- Żona zasłabła i zadzwoniłem po karetkę. Zadzwoniłem na 112, czekałem kilka minut. W tym czasie słyszałem tylko "proszę czekać na połączenie z operatorem". Na szczęście nie było to nic poważnego, ale przecież w chwilach zagrożenia życia liczy się każda minuta - opowiada nasz czytelnik z Warszawy.
Problemy z dodzwonieniem się na 112 są też we Wrocławiu, Łodzi i Trójmieście. W tych miastach zgłoszenia pod tym numerem przyjmują policjanci.
Pytają o się pogodę i gdzie jest apteka We Wrocławiu siedmiu funkcjonariuszy odbiera miesięcznie ok. 50 tys. telefonów, często w innych sprawach niż nagły wypadek. - Ludzie proszą o informacje o przepisach albo pytają się o korki na drogach - mówi asp. Paweł Petrykowski, rzecznik dolnośląskiej komendy policji.
- Na 112 powinno się dzwonić w sytuacjach, które wymagają interwencji trzech służb. Kradzież lepiej zgłaszać na komisariat policji - dodaje podinsp. Maciej Karczyński z komendy stołecznej policji (policjanci odbierają tu ok. 3 tys. telefonów dziennie).
Numer 112 miały odetkać wojewódzkie centra powiadamia ratownictwa. To one miały przejąć obsługę zgłoszeń od policji. Ale powstało tylko jedno centrum w Małopolsce. Obsługuje numer 112 w Krakowie.
- W innych miastach to policja lub straż pożarna odbiera połączenia i czasem musi przekazać je dalej. U nas już operator wprowadza informacje do specjalnej aplikacji i natychmiast je wysyła do wszystkich służb, których interwencja jest niezbędna. Nie ma niepotrzebnego przełączania rozmów, a zgłoszenie przekazywane jest błyskawicznie. Odsiewamy zgłoszenia, które nie wymagają interwencji ratowników - opowiada Joanna Sieradzka, rzecznik wojewody małopolskiego.
Centrum działa już dwa lata. Ok. 70 proc. telefonów to zgłoszenia w nieistotnych sprawach. - Ludzie pytają np. gdzie jest apteka albo że potrzebują pilnie hydraulika. Czasem jak komuś zgaśnie prąd, to zamiast do elektrowni dzwoni na 112. Wiele osób traktuje to jako taki "numer do wszystkiego" - mówi Sieradzka.
Czy rzeczywiście powstanie centrum usprawniło działanie numeru 112 w Krakowie? - Nie sadzę. Informacje wciąż muszą być przekazywane i to trwa. Nie odczuwamy poprawy - ocenia Iwona Hajnosz, dziennikarka krakowskiego oddziału "Gazety Wyborczej", która opisywała problemy z numerem 112 w tym mieście.
Stworzenie centrów podobnych do małopolskiego nakazuje ustawa sprzed pięciu lat. Mają powstać do końca roku. Teraz, jak twierdzi Marek Grajek z MSWiA, trwa nabór i szkolenie pracowników. Od stycznia, m.in. dzięki usprawnieniom informatycznym, na zgłoszenie się operatora, jak zapewnia nas dyrektor Grajek, poczekamy do 10 sekund.
Z komórki proszę dzwonić na Berdyczów Numer 112 działa kiepsko nie tylko z powodu opieszałości MSWiA. W maju Urząd Komunikacji Elektronicznej testował dostępność numeru na trasie Warszawa - Poznań: dzwonili 1,5 tys. razy z numerów czterech największych operatorów na rynku. Najczęściej udało się dodzwonić z telefonów Ery (70 proc.), najmniej Play'a (38 proc.). Najczęstszą przyczyną było odrzucanie połączeń lub to, że linia była zajęta. Zdaniem autorów badania prawdopodobnie operatorzy nie traktują tego numeru priorytetowo. Na jesieni będą kontrole na innych trasach.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl