>>
Opiekunka dla psa i kota Bramkarz: Edwin van der Sar (Manchester United, 39 lat, wartość rynkowa 5 mln euro, 900 min., 5 goli straconych)
Najstarszy w drużynie, najbliższy sportowej emerytury, ale ciągle w wielkiej formie. Może w finale, jak zresztą cały zespół United, zawiódł, ale przez cały sezon spisywał się bez zarzutu. To również jego zasługa, że w 13 meczach Ligi Mistrzów Manchester stracił tylko osiem goli.
Obrona (od prawej): Dani Alves (FC Barcelona, 26 lat, 28 mln euro, 810 min., 0 goli, 2 asysty)
Najdroższy obrońca w historii ligi hiszpańskiej potwierdza, że jest wart 30 mln euro, które Barca zapłaciła za niego przed sezonem Sewilli. Brazylijczyk świetnie radzi sobie w obronie, a w ofensywie potrafił grać z taką swobodą przeciw Bayernowi Monachium, jak Jacek Krzynówek w meczu reprezentacji Polski z San Marino.
Carles Puyol (FC Barcelona, 31 lat, 28 mln euro, 757 min., 0 goli, 0 asyst)
Kapitan pełną gębą. Na co dzień wychowanek Barcy gra jako stoper, ale z powodzeniem występuje też na prawej obronie. Na tej pozycji z konieczności zastąpił w finale Alvesa i... błyszczał, kilka razy ośmieszając wielkiego Cristiano Ronaldo.
John Terry (Chelsea Londyn, 29 lat, 34 mln euro, 990 min., 2 gole, 0 asyst)
Kolejny wielki kapitan i wychowanek klubu, w którym gra do dziś. Symbol Chelsea przed rokiem był o krok od wygrania Ligi Mistrzów, ale w decydującym momencie serii rzutów karnych w finale z MU poślizgnął się i trafił w słupek. W tym roku zabrakło mu kilku sekund do finału, w którym miałby szansę wziąć rewanż na United. Piłkarsko Terry ma wszystko. Wypada życzyć mu tylko odrobinę szczęścia.
Fabio Aurelio (Liverpool, 30 lat, 7,5 mln euro, 571 min., 1 gol. 2 asysty.)
Przez trzy lata Rafa Benitez mógł liczyć na Brazylijczyka w Valencii, teraz, już od trzech sezonów, inwestuje w niego w Liverpoolu. Doświadczony defensor swego czasu był łączony z Realem Madryt, w którym miał zastąpić swego rodaka, Roberto Carlosa. Z transferu nic nie wyszło i w tym sezonie pierwszy Brazylijczyk w barwach klubu z Anfield Road mógł błyszczeć na tle właśnie "Królewskich", których "The Reds" rozbili w 1/8 finału.
Pomoc (od prawej): Franck Ribery (Bayern Monachium, 26 lat, 35 mln euro, 712 min., 4 gole, 6 asyst)
Francuski pomocnik pasuje do Bayernu, jak kwiatek do kożucha. W ćwierćfinałach z Barceloną był jedynym zawodnikiem zespołu z Niemiec, który grał na poziomie zaproponowanym przez rywali z Katalonii. Świetny technicznie, błyskotliwy i filigranowy (ma 170 cm wzrostu) Francuz strzelił w tej edycji Champions League cztery gole i zaliczył sześć asyst. Możliwe, że latem zmieni klub na lepszy. Chcą go Barcelona i Real.
Xavi (FC Barcelona, 29 lat, 44 mln euro, 971 min., 2 gole, 7 asyst)
Najlepszy zawodnik Euro 2008 był królem asyst Ligi Mistrzów. W sumie wychowanek Barcelony zaliczył ich siedem, strzelił też dwa gole. Ulubieniec cules był też jednym z bohaterów finału. To on popisał się świetnym podaniem przy genialnym golu Leo Messiego.
Andres Iniesta (FC Barcelona, 25 lat, 42 mln euro, 775 min., 1 gol, 2 asysty)
- To najlepszy piłkarz świata - ocenił zaraz po finale Champions League ten, o którym mówiono tak w ubiegłym roku - Cristiano Ronaldo. Blada twarz, jak mówią o nim w Katalonii, to autor trafienia na wagę awansu Barcy do finału (piękny gol na 1:1 strzelony w półfinale z Chelsea), to kolejny mały-wielki z pomocników najlepszej drużyny świata.
Steven Gerrard (Liverpool, 29 lat, 46 mln euro, 557 min., 7 goli, 1 asysta)
Symbol Liverpoolu ustrzelił w tej edycji Ligi Mistrzów siedem goli. Niestety dla "The Reeds", nie mógł zagrać w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym z Chelsea. A bez Gerrarda Liverpool traci połowę swej wartości, bo to w światowym futbolu chyba największy i najważniejszy z kapitanów swej drużyny.
Między pomocą a atakiem: Lionel Messi (FC Barcelona, 22 lata, 60 mln euro, 927 min., 9 goli, 5 asyst)
Dziewięć goli, pięć asyst, fantastyczne rajdy, mnóstwo niekonwencjonalnych zagrań. Messi to artysta. "Atomowa pchła" jest dziś zdecydowanie najlepszym piłkarzem świata.
Atak: Cristiano Ronaldo (Manchestr United, 24 lata, 60 mln euro, 1010 min., 4 gole, 2 asysty)
Może cztery gole to mało, jak na zawodnika tej klasy, ale bez nich United nie dotarliby do finału. Ronaldo, który początek sezonu miał przeciętny, w najważniejszej fazie Ligi Mistrzów grał znakomicie. Tej oceny nie może zmienić nawet nieudany dla Portugalczyka finał.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl