>>
Najlepsi ratownicy świata Do Sao Paulo reprezentacja Polski, w składzie której zabrakło m.in. Michała Winiarskiego, Mariusza Wlazłego, Sebastiana Świderskiego, Daniela Plińskiego, Piotra Gruszki i Pawła Zagumnego, na pewno nie poleciała w roli faworyta. Ale w spotkaniach z Brazylią - także grającą rezerwowym składem - nasz zespół powinien jednak wypaść zdecydowanie lepiej. Dobrze było tylko w pierwszym secie sobotniego meczu. Polacy nie mieli wtedy większych problemów z przyjęciem zagrywki, rozgrywający Grzegorz Łomacz mógł liczyć na dobrze dysponowanych Jakuba Jarosza i Bartosza Kurka, którzy skutecznie kończyli ataki ze skrzydeł, z czasem zaczął obsługiwać także bezbłędnych na środku Marcina Możdżonka i Piotra Nowakowskiego. Gospodarze dwoili się i troili w obronie, gdzie brylował najlepszy libero świata Sergio, ale tę partię musieli nam oddać, przegrywając 23:25. Niestety, porażka podziałała na Brazylijczyków jak zimny prysznic. Podopieczni Bernarda Rezendego zaczęli grać odważniej i agresywniej, z czym Polacy - osłabieni brakiem Kurka, który skręcił staw skokowy - nie potrafili sobie poradzić. Efekt to kolejne, wyraźnie przegrane sety - 18:25, 20:25 i 19:25. - Na pewno nie był to dobry mecz. W następnym musimy zagrać spokojniej - oceniał Castellani.
Niestety, w niedzielę było jeszcze gorzej. Polacy prezentowali się mizernie, grającym swobodnie Brazylijczykom potrafili dotrzymać kroku tylko przez krótki fragment drugiego seta, którego jednak, tak samo jak pierwszą partię, przegrali wyraźnie - 20:25. Najlepiej różnicę między zespołami zobrazował trzeci set, którego przegraliśmy aż 15:25. To w nim jak na dłoni widać było, że nasi zawodnicy są gorsi od Brazylijczyków w każdym elemencie gry. W sumie w Sao Paulo irytowało bardzo słabe przyjęcie, denerwowało schematyczne rozegranie Pawła Woickiego, drażniły proste błędy, jak wyrzucanie piłki w kilkumetrowy aut z lekkiej, stacjonarnej zagrywki. Tak grać nie wolno nikomu, nawet tym, którzy w Lidze Światowej debiutują. Okazja do rehabilitacji już w następny weekend. Wtedy, w Caracas, rozegramy dwumecz z Wenezuelą.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl