy, czy nawet w ogóle z nich rezygnować, więc ich małe dzieci muszą zostać w mieście - mówi Wojciechowska.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy