http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Miodowy miesiąc siatkarek

Łukasz Jachimiak
2009-06-23, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 21:04

Grają w niekompletnym składzie i pod wodzą nowego trenera. Mimo to w ciągu miesiąca zdążyły pokazać, że mogą wrócić na szczyt. Od czwartku polskie siatkarki rozpoczynają przygotowania do eliminacji mistrzostw świata

Jerzy Matlak
Fot. Piotr Skórnicki / AG
Jerzy Matlak
ZOBACZ TAKŻE
>> Nie tylko nastolatki cierpią na trądzik

Jerzy Matlak w roli szkoleniowca naszej drużyny narodowyej zadebiutował 9 czerwca w szwajcarskim Montreux. Na największym towarzyskim turnieju siatkarek na świecie Polki, w składzie których zabrakło m.in. kontuzjowanych Katarzyny Skowrońskiej, Eleonory Dziękiewicz, Anny Podolec i Katarzyny Skorupy, spisały się nieźle - dwa razy wygrały z Niemkami, pokonały Japonię, a przegrały tylko z Chinkami i Brazylijkami. W sumie w zawodach, których obsada przypominała finały mistrzostw świata, nasze panie zajęły piąte miejsce. W weekend podopieczne Matlaka wygrały w Turynie turniej o Puchar Piemontu, pokonując w finale Japonki, a w półfinale Włoszki. Najlepszą zawodniczką imprezy została uznana Anna Barańska, najlepszą atakującą - Joanna Kaczor, a najlepszą blokującą - Dorota Pykosz. Choćby dlatego podobno nasze siatkarki nie mogły się opędzić od menedżerów z klubów z Serie A. - Ja nie widziałam ani jednego - mówi nam Mariola Zenik.

Z ofertami klubów włoskich czy bez nich, zawodniczki wróciły do Polski szczęśliwe. - Miło jest wreszcie coś wygrać. Mimo krótkiego okresu przygotowań czujemy, że bardzo dobrze wypadłyśmy w obu turniejach - ocenia Zenik. - Idziemy do przodu, gramy zespołowo, nadrabiając w ten sposób brak świeżości, który musiał się pojawić po ciężkich treningach na piasku i w siłowni - dodaje Kaczor.

Obie siatkarki podkreślają, że atmosfera w kadrze jest świetna. - Kluczem do fajnej gry jest stworzenie fajnej grupy i my tę grupę tworzymy. Uzupełniamy się, nie ma zawiści - zapewnia Zenik. - Bez problemu dogadujemy się między sobą, trener Matlak wymaga od nas ciężkiej pracy, a my chcemy ciężko pracować by sukces - dodaje Kaczor.

Potwierdzeniem słów kadrowiczek może być obrazek z lotniska w Turynie. Właśnie tam, w niedzielę reprezentacja odśpiewała "sto lat" obchodzącemu 64. urodziny trenerowi. - Najlepszy prezent dziewczyny zrobiły mi wygrywając silnie obsadzony turniej i prezentując dobrą grę po miesiącu przygotowań - cieszy się Matlak.

Ze szkoleniowcem zawodniczki spotkają się jutro. Po czterech dniach wolnego spędzą tydzień na zgrupowaniu w Cetniewie, później pojadą do Piły, gdzie dwa razy zagrają z Białorusią. Od 11 lipca kadra będzie przebywała w Rzeszowie. Przed turniejem kwalifikacyjnym do przyszłorocznych mistrzostw świata Polki rozegrają jeszcze dwa sparingi z Rosją (14 lipca w Rzeszowie i dzień później w Łańcucie). 17, 18 i 19 lipca nasz zespół w Rzeszowie zmierzy się kolejno z Belgią, Francją i Turcją. Awans na mundial uzyskają dwie najlepsze drużyny turnieju. - Wszystkie jesteśmy pozytywnie nastawione i myślę, że kibice nie powinni się obawiać - mówi Kaczor. - Nie mamy wyjścia, na mistrzostwa musimy awansować. To nasz pierwszy cel na ten rok i jestem pewna, że go osiągniemy - kończy Zenik.

Powołania na turniej kwalifikacyjny do MŚ 2010 otrzymały:
rozgrywające: Izabela Bełcik, Milena Sadurek-Mikołajczyk, Marta Haładyn;
przyjmujące: Aleksandra Jagieło, Anna Barańska, Klaudia Kaczorowska, Dorota Świeniewicz, Anna Woźniakowska, Elżbieta Skowrońska;
atakujące: Katarzyna Skowrońska-Dolata, Joanna Kaczor, Natalia Bamber;
środkowe: Dorota Pykosz, Agnieszka Bednarek, Katarzyna Gajgał, Berenika Okuniewska;
libero: Mariola Zenik, Agata Sawicka, Paulina Maj.



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów