Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że tylko od stycznia do czerwca 2011 r., na naszych drogach doszło do 17 tys. 777 wypadków. Zginęło w nich 1757 osób, a ponad 22 tys. zostało rannych.
- Dane z pierwszej połowy 2011 r. pokazują, że w wypadkach na drogach zginęło więcej osób niż w latach ubiegłych - powiedział wczoraj Adam Rapacki, wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Musimy szybko reagować i proponować rozwiązania, które poprawią bezpieczeństwo - dodaje.
Jak sprecyzował, chodzi m.in. o zmiany legislacyjne.
- Kiedy Polacy wjeżdżają do Słowacji, Czech od razu ściągają nogę z gazu, bo wiedzą, że tam czekają ich wysokie mandaty karne za przekroczenie prędkości. Natomiast, jak wjeżdżają do Polski, to od razu hulaj dusza, piekła nie ma - zaznaczał wiceminister.
Przyznał, że resort analizuje rozwiązania, które wprowadzały inne kraje w tym zakresie, i które spowodowały dużą poprawę bezpieczeństwa na drogach.
- Analizy te wskazują jednoznacznie, że jednym z najlepszych i szybkich sposobów jest twarda egzekucja prawa - mówi Rapacki.
Dopytywany, czy chodzi o zwiększenie kwot mandatów, dodał: - W jakiejś perspektywie czasu trzeba będzie rozważyć taką ewentualność. W Polsce od 16 lat mandaty karne nie były podwyższane i dolegliwość mandatów, szczególnie dla osób dobrze sytuowanych, nie jest duża. Bardziej się boją punktów karnych.