http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lance Armstrong sekundę od historii

Łukasz Jachimiak
2009-07-07, ostatnia aktualizacja 2009-07-07 22:05

Lance Armstrong mógł zostać najstarszym liderem Tour de France w historii. 38-letni Amerykanin odrobił we wtorek 40 sekund straty do prowadzącego w wyścigu Fabiana Cancellary. Ale po etapie jazdy drużynowej na czas Szwajcar wciąż jest lepszy. O setne części sekundy!

Lance Armstrong
Fot. PASCAL PAVANI AFP
Lance Armstrong
>> Coś z niczego - zabawki dla oszczędnych

Lance Armstrong jest niezniszczalny. Po poniedziałkowym, niespodziewanym awansie na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i zdystansowaniu lidera własnej grupy, Alberto Contadora, we wtorek Amerykanin zniwelował stratę do lidera. Tym razem to zasługa już nie sprytu wielkiego mistrza, który na trzecim etapie wiedział, jak zachować się wobec bocznych podmuchów wiatru, ale siły jego i kolegów z zespołu. Na trasie 38-kilometrowej "czasówki" wokół Montpellier grupa Astana była bezkonkurencyjna. O 18 sekund wyprzedziła ekipę Garmin Slipstream i o 40 sekund - Team Saxo Bank. Gdyby na mecie przewaga zespołu Armstronga nad drużyną z Danii była większa o sekundę, Lance powtórzyłby swój wyczyn z 2005 roku.

Wtedy, po trzech etapach, liderem był Amerykanin David Zabriskie, który, jak w tym roku Cancellara, wygrał pierwszy, krótki etap indywidualnej jazdy na czas. Wówczas Lance za sprawą swej grupy Discovery Channel zabrał rodakowi żółtą koszulkę lidera i z jednodniową przerwą jechał w niej aż do końca wyścigu. - Udało nam się obronić moją pozycję i teraz tylko to się liczy. Jestem dumny z mojej drużyny i bardzo jej dziękuję - mówił Cancellara. Ale Szwajcar na pewno wkrótce straci koszulkę lidera. Czy na rzecz Armstronga, który przez wszystkie lata TdF przejechał w niej w sumie aż 83 dni?

Przed startem Touru wielu twierdziło, że Amerykanin wrócił do niego nie po to, by rywalizować z najlepszymi, ale dlatego, żeby promować swoją fundację Livestrong walczącą z chorobami nowotworowymi. Cel szczytny, choć już widać, że niejedyny. Contador, Hiszpan, który wygrał TdF przed dwoma laty, wcale nie jest liderem Astany. Oczywiście tak znakomici kolarze, jak czwarty w "generalce" Levi Leipheimer czy piąty Andreas Kloden, zrobią wszystko, by wspomóc go w walce o końcowy triumf, ale na ich pełne wsparcie liczyć może także twardziel z Teksasu.

Lance o swojej pozycji przypomina nie tylko na trasie. We wtorek podczas dekoracji to on, a nie Contador, odebrał statuetkę dla zwycięskiej drużyny. I to jego obstąpił taki tłum dziennikarzy, że ochroniarze używali łokci, by utorować drogę mistrzowi.

Walka na łokcie między Lancem a Contadorem i liderami innych ekip zacznie się na dobre w piątek. Wtedy odbędzie się pierwszy górski etap - z Barcelony do Andory. Wówczas otrzymamy ostateczną odpowiedź, na co stać Armstronga.

Liczby Lance'a
4 - tyle etapów drużynowej jazdy na czas, licząc z wtorkowym, wygrał na TdF Lance.
7 - tyle razy, i to z rzędu, Amerykanin wygrał Tour de France. Jest pod tym względem najlepszy w historii.
8 - tyle etapów indywidualnej jazdy na czas wygrał w sumie w TdF.
12 - tegoroczny start w Tour de France jest dla Lance'a już dwunastym w karierze. Amerykanin wygrał wyścig siedmiokrotnie, trzy razy go nie ukończył (w 1993, 1994 i 1996 roku), raz był 36. (w 1995 roku).
16 - tyle lat minęło od pierwszego zwycięstwa Amerykanina w TdF, a zarazem od jego debiutu na trasie "Wielkiej Pętli". Wygrywając etap z metą w Verdun, Lance miał niespełna 22 lata.
22 - tyle etapów wygrał w sumie w TdF Armstrong.
83 - przez tyle dni Lance jechał w sumie w Tour de France w żółtej koszulce lidera. Rekordzistą pod tym względem jest tylko przyjaciel Armstronga, Belg Eddy Mercxs, który liderem TdF był łącznie przez 111 dni.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów